Bez historii

O meczu w Krośnie Odrzańskim można powiedzieć tylko tyle, że się odbył. Od 1 do 90 minuty było to nudne widowisko. Piłkarze Chrobrego pogrywali sobie dość spokojnie, a wobec wyjątkowo mizernej postawy gospodarzy, każdy inny rezultat, aniżeli przekonujące zwycięstwo pomarańczowo-czarnych, byłoby sporą niespodzianką. Łukasz Zaremba został zmuszony do jednej tylko interwencji, gdy wybił futbolówkę na rzut rożny. Rezultat pojedynku otworzył były zawodnik Tęczy Mateusz Hałambiec, który celną główką przy dalszym słupku zamknął dośrodkowanie z narożnika boiska. Dwie z bramek zainkasował Mateusz Niedźwiedź, w tym raz przednim uderzeniem z rzutu wolnego, mimo że kąt był bardzo ostry. Gdyby nie kilka sytuacji, napisalibyśmy, że każdy strzał w światło bramki Tęczy kończył się golem.

Już na dwa tygodnie przed spotkaniem działacze Tęczy nie chcieli u siebie kibiców Chrobrego. Najpierw poinformowali o tym… telefonicznie, dopiero za drugim razem wysyłając oficjalne pismo. Nic sobie jednak z tego nie robiąc, udaliśmy się do lubuskiej miejscowości w 123 osoby, po drodze nie napotykając na żadną przeszkodę, wobec której musielibyśmy zawrócić do Głogowa. Po swojemu weszliśmy też na obiekt, sami wyznaczając sobie miejsce na trybunach. Ogółem na stadionie Tęczy sporo osób z Głogowa. Tych nie biorących udziału w zorganizowanym dopingu nawet ok. 30. Garstka miejscowych była pozytywnie nastawiona do klubu, z którym przyszło im rywalizować, przez co widowiskiem rządził folklor. Co do włodarzy Tęczy, i nie tylko, bo w tej lidze jest więcej klubów stosujących podobne metody, to dziwimy się, że ich działania pozostają bez reakcji związku. Totalna samowolka w tej śmiesznej lidze.