Blisko, coraz bliżej [część 2]

Tytuł newsa należy wziąć w duży cudzysłów, bowiem pogoda w dalszym ciągu nie składa broni. Nie zanosi się też na to, by w najbliższych dniach cokolwiek się zmieniło.W związku z tym, im bliżej do rundy, tym… dalej. To chyba najbardziej adekwatne określenie do paranormalnej sytuacji, z którą przyszło zmierzyć się całej piłkarskiej Polsce. Żeby nie popaść w jeszcze większą nostalgię, prezentujemy zespoły z drugiej części ligowej tabeli naszej grupy. Zmiany kadrowe, finanse, problemy i powody do optymizmu – cała wiedza pozwoli okreslić szanse, nie tylko poszczegolnych drużyn w walce o ligowe punkty, ale i nasze w potyczce z nimi.

Niestety, nie udało nam się uzyskać jakichkolwiek informacji z szeregów Rozwoju Katowice oraz Walki Zabrze – kolejno 11-tej i 12-tej drużyny ligowej tabeli. Strony internetowe rywali zapadły się pod ziemią, a jeśli nawet nie, to nie zdązyły jeszcze przebudzić się z zimowego snu. Prasa także nie jest skłonna do tego, by wspomnieć w jakiś sposób o owych zespołach. Ciszą przed burzą? W ich wypadku raczej bardzo wątpliwe. Z pewnością nie jednemu urwą punkty, ale chyba większość zgodzi się z tym, że to wszysko, na co będzie stać obie śląskie ekipy.

Gawin Królewska Wola; 9. miejsce w tabeli
Na brak optymizmu przed zbliżającą się rundą nikt w Królewskiej Woli nie narzeka. Podstawą ku temu jest skompletowany team składający się z zawodników nie tylko własnego podwórka. Wśród nich jest nawet jeden z graczy II-ligowego Śląska – Marcin Wielgus. A, że i o pieniądze martwić się nie muszą, świadczy wyjazd na zgrupowanie do Wisły, który pozwoli drużynie Gawina przystąpić do dalszej części sezonu w pełni sił. Zespół nie powinien mieć większych problemów z utrzymaniem się w pierwszej dziesiątce tabeli. Na pewno każdy musi się liczyć z tą ekipą. W przeciwnym razie zostanie upokorzony tak samo, jak tamtejsi piłkarze uczynili to z naszą drużyną.

Skalnik Gracze; 10. miejsce w tabeli
Mają za sobą tygodniowe zgrupowanie w Polanicy, 10 rozegranych sparingów oraz odejście trenera. Dotychczasowy szkoleniowiec złożył rezygnację właściwie na ostatnią chwilę, w najbardziej niewłaściwym momencie. Fakt ten może odegrać naprawdę znaczącą rolę w walce o utrzymanie banieminka z Graczy, bo właśnie taki cel obrali sobie tamtejsi działacze oraz zastępca Andrzeja Polaka – Wiesław Urycz. Nowy trener zdążył już poprowadzić swoich podopiecznych w jednym ze sparingów. Przegrane spotkanie ze Smieną Mińsk ocenił w taki sposób – ”nieźle to wyglądało, piłkarze prezentują się dobrze i widać, że drużyna jest poukładana”. Jednocześnie dodaje – ”nie powinno być problemów z pozostaniem w lidze”. W pozostałych grach kontrolnych zawodnicy Skalnika 6-krotnie zwyciężali, 2-krotnie schodzili z boiska pokonani, raz tylko mecz pozostał bez rozstrzygnięcia. Przy czym należy dodać, że rywale do najmocniejszych nie należeli. Z teoretycznie najsilniejszym z nich, III-ligowym Turem Turek, wygrali.

Raków Częstochowa; 13. miejsce w tabeli
Zaczęło się nieciekawie. Klub stracił 3-ech zawodników. Trener tłumaczył, że miejsca w składzie dla nich nie było, ale czy zespół, któremu bliżej do powrotu w szeregi IV-ligowców, aniżeli odwrotnie, może pozwolić sobie na ubytek nawet takich zawodników? – pytali częstochowscy kibice. Szkoleniowiec oraz działacze Rakowa uspokajali – ”zakontraktujemy tylko takiego zawodnika, który by rzeczywiście coś do naszej gry wniósł. Szukamy wzmocnień, a nie uzupełnień”. I rzeczywiście dopięli swego. Mianowicie, po blisko 11-latach pobytu w Legii Warszawa oraz Widzewie Łódź, do Częstochowy powrócił doskonale znany polskim kibicom Jacek Magiera. Niewątpliwie jest to prawdziwy hit transferowy na tym szczeblu rozgrywek. Sam fakt jego półrocznego wypożyczenia pozytywnie wpłynął na atmosferę częstochowskiej piłki. Kibice są w pełni przekonani, iż jest najlepszym „kołem ratunkowym” dla klubu. Trudno wątpić w to, by wiosną tego nie udowodnił. Piłkarze Rakowa nie brali udziału w żadnym obozie, ograniczyli się do sparingów, których rozegrali aż 23 – z różnym powodzeniem. Czy dadzą one efekt w postaci utrzymanie się, przekonamy się niebawem. Pewna siebie jest wiceprezes klubu (kobieta) – ”Jestem pełna optymizmu i uważam, że nasze przygotowanie do rundy pod względem sportowym jest bardzo dobre”.

Ruch Radzionków; 14. miejsce w tabeli
W Radzionkowie jest źle, a nawet bardzo źle. Z młodego i niedoświadczonego składu odeszło jeszcze 3-ech zawodników. Sytuację pogarsza fakt, że działacze Ruchu na polu transferowym za wiele zdziałać nie mogą (bo przecież pozyskanie 2-óch piłkarzy klasy okręgowej powoduje jedynie grymas na twarzy). Na przeszkodzie stoją oczywiście pieniądze. Miesięczne przychody klubu to ok. 30 tys. zł. Zarząd pracuje społecznie, ale jak sami przyznają, nawet to nie wystarcza, by pospłacać zaległości finansowe wobec piłkarzy i ZUS-u oraz na bieżąco kontrolować dalsze wydatki. Z tego też powodu tamtejsi gracze postanowili zastrajkować poprzez nieobecność na treningach. Kibice złożyli na ręce burmistrza petycję w sprawie dofinasowania dla klubu, pod którą podpisało się 1200 jego sympatyków. Jednocześnie działacze poszukują ludzi, których interesem będzie poszukiwanie sponsorów. Liczą nawet na drobne fundusze. Póki co, na etapie próśb, apelów cała sprawa się kończy, a czas, który błyskawicznie ucieka, odgrywa tutaj zanczącą rolę. Sytuacja ma wpływ na atmosferę w szeregach „Cidrów”. Mowa tu nie tylko o wspomnianym wcześniej proteście zawodników, ale także ich podejścia do gier kontrolnych, które optymizem napawać nie mogą. Tym bardziej, iż większość zespołów, z którymi dane było im się zmierzyć, wzbudzały salwy śmiechu radzionkowskich fanów. Na jeszcze większy śmiech narazić może się sam Ruch, którego, wcale nie tak dawne, lata świetności mogą zostać przyćmione spadkiem w szeregi IV-ligowców.

Promień Żary; 15. miejsce w tabeli
Ponad miesiąc temu informowaliśmi o bardzo kiepskiej kondycji Promienia. Wtedy pisaliśmy, że widmo IV ligi w Żarach jest bardziej niż realne. Sytuacja zdążyła się zmienić – może nie znacząco, ale jednak. Odszedł jeszcze wychowanek Chrobrego Paweł Woźniak (obecnie Heko Czermno), a kolejnemu byłem zawodnikowi naszego klubu, Radosławowi Pirógowi, nie udało się jednak przucumować do Żar. Wciąż nie daje rady pogodzić sportowego trybu życia z pracą w jednostce straży pożarnej. Dziury w składzie wypełniło przyjście 2-óch nowych piłkarzy. Pierwszym z nich jest Anglik, wychowanek Coventry City, Edward Stanford, który wcześniej przebywał m.in. w Legii, Ruchu oraz Sandencji. Kolejny nabytek to Nigeryjczyk Jonah Unduka, mający za sobą występy dla rezerw Legii. Ostatecznie powrócił w szeregi Promienia Łukasz Augustyniak. Atmosferę poprawił również fakt wyższej dotacji finansowej z Urzędu Miasta. Całość mącą jednak rezultaty osiągane w spotkaniach sparingowych. Co prawda, żarscy zawodnicy radzą sobie z IV-ligowymi ekipami, strzelając sporo bramek, ale równie dużo ich tracą. Jak przedstawiają się potyczki z III-ligowcami dobitnie uwydatnia druzgocąca klęska ze świebodzińską Pogonią. Porażka 0-7 na pewno skłania do refleksji nad przyszłością. Reasumując, drużyna z Żar w dalszym ciągu może sprawić niemiłą niespodziankę swoim fanom na obchody 60-lecia klubu. Sytuacja nie wygląda już tak źle, jak jeszcze kilkadziesiąt dni temu, ale skłamalibyśmy pisząc, że jest już dobrze.

Polonia Słubice; 16. miejsce w tabeli
Dosyć poważne zmiany w przerwie zimowej, które jednak nie do końca przemawiają za silnym wzmocnieniem walczącego o utrzymanie zespołu. Trener Słubiczan zrezygnował, za nie przykładanie się do zajęć, z dwóch pomocników, którzy jesienią prezentowali się całkiem przyzwoicie – bynajmniej na tle swoich kolegów. Liczy, że większy pożytek będą mieli z powracającego z Żar Krzysztofa Kaczmarczyka. Zresztą, o pomoc nikt w Słubicach się nie martwi, bowiem do tej formacji konkurencja jest spora. Mowa tu o 8-iu zawodnikach. Jak sami przyznają, spokojnie powinno być także między słupkami Polonii, gdzie rywali będzie próbował zatrzymać gracz reprezentacji Polski młodzieżowej. Rozkład sił ofensywno-defensywnych wyjaśniają nam rezultaty osiągane w sparingach (3 zwycięstwa-3 remisy-2 porażki). W każdym razie – częściowo. Poloniści z trafianiem do siatki rywala większych problemów nie mieli. Inna sprawa, że zespoły z jakimi dane było im się zmierzyć, łagodnie ujmując, paniki wzbudzać nie mogą. Drobnym wyjątkiem są tutaj spotkania z Dozametem oraz świebodzińską Pogonią. Na jeszcze większą niekorzyść wpływa fakt, że owych problemów nie mieli z kolei przeciwnicy przedzierający się przez zaporę obronną Polonii. Reasumując, wraz z Promieniem Żary tworzą duet, którego ewentualne utrzymanie się w lidze trzeba będzie rozpatrywać w kategoriach niespodzianki.