Chrobry obecny na meczu w Irlandii

W środę w Dublinie reprezentacja Polski rozegrała towarzyski mecz z Irlandią (0:2). Na spotkaniu obecna była 7-osobowa delegacja kibiców Chrobrego wraz z flagą. W rozwinięciu newsa szczegółowa relacja napisana przez jednego z wyjazdowiczów.

Irlandia – Polska (06.02.2013, Dublin) [autor: P.L.]
Na mecz Irlandia – Polska wybrało się 7 fanów Chrobrego. Grupa 6-osobowa wyruszyła autami z Głogowa o godz. 2:30 do Leszna, z którego transportem kolejowym udaliśmy się na warszawskie lotnisko. 1 kibic Chrobrego, który obecnie przebywa na emigracji dotarł do Dublina prosto ze Szkocji. Podróż do samej Warszawy mija spokojnie, a głównym tematem był turniej kibiców, który odbył się niedawno w Głogowie oraz zbliżający się dużymi krokami nowy sezon piłkarski. Na lotnisko docieramy ok. 9:00, spotykamy tam naszego kolegę z Kowar, który dalej razem z nami kontynuuje podróż. Po załatwieniu wszystkich spraw związanych z odprawą ruszamy na strefę w celu zakupienia środków umilających dalszą podróż samolotem. Z ekip, które leciały tym samym samolotem można było zauważyć: GKS Bełchatów, Gryf Słupsk,Legię Warszawa, Polonię Warszawa, Widzew Łódź oraz pojedyncze osoby w barwach narodowych. Lot mija spokojnie i lądujemy planowo w Dublinie o godz 14:00.

Od razu upiększamy lotnisko naszymi vlepami w strategicznych punktach. Kiedy czekamy na naszego kumpla, który ma nas odebrać z lotniska dochodzi do dziwnej sytuacji. W jednym z wyjść kibice GKS-u Bełchatów (10-15) zostają zaatakowani i dochodzi do szamotaniny, która trwała ok. 20sekund. Niestety, nie udało się ustalić, co było powodem i kto zaatakował. Z lotniska udajemy się do wcześniej zarezerwowanego hotelu, który znajdował się w centrum Dublina.

Po zameldowaniu ogarniamy się, strzelamy parę piwek i z myślą o powieszeniu flagi w dość widocznym miejscu udajemy się na nowy stadion ,,Aviva,, na którym reprezentacja Irlandii rozgrywa swoje mecze. Po małych problemach związanych z ustaleniem kierunku na stadion, dochodzimy do wniosku, że lepiej będzie jechać taksą. Kierowca dostaje polecenie zatrzymania się w okolicach stadionu. Mając jeszcze zapas czasu, udajemy się do knajpy, gdzie panował typowy klimat, ale co nas zdziwiło leciał tam polski hip-hop. Najbardziej widoczną ekipą w tym czasie były połączone siły Śląska, Lechii i Wisły (ok. 45).

Po małych problemach z ustaleniem naszego wejścia na stadion, ustawiamy się jako pierwsi w celu szybkiego wejścia na sektory. Kontrola mija sprawnie i na pusty stadion wchodzimy jedni z pierwszych, wieszamy naszą flagę i jak się okazało, było to dobrze widoczne miejsce. W oczekiwaniu na pierwszy gwizdek sędziego, czas umilała nam dobrze znana piosenka, która w Polsce była hitem 🙂

Na stadionie widać było flagi różnych ekip, które stawiły się w dość licznych grupach: Lechia, Śląsk, Bałtyk, Stilon, Petra, ŁKS Łomża, MKS Karlino, Górnik Wałbrzych, Jastrzębie, Radomiak, Legia, Arka, Polonia Warszawa, Czarni Jasło, Raków oraz wiele innych mniejszych miast.

Potencjał na trybunach był bardzo duży i wydawało się, że na stadionie faktycznie znajdują się sami Polacy, a nasi piłkarze mogli czuć się, jakby grali ,,u siebie,, co było kilkukrotnie zaznaczone. Poza hymnem była to jedyna głośna przyśpiewka. Liczba Polaków nie przełożyła się jednak na doping i znów brakowało zgrania oraz sektora, który poprowadziłby doping. Na pewno było to też spowodowane słabą grą naszych piłkarzy, którzy tego dnia nie sprostali oczekiwaniom kibiców z Polski…

W trakcie spotkania, w różnych częściach stadionu odpalona została pirotechnika. Śmiesznie to wyglądało, gdyż gdzie tylko pojawiła się raca, biegli strażacy z wiadrami! Sytuacja ich przerosła, gdy race zostały odpalone na górnych sektorach. Ważny odnotowania jest fakt, że nikt nie został zwinięty za race (jedna z nich wylądowała na murawie)! Kibice z Irlandii uaktywnili się dopiero po strzeleniu bramki przez ich reprezentację i wtedy dopiero okazało się, że na stadionie znajdują się też kibice gospodarzy! Duża ich część posiadała łączone szaliki Irlandia – Polska. Po dość dobrej, ale nieskutecznej pierwszej i tragicznej drugiej połowie, nasi piłkarze przegrywają 0:2. Mimo tego, że dziękują nam za doping, z części sektorów polskich słychać wyraźne gwizdy. Po ostatnim gwizdku, już przy prawie pustych trybunach, robimy pamiątkowe zdjęcie i przemarznięci udajemy się do hotelu, gdzie dalej trwa spożywanie zakupionych wcześniej zapasów alkoholu.

Następnego dnia ok. 11 opuszczamy hotel i udajemy się na miasto, zakupujemy pamiątki i w deszczowej pogodzie, jak na Irlandię przystało, udajemy się na lotnisko. Po dotarciu od razu rzuca nam się w oczy brak vlepek, które zostały usunięte tak brutalnie, że uszkodzono powierzchnię, na której były one przyklejone 🙂 Z Dublina wylatujemy około 14. Leci z nami Zawisza oraz Lech.
W Poznaniu lądujemy o 17:30, w Głogowie jesteśmy o 20:00.

Wyjazd dość udany, było bardzo dużo klimatycznych ekip, które ilościowo i jakościowo prezentowały wysoki poziom,a takie marki jak Śląsk, Lechia, Wisła, Lech, Cracovia, Arka, GKS Tychy, Legia, Zawisza, Górnik Wałbrzych, Radomiak, Gryf Słupsk,Jastrzębie, GKS Bełchatów, Widzew oraz wiele mniejszych ekip mówią same za siebie. Miejmy nadzieję, że na kadrę wróci klimat, jaki panował na trybunach przed Euro!

NA KONIEC POZDROWIENIA I WIELKIE DZIĘKI DLA NASZEGO KOLEGI, KTÓRY POMÓGŁ NAM W OGARNIĘCIU TRANSPORTU Z LOTNISKA ORAZ W PORUSZANIU SIĘ PO MIEŚCIE!