Chrobry w przedszkolu

W piątek na zaproszenie wychowawców przedszkola nr 6 w Głogowie, uczęszczające tam dzieci odwiedziły osoby związane z Chrobrym. Był trener Jarosław Wielgus, reprezentujący drużynę piłkarze Adam Filbier i Krystian Kowalski oraz kibice MZKS-u ze współorganizującego spotkanie Stowarzyszenia Sympatyków. Całość miało bardzo przyjemny charakter, ale nic dziwnego. Miejsca, w których skupione są dzieci, emanują radością. A gdy dodamy do tego, że futbol przyswajała ok. 100-osobowa grupa kilkuletnich szkrabów, można sobie wyobrazić, co się działo. Szkoda tylko, że pogoda nie dopisała, w efekcie musieliśmy zrezygnować z wielu przygotowanych konkurencji, ale nic to. Innym razem. Bo te będą.

Przedstawiciele drużyny nawet nie zdążyli wyjść na środek, a wszystkie dzieci już podrzucały pomarańczowe baloniki. Okazało się, że nie zamierzały biernie czekać i po prostu rzuciły się na dysponujących całym asortymentem kibiców. Dobry początek, choć tym miał być zestaw pytań w stronę przedszkolaków. Uprzednio ustalono, że przepisy można trochę naciągnąć i delikatnie podsuwać dzieciaczkom prawidłowe odpowiedzi. Teraz aż głupio się przyznać w ten brak wiary w najmłodszych.
– Powiedzcie najpierw jaki klub tutaj gościmy? – padło pierwsze pytanie.
– Chrobry! – jednogłośnie wykrzyczały dzieci, oczywiście ze swoim milusińskim akcentem.
– Głogów! – po chwili nie mniej głośno dopowiedziała kolejna grupa.
– No dobrze, ale to było za łatwe. Jakie barwy ma Chrobry Głogów?
– Pomarańczowo-czarne! – bez zbędnych namysłów oznajmiła cała ferajna.

Okazało się wiec, że wiedzy na temat piłki kopanej w naszym mieście, i nie tylko, przyswajać nie musiały. Podstawowe informacje niemal wszystkie miały w małym paluszku. Poprzeczkę podniesiono więc wyżej. Z teorii przeniesiono się na sferę praktyczną. Nasi zawodnicy pokazywali to i owo, a najmłodsi przedstawiciele Głogowa mieli za zadanie skopiować ich wyczyny. Na pierwszy odstrzał poszedł zwykły slalom. Gdy pierwsza osoba pokonała drobny tor przeszkód i otrzymała za to upominek w postaci klubowego gadżetu, odpowiedź na pytanie „kto następny” przedstawiała się mniej więcej tak:
– Ja! Ja! Ja! – dobiegało z różnych stron przy prawdziwym lesie uniesionych w górę rąk.

W międzyczasie dzieci nauczyły się klaskać w rytm wykorzystywanego podczas meczów bębna, a nawet poznały jedną z przyśpiewek kibicowskich Chrobrego. Zaangażowania, z jakim się do tego zabrały, mogłoby pozazdrościć im wiele osób z „młyna”. Same nie chciały pozostać dłużne. Zainicjowały swoją nutkę, nakazując włączyć się do niej gościom. A za otrzymane kalendarze, kubki i inne pamiątki przekazały każdemu z nas specjalnie przygotowane laurki z podzięką za wizytę.
– Podobało się, dzieci? – pytały wychowawczynie.
– Taaaaaaaaaaaak!!! – sala wrzała.

No ale to nie wszystko. Jeden cwany wpadł na pomysł, by swój kalendarz wyróżnić poprzez autograf od zawodników. Naturalnie otrzymał i dumnie czmychnął w stronę kolegów i koleżanek, by pochwalić się zdobyczą. Nie minęło 10 sekund, a wokół piłkarzy zebrała się cała chmara. My byliśmy już w domach, gdy doszła wiadomość, że Adam Filbier jeszcze podpisuje pomarańczowo-czarne kalendarze.

– Przez cały rok przybliżamy naszym podopiecznym poszczególne dyscypliny sportowe. Chrobry Głogów jest naszą sztandarową wizytówką, więc nie można było przepuścić okazji, by bliżej poznać samych sportowców. Dla dzieci była to ogromna frajda – powiedziała Jolanta Sikora, dyrektorka przedszkola.

– Aż przypomniały się lata wczesnego dzieciństwa. Osobiście lubię towarzystwo dzieci i uważam, że takie spotkania powinny być częściej. Są bardzo przyjemne – mówił z kolei piłkarz Chrobrego Adam Filbier.

W samym przedszkolu powstał specjalny kącik w całości poświęcony MZKS-owi. Umieszczono tam herb klubu, szalik i inne gadżety.