Cienizna

Chrobry po słabiutkim spotkaniu przegrał z Kanią Gostyń 0:3 (0:2).
Początek spotkania nie zapowiadał takiego obrotu spraw, Chrobry rozpoczął od ciągłych ataków, w których brakowało postawienia przysłowiowej kropki nad „i”. Wykorzystała to Kania, która w 15 min. objęła prowadzenie. Obrońcy Chrobrego nie zdążyli upilnować w swoim polu karnym rywala, który uprzedził Sławomira Cupera i umieścił głową piłkę w siatce. Chrobry wciąż starał się atakować, jednak bezskutecznie, co zemściło się raz jeszcze w 32 min. gdy dwójka napastników Kani wyprowadziła skuteczny kontratak i było 0:2. Do końca pierwszej połowy nic już się nie zmieniło. W drugiej z boiska dosłownie wiało nudą, aż do 84 min. Pięknym strzałem z dystansu popisał się jeden z graczy drużyny gości i piłka znów ugrzęzła w siatce.
W drużynie wystąpiło paru testowanych piłkarzy, w tym całe spotkanie rozegrał Tomasz Kosztowniak, który przy odpowiednim wsparciu z pomocy może okazać się sporym wzmocnieniem. Zabrakło dziś przede wszystkim celnego ostatniego podania, które umożliwiłoby napastnikom okazje do strzelenia bramki. Bardzo słabo wypadły stałe fragmenty gry, które wykonywał Maciek Soboń. Były one bardzo niedokładne, żeby nie powiedzieć, że były wykonywane wprost głupio. Drużyna wymaga jeszcze przynajmniej kilku wzmocnień jeśli mamy spokojniej oczekiwać rozpoczęcia rundy wiosennej.