Co nas czeka w 2010 roku?

Każdy rok przynosi coś nowego i zupełnie nieoczekiwanego. Ale ten 2010 da nam także to, na co już teraz z pewną niecierpliwością wyczekujemy. A do dwóch wyjątkowych i większych wydarzeń już teraz odliczamy uciekające dni.

13 marzec – po ponad trzech latach powracamy na stadion główny przy Wita Stwosza, na trybunach którego po raz ostatni staliśmy 8 listopada 2006 roku przy okazji spotkania z Gawinem Królewska Wola. Jeszcze dłuższy jest rozbrat z oficjalnym udziałem kibiców gości, których doping z sektora dla przyjezdnych po raz ostatni słyszeliśmy 11 sierpnia 2006, a wówczas byli to fani Rakowa Częstochowa. To wszystko powraca 13 marca. Z tego powodu mecz z Moto Jelczem Oława na nasz obiekt ściągnie zapewne zdecydowanie więcej niż zazwyczaj głogowian. Nie obędzie się bez niespodzianek, a jedną z nich przygotują ultrasi Chrobrego. Udział w widowisku, w sile kilkudziesięciu osób, zapowiedziała także grupa kibiców Moto Jelcza.

24 kwietnia – i na podaniu daty równie dobrze moglibyśmy przestać, bo w niej zawiera się wszystko. Chrobry Głogów – Górnik Wałbrzych. To nie będzie mecz sezonu. To będzie mecz ostatnich lat w Głogowie. I rozpocznie się nie tego dnia, a dużo wcześniej, tak na głogowskich, jak i wałbrzyskich ulicach. Widowisko, które w przypadku cały czas realnej walki o awans, ściągnie na Wita Stwosza tłumy. My liczymy na rekord frekwencji w młynie, oprawę, jakiej dawno nie było, a fani Górnika na szczelne wypełnienie klatki, bo ci mierzą w przebicie naszej 360-osobowej grupy w Wałbrzychu jesienią i stawienie się w Głogowie w pięć setek. Kiedyś śpiewano: „cały tłum przez miasto gna, bo dziś Chrobry mecz swój gra…” Kto wie, czy słowa nie znajdą odzwierciedlenia w przypadku tego wyjątkowego pojedynku.

czerwiec – tu ogólnie. Albo wszyscy zadamy sobie pytanie „za co nadal w trzeciej lidze?” albo 12 czerwca w Kostrzynie będziemy świętować zakończenie sezonu zwieńczonego awansem do drugiej ligi. Z kolei ta długo wyczekiwana promocja sama napisze historię drugiej połowy 2010 roku. Renomowane ekipy przy Wita Stwosza, wyjazdy na drugi kraniec Polski… Warto czekać.