Dajmy czas i szansę…

Niestety, ale całej otoczce rozstania się z trenerem Mandziejewiczem nie można przypisać jako takiego pozytywnego rozdźwięku. Podobnie jak Wojciech Drożdż w styczniu, tak teraz ostatni szkoleniowiec Chrobrego na łamach mediów skrytykował włodarzy MZKS-u. Ostatnie miesiące pokazały, że ówczesna zmiana była przysłowiowym strzałem w „dziesiątkę”, a pojawiająca się z wielu stron krytyka – bezpodstawna. Jak będzie tym razem? Idealną odpowiedź na to pytanie da nam dopiero liga, ale już same poczynania w okresie przygotowawczym co nieco zobrazują. Póki co ten się nawet nie rozpoczął… Tak więc cierpliwie poczekajmy, wnikliwie obserwujemy, a za te kilka kolejnych miesięcy każdy z osobna będzie w stanie, co najważniejsze – obiektywnie, ocenić posunięcia działaczy po zakończeniu sezonu 06/07. Czy teraz ma to jakikolwiek sens? Poniżej prezentujemy materiał Radia Elka Głogów dotyczący obustronnych relacji.

Były szkoleniowiec trzecioligowego Chrobrego Zbigniew Mandziejewicz ma żal do działaczy, że nie podziękowali drużynie za utrzymanie się w trzeciej lidze. Innego zdania jest prezes MZKS-u Przemysław Bożek, który podkreśla, że nie tylko po ostatnim meczu działacze dziękowali piłkarzom.

Szkoleniowiec nie usłyszał żadnego merytorycznego uzasadnienia faktu, że nie przedłużono z nim kontraktu. – Nie , bo nie – tak to odebrałem. Ponadto, to jest nie do pomyślenia, żeby po zakończonym sezonie, gdzie utrzymaliśmy się w 3. lidze, żaden z działaczy nie przyszedł i nie podziękował chłopakom za grę. Stwierdzili, że nie mają czasu. I to mnie boli. Naprawdę zawodnicy dali z siebie wszystko, aby utrzymać tę ligę dla Głogowa. Jestem pełen podziwu szczególnie dla tych młodych, którzy jeszcze pól roku temu nie wiedzieli na czym polega gra na tym szczeblu rozgrywek – powiedział Zbigniew Mandziejewicz.

Z opinią i zdaniem byłego szkoleniowca pomarańczowo-czarnych nie zgadza sie prezes MZKS-u Przemysław Bożek. – Zaraz po ostatnim meczu w Zabrzu osobiście dzwoniłem i do Remka Smolina i do samego trenera z gratulacjami i podziękowaniem za zwycięstwo i utrzymanie się w trzeciej lidze. Szanuje trenera Mandziejewicza i nie będę wyciągał pewnych tematów, bo dałem takie słowo – powiedział szef klubu.

Dowiedzieliśmy się też, że w trakcie rundy wiosennej piłkarze mieli zapewnione premie za wygrane mecze. – One zostały wypłacone. Dowodem na to są przelewy bankowe. Przykro mi, że trener nie uszanował naszych wspólnych ustaleń, ze rozstajemy się w zgodzie. Ja serdecznie dziękuję mu za to co wykonał. Pewnych ustaleń trener nie dopełnił i też dlatego postanowiliśmy nie przedłużać z nim umowy. Chodziło tu m.in. o przedstawienie listy piłkarzy, z którymi należy się pożegnać, a w których należy dalej inwestować – zakończył Przemysław Bożek.