Dobić Dozamet!

W sobotę o godz. 17:00 Dozamet… Nowosolanie ostatnimi meczami znacznie przybliżyli się do IV ligi, mają nóż na gardle, ale to nie musi okazać się przywilejem. Dodatkowo zawsze mobilizują się na pojedynki z Chrobrym, ale jak pokazała przeszłość, nie zawsze wystarczająco. Poza tym są w tym klubie osoby, które zdaje się, że usilnie będą chciały coś udowodnić przed głogowianami. Nasi piłkarze nie mogą zlekceważyć rywala. Mają podejść do spotkania jak do potyczki z liderem, mają pokazać nowosolanom co znaczy Szczerbiec Chrobrego dotykający ich własnych gardeł, mają sprawić, że zawodnicy Dozametu, zamiast udać się do szatni, po końcowym gwizdku długą będą leżeć na murawie! Do boju!

Wspomniane wyżej osoby mogące bardzo starać się dokopać Chrobremu to choćby Wojciech Drożdż. Zwolniony z funkcji prowadzenia głogowskiej drużyny dość ostro skrytykował podejmujących taką decyzję nowych włodarzy klubu. Może chcieć udowodnić, że ci popełnili błąd. Kolejna osoba to Tomasz Kosztowniak. Wiosną miał reprezentować barwy MZKS-u, ale nikt nie miał najmniejszego zamiaru przystać na jego warunki. Ostatecznie na ostatnią chwilę przed ligą załapał się do Dozametu, gdzie nie błyszczy, udowadnia, że jednak daleko mu od formy sprzed kilku lat, ale tym razem, o ile dostanie szansę wyjścia na murawę, zapewne będzie starał pokazać się na tyle dobrze, byśmy żałowali takiego obrotu sprawy. Nic z tego! Kosztowniak ma zdać sobie sprawę z faktu, że błąd był rzeczywiście, ale… dotyczył jego negocjacji z Chrobrym. Teraz nadchodzi moment, w którym to on, a nie my, ma tego pożałować!

Ponadto w szeregach naszego sobotniego rywala kilka znajomych twarzy. Do drużyny w zeszłym tygodniu powrócił ceniony w Głogowie Adam Pojnar, który przez ostatni okres czasu przebywał poza granicami kraju. Między słupkami nowosolskiej bramki stoi Zbigniew Smółka – bramkarz doświadczony, dobry i lubiany przez najzagorzalszą część głogowskich trybun. Tak się składa, że w sobotę obchodzi swoje 35. urodziny. I chociaż zapewne cały czas posiada szal w pomarańczowo-czarnych barwach ;-), my jego własne święto mamy mu popsuć! Teraz nie ma czasu na jakiekolwiek sentymenty! Obrońca Marcin Mądrochowski już kiedyś grał w Chrobrym, w styczniu bieżącego roku ponownie trenował z naszym zespołem, jednak trener Mandziejewicz zrezygnował z jego usług. Podobnie ma się sytuacja z napastnikiem Mateuszem Żebrowskim, tyle że ten nigdy wcześniej nie reprezentował barw Chrobrego, jedynie biorąc udział w sparingowych potyczkach „pomarańczowo-czarnych”. Pomocnik Kamil Liberek natomiast ani nie trenował w Głogowie, ani tym bardziej nie uczestniczył w grach kontrolnych głogowskich III-ligowców, ale mimo wszystko także był przymierzany do naszego klubu.

Trzy ostatnie mecze Dozametu w lidze:

Dozamet – Gawin Królewska Wola 1:5
Mecz z celującym w II ligę Gawinem w zasadzie rozstrzygnął się już w pierwszych 45 minutach, po upływie których było 3:0 dla gości. Szybko zdobyta bramka ustawiła dalsze poczynania obu „jedenastek”, pokazując przy tym, że defensywa Dozametu nie jest ich najmocniejszą stroną. Kolejne trafienia tylko to potwierdziły. Choć nowosolanie długimi momentami mieli przewagę w posiadaniu piłki, starając się mimo wszystko konstruować jakieś sensowe akcje, kompletnie nic z tego nie wynikało. Brak pomysłu na obronę przyjezdnych, a przede wszystkim błędy, błędy i jeszcze raz błędy sprawiły, że spotkanie skończyło się tak, a nie inaczej. Honorowa bramka dla gospodarzy padła w doliczonym czasie gry, kiedy do Gawin kompletnie rozluźniony wyczekiwał gwizdka kończącego zawody.

Szczakowianka Jaworzno – Dozamet 2:1
Świetny początek zaowocował objęciem prowadzenia przez gości. Gości, którzy podkreślali, że specjalnie przygotowywali się do tego meczu, a których determinacja ostatecznie okazała się zbyt słaba. Po 10 minutach od straty gola skończyła się wyraźna przewaga nowosolan, w efekcie czego miejscowi wyrównali. Bramkę ustalającą rezultat całego spotkania piłkarze z Jaworzna zdobyli w drugiej połowie. Ogólnie pojedynek wyrównany, w którym Dozamet pokazał się z niezłej strony, co podkreślali nawet miejscowi. To jednak nie wystarczyło na wcale nie lepiej grającą Szczakowiankę i to powinno zastanawiać.

Dozamet – Raków Częstochowa 1:4
Mobilizacja nowosolan wystarczyła na pierwsze 45 minut. Przez tę część gry gospodarze sprawiali dobre wrażenie, stwarzali zagrożenie pod bramką częstochowian, i chociaż pierwsi musieli wyjmować piłkę z własnej, w końcówce zdołali doprowadzić do remisu. Po zmianie stron na murawę wyszła jednak nie ta sama drużyna. Popełniająca elementarne błędy, nie potrafiąca znaleźć pomysłu na rywala, w konsekwencji tracąca aż 3 kolejne bramki…

Reszta wyników Dozametu w rundzie wiosennej:
Dozamet – GKS Katowice 1:0
Rozwój Katowice – Dozamet 0:0
Dozamet – Walka Zabrze 0:0
GKS Jastrzębie – Dozamet 3:1

W pozostałych, najbardziej nas interesujących meczach 25. kolejki Lechia udaje się do Jaworzna, Pogoń podejmuje u siebie Raków, Skalnik zmierzy się na własnym terenie z katowicką GieKSą, a rezerwy Zagłębia zwiedzą atrakcyjny stadion w Jastrzębiu.