Gazeta Wrocławska o meczu w Oławie

Miał być szlagier na otwarcie, skończyło się ciężkim laniem – tytułuje relację z sobotniego spotkania w Oławie pomiędzy dwoma kandydatami do awansu, Moto Jelczem i Chrobrym, Gazeta Wrocławska.

Pojedynek Motobi-Jelcza Oławy z Chrobrym Głogów był awizowany jako najciekawszy mecz pierwszej kolejki trzeciej ligi. I absolutnie nie zawiódł. Goście stawiani w roli faworyta spotkania urządzili sobie prawdziwy festiwal strzelecki. Szkoda tylko, że świadkami zwycięstwa swoich ulubieńców nie mogli być kibice Chrobrego, dla których zamknięty był stadion w Oławie.

– Pierwsza połowa nie zapowiadała takiej klęski. Mecz był wyrównany, strzeliliśmy po jednej bramce. W drugiej połowie zabrakło nam bitności. Chrobry przeprowadził piękną akcję i objął prowadzenie. Potem jeszcze nasze dwa szkolne błędy i wynik był ustalony. Szczególnie ta bramka z 30 metrów nie powinna mieć miejsca – streścił mecz trener Oławy Wiesław Wojno.

– Ciężko mi jest powiedzieć co dokładnie nie zadziałało, jestem w klubie od trzech tygodni, więc nie mogę odpowiadać za przygotowanie fizyczne zawodników – tłumaczy się trener gospodarzy.
– Zespół z Głogowa był od nas pod każdym względem o klasę lepszy. Możliwe, że przed kolejnym pojedynkiem pozmieniam parę rzeczy w składzie – ustawienie czy zawodników. O tym będzie decydowała forma, bo nazwiska same nie grają – dodaje Wojno.

W obozie zwycięzców panowały zdecydowanie inne nastroje. – Byliśmy lepsi, co odzwierciedla wynik. Zasłużenie wygraliśmy, a chłopakom za postawę należą się słowa uznania – komplementował swoich zawodników trener Chrobrego Janusz Kubot.
– Zagraliśmy dojrzałą piłkę. Ciężko byłoby mi wyróżnić jakiegoś konkretnego zawodnika, bo każdy dał z siebie wszystko – dodaje. Oczywiście, jest jeszcze wiele elementów, które potrzebują dopracowania, ale wysokie zwycięstwo z takim zespołem jak Oława to duży krok do przodu – podsumowuje trener Kubot. Następna ligowa potyczka z Vitrosiliconem Iłowa u siebie wydaje się być jeszcze łatwiejszym zadaniem dla podopiecznych Janusza Kubota. Jeśli głogowianie utrzymają tak wysoką motywację i dyspozycję strzelecką, kibice Chrobrego mogą być świadkami bardzo ciekawego spotkania.

źródło: Gazeta Wrocławska