Grunt to dobrze zacząć

W sobotę o godz. 15:00 piłkarze Chrobrego zaczynają walkę o utrzymanie klubu na poziomie III ligi. Te nadchodzące 3 miesiące będą jednymi z najtrudniejszych okresów w ciągu ostatnich lat, a zarazem zadecydują o dalszym losie samego MZKS-u. Dobry początek to podstawa. Pewny start pozwoli spokojniej podejść do kolejnego spotkania. Nic nie ujmując Pogoni, ale to jedna z tych drużyn, z którą przegrać po prostu nie można.

Przygotowanie naszej drużyny do ligi to spora niewiadoma przeplatana pewnymi obawami czy wątpliwościami. Po pierwsze – sparingi. Te w znacznej mierze, lekko ujmując, pozostawiały wiele do życzenia. Nie tyle za sprawą wyników, bo te w przypadku gier kontrolnych są mało istotne, co samej postawy na boisku. Zdarzały się takie spotkania, w których obrona kompletnie nie radziła sobie z rywalami we własnej połowie, w ogóle nie funkcjonowała pomoc, co jednocześnie przekreślało poziom napastników, do których nikt nie potrafił podać, a prezenty w postaci stałych fragmentów były seryjnie marnowane… W ostatnich latach postawa w pojedynkach sparingowych przekładała się na ligę. Miejmy nadzieję, że tym razem tradycji nie stanie się za dość.
Druga rzecz to skład drużyny. Zacznijmy od tego, że jeszcze w lipcu przez wielu fachowców byliśmy typowani do walki o awans, a podstawami tego typowania była sama kadra. Wielu rywali mogło nam pozazdrościć takiego doświadczenia w swoich szeregach. Sami zresztą skromnością pod tym względem nie grzeszyliśmy… Odeszła trójka podstawowych graczy. Wykonujący niesamowitą robotę na całej długości boiska Błauciak, działający na szkodę klubu, ale jednak nie schodzący poniżej pewnego poziomu Cackowski i Murat, który pierwszych skrzypiec co prawda nie grał, ale czasami jego doświadczenie procentowało. Mimo wszystko nadal mamy podstawy ku temu, by twierdzić, że kibicujemy zespołowi, który śmiało powinien poradzić sobie na tym szczeblu. No
właśnie, powinien… Niech wreszcie młodzież udowodni, że III liga nie jest szczytem ich marzeń i możliwości, a Soboń czy Druciak dadzą powody ku temu, by można było brać od takich piłkarzy przykład. Jesienią było z tym różnie, żeby nie napisać źle. Teraz wszystko musi się zmienić. Nie na chwilę, nie na dwie, a do końca.
Nowych twarzy oceniać nie będziemy, ponieważ nie widzieliśmy wszystkich spotkań z ich udziałem. Mamy tylko pewne zastrzeżenie do trenera Mandziejewicza, osoby przecież znanej na polskiej scenie piłkarskiej, a co za tym idzie mającej kontakty tu i ówdzie. Miało dojść trzech zawodników – ok, ale czemu tę trójkę wyłaniano z graczy, których można zliczyć zaledwie na palcach dwóch rąk? Samemu szkoleniowcowi nie brakuje jednak pewności siebie, i dobrze. W wywiadzie dla tygodnika „Konkrety” zapewnia, że drużyna, mimo braku wyjazdu na jakikolwiek obóz, jest dobrze przygotowana do sezonu i jak najbardziej gotowa do gry na pełnych obrotach. Na pytanie, czy zespół jest w stanie osiągnąć więcej aniżeli 20 „oczek”, odpowiada – oczywiście. Trzymamy za słowa.

Słów kilka o rywalu. W zeszłej rundzie bardzo młodziutka drużyna potrafiła namieszać, czego sami zresztą doświadczyliśmy. W szczegóły owych niespodzianek wdawać się nie będziemy, ponieważ nie zostało zbyt dużo z tej jesiennej Pogoni, co najlepiej oddaje wypowiedź trenera naszych sobotnich rywali Sylwestra Buczyńskiego dla gazety „Okolice najbliższe”:
”Część zawodników grających jesienią dostała inne propozycje, z niektórych zrezygnowaliśmy sami, a jeszcze inni nie wyrazili chęci grania w Pogoni Świebodzin ze względu na pracę, studia lub inne obowiązki. Adrian Pas i Krzysztof Mazur przerwali na razie przygodę z piłką ze względu na przewlekle kontuzje. Marcin Żeno odszedł do Międzyrzecza, Żywucki i Szczepanek ze względu na studia i niemożność regularnego trenowania przeszli do Rzepina, Tomasz Wasilewski wyjechał do ligi niemieckiej, Przemek Żdaniuk wrócił do Krosna, a Nogajczyk poszedł do Arki Nowa
Sól. Rober Bodziany dostał propozycję z drugoligowego zespołu duńskiego i tam właśnie będzie grał. Odszedł również Kacper Drzyzga do swojego macierzystego klubu Czarni Żagań.”

Na uwagę zasługuje przede wszystkim Mariusz Ekiert, który w poprzedniej rundzie zdobył dla Dozametu, którego wówczas reprezentował, 4 bramki. Już w pierwszym, zaległym spotkaniu w barwach nowego klubu zapewnił Pogoni komplet „oczek”, pokonując bramkarza Szczakowianki. Zdaje się, że powinien poprawić bilans bramek strzelonych Pogoni, bowiem na chwilę obecną jest to najsłabsza ekipa pod tym względem spośród pozostałych III-ligowców (zaledwie… 8 trafień). Ciekawą postacią wydaje się być także młody Maciej Górecki, który w ostatnim czasie był na testach w Legii Warszawa.

Więcej o kadrze naszego rywala w dziale RYWALE.

Z problemami kadrowymi czy bez nich – każdy z zawodników musi dać z siebie wszystko, tworząc z drużyną kolektyw, który pozwoli nazywać ich „rycerzami wiosny”. Większości z obecnych piłkarzy kontrakty kończą się już w czerwcu i zapewne zdają sobie sprawę, że gra poniżej oczekiwań nie pozwoli im zostać tutaj na dłużej oraz znacznie utrudni znalezienie nowego pracodawcy na tym samym poziomie, nie wspominając już o wyższym… Na ocenę przyjdzie czas w czerwcu? Nie do końca. Dużą dawkę wiedzy dostarczy nam już sobotnia potyczka. Zwycięska. Innej myśli nie dopuszczamy. Zapraszamy na stadion.