Jak co środę – Głos Kibola [odc. 17]

Ostatnią środę listopada standardowo już rozpoczynamy od „Głosu Kibola”. W tym tygodniu ukazał się już siedemnasty odcinek felietonu B. Co ciekawego tym razem? Szczegółów nie zdradzamy, ale do lektury, już jak najbardziej, zachęcamy!Ostatnią środę listopada standardowo już rozpoczynamy od „Głosu Kibola”. W tym tygodniu ukazał się już siedemnasty odcinek felietonu B. Co ciekawego tym razem? Szczegółów nie zdradzamy, ale do lektury, już jak najbardziej, zachęcamy!

Jak co środę – GŁOS KIBOLA!

Zapachniało I ligą na Wita Stwosza. Przeciwnik nie z pierwszej łapanki, sporo ludzi na trybunach, głośny doping miejscowych, sektor kibiców gości zapełniony. Na boisku szybki, wyrównany mecz. Emocje.

Mecz z Polonią Bytom pokazał różnicę między „dzisiejszym” Chrobrym a tym sprzed sezonu czy dwóch. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu takie mecze jak ten z Polonią Chrobry zapewne by przegrał. Spotkanie na „styku” nigdy nie było mocną stroną głogowian. Dzisiaj z takich pojedynków wychodzimy zwycięsko. To cechuje drużyny silne. Najlepsze!

Kolejny raz powraca temat AWANSU Chrobrego do I ligi. Wszystko miało wyjaśnić się po meczu z Polonią Bytom. W środku tygodnia spotkał się dyrektor Chrobrego ze sztabem szkoleniowym. Jak informowały lokalne media spotkanko upłynęło w miłej atmosferze. Omówiono potrzeby, żądania. Wszyscy uścisnęli sobie dłonie. Nie zostało nic innego jak czekać na sobotnia konferencję prasową. Wszystko wydawało się jasne, tym bardziej, że Chrobry z Polonią wygrał. Punkty stracił Wałbrzych i Warta Poznań…

Na tym komentarz wypadałoby zakończyć. Bo cóż więcej pisać. Jak co weekend konferencja prasowa nudna, jak flaki z olejem. Wprawdzie było świątecznie. Dziękowali sobie wszyscy na około. Dalej jednak nie wiadomo o co Chrobry gra w obecnym sezonie.

Kibice – czołówka ligi. Obiekty sportowe – Stadion, murawa ze sztuczną nawierzchnią, Odnowa Biologiczna z prawdziwego zdarzenia, Basen, Siłownia, Hala Sportowa, Sala konferencyjna w ekstraklasowym stylu. Ponadto tworzone klubowe Muzeum, komfort pracy, gwarancje władz miasta na dodatkową pomoc klubowi w przypadku awansu. Akademia Piłki Nożnej. Tygrysek, cheerleaderki, ptasie mleczko…! Coś pominąłem? Czegoż to brakuje naszym trenerom, piłkarzom, władzom klubu aby o Mistrzostwie nie tylko zaczęli myśleć ale także głośno mówić? Czasem odnoszę wrażenie, że chcemy być traktowani jako poważny i profesjonalny Klub, a zachowujemy się jak mały prowincjonalny klubik…

I na litość Boską, darujmy sobie już teksty typu „o zwycięstwo w każdym meczu gramy”. No bo, o co innego tak naprawdę mielibyście grać?!

***

Wielu chłopaków przewinęło się przez stadion. Sektor najzagorzalszych fanów Chrobrego gościł przekrój społeczeństwa tak różnorodny jak różnorodne jest życie. Byli inteligenci trafiali się wariaci. Młodzi, starzy. Lokalni drobni złodziejaszki, „grubsze ryby”… Do dzisiaj najbliżsi przyjaciele to większości „ludzie stadionu” Poznani na sektorze, gdzieś na dalekim wyjeździe, podczas zasadzki na ekipę rywali…

Ustawiamy się na kibiców Miedzi Legnica. Późny wieczór. Ciemno. Większość ekipy przyczajona gdzieś w krzakach. Na dworcu w Głogowie dwóch kolegów na obczajkę. Plan był prosty. Jeśli kibice z Legnicy pojawią się, chłopaki od nas wsiądą do pociągu. W umówionym miejscu zerwą hamulec bezpieczeństwa i… Plan prosty. Ale czasy łatwe nie były. Komunikacja szwankowała. Telefony komórkowe mięli tylko nieliczni. Ustawiliśmy jednego chłopaka z telefonem na dworcu, drugiego wśród ekipy gotowej na atak. Niestety, mieliśmy to nieszczęście, że koledzy którzy telefony posiadali do rozrzutnych nie należeli. Telefon na kartę i tzw. 5-cio sekundówki. A więc, pierwszych pięć sekund rozmowy darmowe, których za żadne skarby przekroczyć nie chcieli…

Na dworcu w Głogowie z telefonem Tomek. W „krzakach” wśród ekipy z telefonem Artur.
Dzwoni Tomek: „jest miedz” (koniec połączenia)
Dzwoni Artur „ilu ich jest” (koniec połączenia, zbliżało się 5 sekund)
Tomek dzwoni: kurde nie w…
Artur oddzwania: co mówiłeś
Tomek dzwoni po chwili: powtórz nie słysz…
Dzwoni Artur: jak pociąg ruszy to… (Artur czujny, zanim minęło 5 sekund połączenie przerwał)
Tomek oddzwania: „dam znać”
Kilkanaście minut później po raz kolejny dzwoni Tomek
„jestem już w pociągu ru…
Oddzwania Artur „co? mów głośniej”

Tomek oddzwonić już nie musiał. Pociąg w którym mieli jechać kibice z Legnicy właśnie mijał grupę schowanych fanów Chrobrego. Wprawdzie hamulec zadziałał kilkadziesiąt metrów dalej, ale zamiast kibiców Miedzi wyszedł z niego wkurzony Tomek z pretensjami do Artura „z Tobą kurwa przez ten telefon nie można się dogadać?!”. Artura martwiło jednak co innego. Kilka razy przekroczył limit 5 sekund… Kibiców Miedzi nie zanotowano

Rafał ksywka Ćwiartka. Zawsze przed każdym wyjazdem kupował sobie ćwiarteczkę wódeczki. Bez zbędnych ceregieli. Na zdrowie Panowie. Trzy sekundki później, po ćwiarteczce wódeczki zostało tylko wspomnienie.

Arek to postać wybitna. Wieczne ucieczki z domu na Chrobrego. Kłopoty z rodzicami, zawalona szkoła. Ale na Chrobrego jeździł zawsze.

W Świebodzinie pojawiliśmy się w kilkanaście osób. Wśród nas znudzony meczem Arek. Strasznie skacowany. Łyk alkoholu w takich momentach najczęściej ratuje życie. Arek w przerwie meczu udaje się na miasto w poszukiwaniu „ratunku”. Wraca kilkadziesiąt minut później. Odmieniony, wesolutki, wypachniony. Pytam: „co ty Aro taki zadowolony. I jakoś tak dziwnie pachniesz ”? Arek trochę zmieszany, ale na pytanko odpowiada. „pieniążków na piwko nie było. Nadarzyła się okazja co nieco ukraść z pobliskiego sklepiku”. Arek z zadowoloną miną wyciąga z kieszeni opróżnioną do połowy buteleczkę jakiegoś taniego męskiego perfumu. Do końca meczu buteleczka była już puściutka. I bynajmniej nie chodzi tu o perfumowanie ciała. Degustator Aro znalazł jej inne zastosowanie. Obstawiająca nas ochrona obserwując popijającego „trunek” Arkadiusza z niedowierzaniem kręciła głowami…

Łukasz był przezorny. Za każdym razem kiedy tylko wychodził z domu na dłużej, w plecaczku nosił ze sobą siekierę. „Na wszelki wypadek” powtarzał zawsze.

Moda na tzw. grupy „sportowe” przywędrowała do Głogowa w drugiej połowie lat 90’. Na blokowiskach przy stadionie rządził Bartek. Tam też powstała duża bojowa grupa „BEŁT BRYGADA”. Jak nie trudno się domyśleć, nie umiejętności w walce czy odwaga były priorytetem do przyjęcie do ekipy Bartka. Umiłowanie do „bełta” czy jak kto woli „jabola” było najważniejsze. Chętnych do brygady Bartka nigdy nie brakowało! Selekcji nie stosowano, przyjmowano wszystkich:)

Fajnie powspominać. Takich historii były setki…

***

Kibice Zagłębia Lubin domagają się zmian w radzie nadzorczej spółki. Jak wiemy od kilku tygodni jednym z członków omawianej rady jest głogowski radny Jarosław Dudkowiak. Nie nasz cyrk, nie nasze małpy. Ale pisaliśmy już wcześniej – powierzenie Jarosławowi Dudkowiakowi jakiejkolwiek odpowiedzialnej funkcji nie może skończyć się niczym dobrym. Katastrofa murowana. Z drugiej strony daj Boże pracować Jarkowi w Lubinie jak najdłużej. Derby Chrobry-Zagłębie w przyszłym sezonie gwarantowane!

***

Tęczę na Placu Zbawiciela w Warszawie podpalono. Krzyczą w niebogłosy artyści polscy! Obłęd trwa w najlepsze. Gronkiewicz Waltz już zapowiedziała, że tęcza odbudowywana będzie do skutku. Koszt ok. 70 tysięcy złotych. Nad tragedią tęczy ubolewają polscy celebryci. Górniak Edyta wraz z częścią warszawiaków wkłada kwiaty w osmoloną konstrukcję. Oczywiście polskim zwyczajem rozpoczęto kanonadę Przeprosin. Anna Mucha, Michał Wiśniewski, Michał Piróg, Monika Olejnik – przepraszają, ubolewają, i za jak najszybszą odbudową tęczy postulują. Na facebooku powstała już grupa „Odbudujmy tęczę”.

Co dalej? Proponujemy szkolne wycieczki z całej Polski do podpalonej tęczy na znak tolerancji i przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Proponujemy dzień żałoby narodowej. Spotkania głów państw przy podpalonej tęczy, spotkania rady ministrów. No i oczywiście obowiązkowo – pomnik Tęcza – w każdym mieście w Polsce!

Michał Wiśniewski pisze „Przepraszam naszych przyjaciół z Rosji i Rosję… Wybaczcie. To nie my – to polscy bandyci. Przyznaję z upokorzeniem włącznie. Mam nadzieję, że to się nigdy nie powtórzy … Jest mi wstyd”.

Oj, Monty Python w Polsce miałby pełen ręce roboty

P.S. Najbardziej z całej tęczowej komedii cieszą się okoliczni sprzedawcy kwiatów. Ich obroty wzrosły kilkakrotnie.

***

W czerwcu pod kancelarią premiera Tuska podpalił się 56-letni Andrzej Filipiak. Mężczyzna zmarł. Pan Filipiak kilka tygodni wcześniej stracił pracę. Nie miał z czego żyć.

Kwiatów w miejscu podpalenia śp. Andrzeja Filipiaka nie składa żaden polski celebryta.

***

Dużymi krokami zbliża się rok wyborczy. Wybory samorządowe 2014. Walka o władzę w miastach i miasteczkach. Zapewne i Głogów odwiedzą „wybitne” postacie świata polityki. Czerwoni, Różowi, Tuskowi… Ciężko będzie uchronić zdrowy umysł przed kłamliwą polityczną agitacją. W takim momencie warto zarzucić sobie TADKA z płyty NIEWYGODNA PRAWDA. Ku przestrodze.
Plotek i medialnych bredni nie daj sobie wmówić,
Codziennie się rozwijaj i nie daj się ogłupić,
Atakowi propagandy stawiaj czoło dzielnie,
Nie daj sobą sterować i myśl samodzielnie

***

Czy mogę pozwolić sobie na koniec na małą prywatę? Chyba tak, felieton to przecież mój. Sprawa poważna!

Na dziesiątki tych samych pytań, zmuszony jestem udzielać dziesiątki tych samych odpowiedzi. Szczerze… to robi się trochę nudne.
Domyślam się, że z każdym miesiącem pytanko powracać będzie. Wynagrodzić więc chciałbym ciekawskich! Otóż szanowni Panowie i Panie szanowne… NIGDY już nie będę stratował w żadnych wyborach samorządowych. NIGDY nie będę starał się o posadę posła, burmistrza, wojewody, marszałka, starosty, radnego czy sołtysa! NIGDY o prezydenturę walczył nie będę…
Chociaż… Na Prezydenta może kiedyś sobie wystartuję. W wyborach na prezydenta Polski oczywiście 🙂

***

Koniec rundy jesiennej. Sezon ogórkowy. Mikołaj, Święta, prezenty! Pora więc na odpoczynek. GŁOS KIBOLA także wyrusza na świąteczne wakacje. Może trudno w to uwierzyć, ale felieton stałych czytelników się doczekał – w każdą środę z niecierpliwością oczekujących kolejnego numeru. Miło słyszeć pozytywne opinie, czytać fajowe smsy. Pojawia się także krytyka, która zmusza do większej pracy nad „wypocinami”. To także bardzo potrzebne. Za każdą opinię Wielkie Dzięki. Do zobaczenia w przyszłej rundzie.

Z Kibicowskim Pozdrowieniem B.