Jak co środę – Głos Kibola [odc. 7]

Środa bez felietonu kibica Chrobrego Głogów to środa stracona. W siódmym felietonie z serii „Głos Kibola” autor powspominał nieco stare czasy, w tym dawne wyjazdy do Wałbrzycha na mecze z Górnikiem, z którym Chrobry zagra w najbliższą sobotę. Zapraszamy do lektury!

Jak co środę – GŁOS KIBOLA!

Wyjazdy do Wałbrzycha na Górnika zawsze mobilizowały kibiców Chrobrego. To jeden z tych rywali, który wzbudza większe zainteresowanie. Spotkanie które oprócz samej piłki zapewnia dodatkowe emocje.

W marcu 1997 roku w Wałbrzychu pojawiłem się po raz pierwszy. Pamiętam, pogoda była fatalna. Zima na całego. Śnieżyce jakieś, gradobicia. Jedziemy autokarem w 43 osoby. Zmobilizowani. W Wałbrzychu meldujemy się godzinkę przed meczem. Spokojniutko udajemy się na stadion…

Dziwne to były czasy. Policja swoich pałek używała nader często, ale jakoś mało interesowała się obstawianiem grup kibiców. Jeździło się po całej Polsce. Nigdy przy obstawie policji. W Wałbrzychu ganianki z miejscowymi na ich stadionie trwały dobre kilka minut. Była wymiana na kamienie, trochę zawodów sprinterskich, kilka wymian ciosów…

W tym dniu byliśmy zdecydowanie lepsi. Na obcym terenie poganialiśmy trochę miejscowych kibiców Górnika. Piłkarzyki także spisali się świetnie. Po dwóch trafieniach Henia Cackowskiego wygraliśmy 2:1.
W tamtych czasach bardzo modne było „wietrzenie” autokaru.

Doświadczyliśmy tego wielokrotnie, także w Wałbrzychu. W drodze powrotnej na nasz autokar poleciał grad kamieni, wybijając jedną szybę. A że, na dworze zima niemiłosierna to i wracało się jakoś tak inaczej. Jak w takich przypadkach najczęściej bywa niezastąpione okazało się małe wspomaganie. Kilka łyków „procentu” za Zwycięstwo Kibiców Chrobrego na trybunach i piłkarzy na boisku… Cieplej jakoś się zrobiło! Ze śpiewem na ustach wracamy do Głogowa!

A jak ten mecz opisywali kibice Górnika?: (Adam z Wałbrzycha – przedruk z Zina „POLISH FANS nr 7”, styczeń 98’)
„Pierwszy mecz rundy wiosennej u siebie i… plama. Powinniśmy się spodziewać że kibice Chrobrego zawitają na stadion pod Chełmcem. Niestety na ok. 1,5 godz. przed meczem było nas mniej niż 30 osób. Co z tego, że najpierw ich pogoniliśmy, jak później nie potrafiliśmy się bronić. Efektem tego jest stracony szalik i wstyd na całą Polskę. Prawdopodobnie po meczu nasza młodzież wybiła szyby w autokarze Chrobrego. Dobrze chociaż, że się wywietrzyli. Chrobrego w Wałbrzychu było ponad 40 osób”.

Później jeszcze kilkakrotnie odwiedzaliśmy Wałbrzych. Zawsze był to mecz podwyższonego ryzyka. Nigdy na brak emocji nie mogliśmy narzekać. Głośny doping, zabawa na sektorze, atmosfera piłkarskiego święta. Z wyjazdami do Wałbrzycha wiążą się jednak także momenty tragiczne, kiedy w 1999 roku wzrok w oku stracił jeden z kibiców Chrobrego trafiony kamieniem…

W najbliższą sobotę, kolejna wyprawa na Wałbrzych. Mobilizacja na całego. Będzie nas dużo, bardzo dużo…

***

Nie łatwe jest życie kibica Chrobrego. Wieczne tułaczki na granicy II i III ligi. Szczerze? To nie ma się czym chwalić. Klubowe gabloty nie chcą uginać się pod ciężarem zdobywanych trofeów. Wspominając dni chwały zmuszeni jesteśmy cofnąć się w „średniowiecze”, 1980 rok i półfinał Pucharu Polski z Legią który i tak przegrany z kretesem…

Brak jakichkolwiek sukcesów powodował, iż czasem na siłę szukaliśmy powodów do świętowania. Jak wygrany mecz z Ślęzą Wrocław 3-2 z sez. 95/96 który dawał nam utrzymanie w II lidze. Po tym spotkaniu trybuny wybiegły na murawę, piłkarze stali się bohaterami – zdzierano z nich koszulki, spodenki. W mieście do późnych godzin nocnych widziano kibiców Chrobrego którzy z odpalonymi racami świętowali utrzymanie…

Dzisiaj powróciły nadzieje i szansa na PRAWDZIWY sukces. Po kolejnym zwycięstwie Chrobrego coraz głośniej mówi się o awansie do I ligi. Nawet Najstarsi „górale” nie pamiętają czasów kiedy Chrobry grał tak dobrze, kiedy Chrobry tak regularnie punktował. Kibice wierzą coraz bardziej. Spotykam fanów „pomarańczowych” którzy już dawno stracili nadzieję na jakikolwiek sukces, a dzisiaj z lekkim wzruszeniem mówią o Wielkiej Szansie. My, stosunkowo młodzi, do braku sukcesów trochę jesteśmy przyzwyczajeni. Nie dane nam było nigdy świętować czegoś Wyjątkowego. Czekaliśmy lat 20 to i następne kilka poczekamy. Ale najstarsi Kibice Chrobrego zasługują na cos więcej. Pan Mietek, Pan Janek, Pan Marian i kilkunastu innych – znają ich wszyscy. Są na każdym meczu, przychodzą na każdy trening. Bez względu na pogodę i porę roku. Zawsze w tym samym miejscu, zawsze na tym samym sektorze. Zawsze rozmowa na ten sam temat… na Chrobrego temat rozmawiają. Oni, jak nikt inny zasługują na szacunek i spełnienie swoich marzeń. Jestem pewien, Marzą o Wielkiej Piłce w Głogowie!

***

To była naprawdę wyjątkowa „Godzina dla Polski”. W ostatnią niedzielę 15 września obchodziliśmy uroczystości Upamiętniające zdradziecką napaść ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku. Była Msza Święta w Intencji Ojczyzny, pokaz filmu KWATERA Ł oraz spotkanie z dr hab. Krzysztofem Szwagrzykiem oraz Panią Archeolog Justyną Sawicką.

Po raz kolejny nie zawiedli mieszkańcy Głogowa, licznie wypełniając aulę w której odbywał się pokaz filmu. KWATERA Ł zrobiła ogromne wrażenie. Widziałem dorosłych facetów mających łzy w oczach. Widziałem wzruszenie na twarzach ludzi, zadumę… KWATERA Ł to podróż w czasie. To próba odnalezienia swojej tożsamości. To ukłon w stronę Bohaterów których w bestialski sposób mordowano, a których Pamięć chciano wymazać z historii kraju naszego.

Dr Szwagrzyk w ten wyjątkowy dzień był z nami. Wspólnie uczciliśmy Pamięć pomordowanych przez komunizm. Wspólnie oddaliśmy CZEŚĆ i CHWAŁĘ bohaterom Ojczyzny którzy nie poddali się czerwonej zarazie. Tym Którzy po 17 września walczyć musieli z dwoma okupantami, i tym którzy w lasach i ubeckich katowniach byli mordowani po roku 1944.

Głogów 15 września 2013 roku był wyjątkowym miejscem na mapie Polski. Spotkanie z dr Szwagrzykiem było ogromnym przeżyciem, przed którym trudno przejść obojętnie. Myślę, że staliśmy się trochę innymi ludźmi. Bardziej dojrzałymi i świadomymi tego KIM JESTEŚMY. Spotkanie z dr Szwagrzykiem dało nam poczucie siły i mocy jaką daje walka o Prawdę i Pamięć. I jego słowa „ZWYCIĘŻYMY”, po których otrzymał brawa na stająco. Wtedy chyba wszyscy poczuliśmy to samo – DUMĘ Z BYCIA POLAKIEM…

Wczoraj dostałem maila od dr Szwagrzyka „Jeszcze raz Dziękuję za zaproszenie. Jestem pod wrażeniem atmosfery spotkania. Tak trzymać Panowie!!!”

***

Władze piłki ręcznej zaprosiły w ostatnią niedzielę Prezydenta Głogowa Jana Zubowskiego na mecz. „Tęczowi” walczą z całych sił o wsparcie finansowe miasta a więc pan Musiał i koledzy o „ratuszu” sobie przypomnieli. Oczywiście, prezydent na nie mógł być na meczu, gdyż w tym czasie Wyjątkowe spotkanie się odbywało – na które prezydent Zaproszenie przyjął – KWATERA Ł oraz spotkanie z dr Szwagrzykiem. Panu Prezydentowi i wszystkim którzy wraz z nami spędzili to niedziele późne popołudnie w auli Św. Gerarda z całego serca Dziękujemy!

A swoją drogą, nie wstyd „Tęczowym” zapraszać prezydenta na takie mecze?
Tęczowi – Pogoń Szczecin 25:38!!!

***

Zadzwoniła ostatnio koleżanka: „chłopaki, robicie światną robotę. Dzięki Wam zaczęłam inaczej postrzegać Polskę, historię, stadion, kibiców. Dzięki Wam zaczęłam zadawać pytania. Kupiłam książki historyczne, poznaję historie Wyklętych… Dzięki wam inaczej oceniam Kiboli. Byłam z synkiem na meczu z Odrą Opole. Emocje, Atmosfera, Kibice – to było fantastyczne! Dziękuję chłopaki.”

Cała przyjemność po naszej stronie. Oczywiście polecamy się na przyszłość!

P.S. Koleżanka była obecna także na meczu z Błękitnymi. Z mężem i synkiem. Wszyscy już na „pomarańczowo”…

***

W czerwcu 1979 roku podczas pierwszej Pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do Polski, Papież Powiedział „Nie sposób zrozumieć Dziejów Narodu Polskiego – tej Wielkiej tysiącletniej wspólnoty, która tak głęboko stanowi o mnie, o każdym z nas – BEZ CHRYSTUSA! Jeśli byśmy odrzucili ten klucz dla zrozumienia Naszego Narodu, narazilibyśmy się na zasadnicze nieporozumienie. Nie rozumielibyśmy samych siebie”

Odnoszę wrażenie, że zagrożenia które przewidywał Błogosławiony Jan Paweł II uwidaczniają się z każdym dniem. Przyzwolenie społeczeństwa na ateizację kraju, związki partnerskie, lobby homoseksualne, dziwni przedstawiciele w polskim parlamencie! Atak mediów głównego nurtu na Kościół Katolicki, wyśmiewanie ludzi którzy głośno i z Dumą wyrażają swoją miłość do Ojczyzny. Usuwanie w niepamięć prawdziwych bohaterów Polski, w zamian oferując nam nowoczesne a przy tym „śmieszne” państwo. Bez zasad i żadnych wartości.

Na siłę chcą Nam wpoić dziwaczne myślenie, opowiadają bzdury o wszechwładnej globalizacji świata, o tym, że BÓG HONOR OJCZYZNA to hasełka dobre dla prostaków… śmieją się z patriotów, a ministra edukacji usuwa PANA TADEUSZA z kanonu lektur.

Niestety, takie myślenie ma coraz więcej zwolenników. Kosmopolityzm jest bardzo modny. Coraz trudniej się przed tym bronić. Nie wszyscy są wstanie przeciwstawić się poprawności politycznej. Bohaterów naszych czasów jest coraz mniej.

A przecież Nie ma Wolnej i Niepodległej Polski bez Boga… Nie ma Wolnej i Niepodległej Polski bez Kościoła, bez jego Zasad i Wartości…
Bo cóż warty człowiek jest, gdy nie ma w sercu Boga…

„Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii o od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu” Roman Dmowski

***

20 września 1942 roku powstały NARODOWE SIŁY ZBROJNE. Główne cele programowe NSZ zostały sformułowane w Deklaracji Narodowych Sił Zbrojnych z lutego 1943. Należały do nich przede wszystkim: walka o niepodległość Polski i jej odbudowę z granicą wschodnią sprzed 1939 (ustaloną na mocy traktatu ryskiego z 1921), a zachodnią na linii rzek Odry i Nysy Łużyckiej (tzw. koncepcja marszu na zachód). NSZ cechował zdecydowanie wrogi stosunek do podziemia komunistycznego. Narodowe Siły Zbrojne występowały zarówno przeciwko hitlerowskim Niemcom, jak też ZSRR, która po klęsce wojsk niemieckich pod Stalingradem została uznana za wroga nr 1.

20 września 2013 roku przypada 71 Rocznica Powstania Narodowych Sił Zbrojnych CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM!

***

Jeszcze dzisiaj w kilka osób wyjeżdżamy na trzydniowy festiwal filmowy NNW – Niezłomni Niepokorni Wyklęci do Gdyni. Zostaliśmy zaproszeni przez samego szefa festiwalu Arkadiusza Gołębiewskiego (reżyser filmu KWATERA Ł). Dowiedział się o naszym projekcie „GODZINA DLA POLSKI” i chciał nas poznać. To dla nas zaszczyt móc uczestniczyć w takim festiwalu. Oczywiście z zaproszenia skorzystaliśmy. Jedziemy. Obiecujemy, Głogów reprezentować będziemy godnie:)

Z Kibicowskim pozdrowieniem B.