Janusz Kubot: sędzia głównym aktorem

– Jeśli chcemy mieć widowisko, jeśli chcemy, aby ludzie przychodzili na stadiony, to nie może być tak, że to sędzia jest głównym aktorem. A zaczęło się fajnie, a tu nagle musieliśmy zmienić taktykę, odpuścić połowę rywalowi – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener głogowian Janusz Kubot. Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziani na temat sobotniego spotkania przedstawicieli obu stron.

Janusz Kubot, trener Chrobrego: Kluczowym momentem była druga żółta kartka Mateusza Hałambca. Tak drobiazgowych rzeczy nie gwiżdże się, a ani jedna, ani druga sytuacja nie zasługiwały na żółtą kartkę. Jeśli chcemy mieć widowisko, jeśli chcemy, aby ludzie przychodzili na stadiony, to nie może być tak, że to sędzia jest głównym aktorem. A zaczęło się fajnie, a tu nagle musieliśmy zmienić taktykę, odpuścić połowę rywalowi. Do wspomnianego momentu wszystko wyglądało dobrze, to było okazałe dla kibiców i powinniśmy iść właśnie w tą stronę, jednak tutaj główną postacią stał się sędzia. Tak więc zmieniliśmy taktykę, w szatni poustataliśmy sobie pewne sprawy i tu słowa uznania należą się chłopakom za konsekwencję w realizowaniu założeń. Jeśli bylibyśmy bardziej skuteczni, wynik mógł być jeszcze okazalszy. Myślę, że każdy mecz będzie taki, lecz wielką niewiadomą są sędziowie. Jak się patrzy na te najlepsze mecze to tam się gra i walczy. Do tego dążyliśmy, tylko tak się stało, że nagle trzeba było grać na 50 procent, bo należało przede wszystkim zabezpieczyć swoją bramkę.

Wojciech Drożdż, trener Vitrosiliconu: Chrobry był lepszym zespołem, na co wskazuje przekonujący wynik. Przede wszystkim pod względem taktycznym. Po czerwonej kartce, w przerwie wdarł się taki fałszywy hurra optymizm. Pojawiały się głosy, że trzeba śmielej zaatakować, że możemy zremisować, a nawet wygrać. Uspokajałem te zapędy, jednak nie dotarłem do moich piłkarzy. I właśnie tej dyscypliny taktycznej, w odróżnieniu od zespołu z Głogowa, nam zabrakło. Nie jesteśmy jeszcze doświadczeni na tym szczeblu. Co prawda okazji do zdobycia bramek nie mieliśmy dużo, ale tutaj, w III lidze trzeba wykorzystywać praktycznie każdą taką sytuację.

Kamil Szczęśniak, piłkarz Chrobrego: Nie był to łatwy mecz. Co prawda mogliśmy wygrać większą różnicą bramek, ale przyszła nieco paraliżująca presja ze strony kibiców. Sam mogłem zdobyć więcej goli, lecz najważniejsze jest zwycięstwo i to, że odnieśliśmy je grając i walcząc w dziesięciu.

Grzegorz Borkowski, piłkarz Vitrosiliconu: Biorąc pod uwagę przebieg meczu, sytuacje stworzone przez Chrobrego i przez nas, wynik jest sprawiedliwy. Piłkarze z Głogowa stworzyli sobie o wiele więcej okazji do zdobywania bramek, grali bardziej agresywnie, więc zasłużyli sobie na to zwycięstwo. Wiedzieliśmy gdzie jedziemy, że będzie bardzo trudno, mimo wszystko liczyliśmy na punkty, ale nie udało się, trudno. Nie będziemy się przecież załamywać, bo zostało jeszcze sporo kolejek do rozegrania.