Jarota – Chrobry 0:1 (0:0)

Wyjazd do Jarocina był pierwszym autokarowym od czasu lipcowej wyprawy do Zielonej Góry na mecz Pucharu Polski. Po ciekawych eskapadach pociągowych do Zdzieszowic i Torunia, pojedynek z wielkopolskim zespołem nie zapowiadał się szczególnie atrakcyjnie, ale w myśl zasady „Jeździmy wszędzie tam…” wyprawa na mecz z Jarotą była naszym obowiązkiem!

Jarocin to najbliżej położony Głogowa punkt na naszej wyjazdowej mapie w rundzie jesiennej. W poprzednim sezonie właśnie tam inaugurowaliśmy drugoligowe on Tour, pojawiając się wówczas w 143 osoby. Tym razem nasza liczba była znacznie niższa, ale klątwę Jaroty przełamali wreszcie piłkarze, którzy po dwóch porażkach w ostatnich rozgrywkach, wygrali 1:0.

Mecz z Jarotą zaplanowano na godzinę 17, a my w sile jednego autokaru i kilku aut osobowych wyruszyliśmy z Głogowa chwilę po 14. Podróż do Jarocina minęła spokojnie i bez przygód, w związku z czym pod stadionem zameldowaliśmy się kilkanaście minut przed rozpoczęciem meczu. Wchodzenie na obiekt odbyło się dość sprawnie i szybko, a jedynym minusem były bilety, które w porównaniu z poprzednim sezonem podrożały i znacznie zubożały od strony wizualnej 😉

Do sektora (a raczej „sektora) gości wchodzimy na samym początku meczu, wieszamy trzy flagi oraz transparent dla kibica Stilonu i ruszamy z dopingiem. Pod tym względem szału jednak nie było, a w naszym repertuarze pojawiło się sporo krótszych lub dłuższych przerw. Nieco lepiej wyglądało to w drugiej połowie, a zwłaszcza po bramce Bartosza Machaja z 77. minuty meczu. W przerwie dojeżdżają osoby obecne na wyjeździe Stilonu Gorzów do Łęknicy (10 fanów ChG i 10 zgodowiczów) i w Jarocinie jest nas łącznie 83 + 10 Stilon (dzięki za wsparcie!).

Teraz słów kilka o gospodarzach. Wystawiają 25-30 osobowy młyn i dopingują przez cały mecz. W ich śpiewniku nie zabrakło również „pozdrowień” dla nielubianych ekip, a później oberwało się także i nam 😉 Razem z gospodarzami obecni byli fani LKS-u Czarnylas z flagą Młode Wilki.

Po meczu piłkarze podchodzą pod nasz sektor i dziękują nam za doping, a my im za walkę i trzy punkty. Przypominamy im również o piątkowym meczu z Zagłębiem Sosnowiec i informujemy, że w tym spotkaniu interesuje nas jedynie komplet punktów. Powrót do Głogowa przebiegł również w miarę sprawnie i bez przygód, a w naszym mieście zameldowaliśmy się przed 22, dlatego każdy miał jeszcze sporo czasu na świętowanie zwycięstwa.