Jednak Polar w IV lidze

Działacze Polaru wprowadzali w błąd całą Polskę. PZPN nie zwrócił zakrzowianom trzech punktów. Okazuje się bowiem, że futbolowa centrala nie oddała Polarowi trzech punktów zabranych za niezrealizowanie orzeczeń Piłkarskiego Sądu Polubownego (nie do końca rozliczono się finansowo m.in. z Danielem Gizą, Grzegorzem Podstawkiem i Piotrem Juraszkiem).

– W trakcie meczu z Jastrzębiem otrzymałem sygnał, abyśmy się nie martwili, bo oddali nam te trzy oczka. Dzwonił ktoś z Lubuskiego OZPN, kto prowadzi nasze rozgrywki – potwierdza Władysław Tronina, kierownik drużyny Polaru.

Ale była to fałszywa informacja. W PZPN-ie nikt o takiej darowiźnie dla wrocławskiego klubu nie słyszał. – Sprawdziłem, nie było takiej sprawy na posiedzeniu Komisji Odwoławczej – wyjaśnia rzecznik PZPN Michał Kocięba.

Więcej do powiedzenia miała Mirosława Śliwińska z Wydziału Dyscypliny. – Rzeczywiście, Polar zwrócił się do nas z takim pismem, argumentując, że trwa śledztwo w tzw. aferze korupcyjnej i dlatego świadczenia wobec graczy zostały wstrzymane. Nie uwzględniliśmy jednak tego wniosku. Pikanterii dodaje fakt, że decyzja PZPN o odebraniu Polarowcom trzech punktów nigdy nie dotarła do Lubuskiego OZPN-u.– Na pewno będziemy się kontaktować z Warszawą. Do środy powinno być wszystko wiadome. Kluby nie mogą czekać – mówi Waldemar Sawicki z Lubuskiego OZPN.

Sprawa jest raczej jasna. Polar kończy rozgrywki na przedostatnim miejscu z 32 pkt. A to oznacza spadek do IV ligi (po rundzie jesiennej zespół prowadzony przez trenera Tadeusza Pawłowskiego był na pierwszej pozycji). Czy także koniec piłki w tej części Wrocławia?

– Czekamy na rozstrzygnięcia w sprawie terenów należących do Whirpoola, na których są obiekty ZKS Polar. To pierwsza kwestia. Druga dotyczy zobowiązań, jakie odziedziczyliśmy po poprzednich zarządach i możliwości ich spłacania. A te, jakie są, wszyscy wiemy – tłumaczy Waldemar Kucharski, prezes zadłużonego na około 3 mln zł Polaru.

źródło: Słowo Polskie – Gazeta Wrocławska