Kibicowskie wspomnienia: Łódź i Brzeg Dolny

To już ostatnie kibicowskie opowieści z 1997 roku. Zakończenie stanowią relacje z wyjazdu fanów Chrobrego do Łodzi na mecz derbowy ówczesnej zgody, Widzewa, z ŁKS-em Łódź oraz kończący rundę jesienną w trzeciej lidze wyjazd do Brzegu Dolnego. Na zgodę udało się 11 fanów Chrobrego, z kolei na mecz MZKS-u 200-osobowa grupa fanatyków.

08.11.1997: ŁKS Łódź – Widzew Łódź

Na mecz naszych przyjaciół z ŁKS-em Łódź wybrało się 11 kiboli Chrobrego. Podróż do Łodzi minęła spokojnie, mimo że wszyscy jechali bez biletów. Gdy dojechaliśmy na miejsce, wyszedł do nas komitet powitalny Widzewa w ok. 30 osób. Po wyjściu z pociągu dowiedzieliśmy się, że na stacji przed naszym przyjazdem stał jakiś kibol w szalu Legii (prawdopodobnie jechał do Warszawy na wyjazd Legii do Ostrowca). Widzewiacy oczywiście skroili mu szal i kazali kąpać się w basenie przeciwpożarowym. Legionista wykąpał się i został wsadzony do pociągu w stronę Warszawy. Zaraz potem poszliśmy z kibicami Widzewa na wódkę, której było naprawdę dużo.
Czas do meczu minął szybko i wraz z 4-tysięczną grupą kibiców Widzewa wyruszyliśmy na stadion ŁKS-u. Po drodze małe utarczki z pierdolniętymi psami, którzy cały czas przypierdalali się do nas. Bilety dostaliśmy od Widzewiaków, po czym weszliśmy na stadion. Na obiekcie zajebista atmosfera. Widzewa ok. 4000, ŁKS-u ok. 3000. Przez cały mecz obustronne wyzwiska. Spotkanie cały czas trzymało w napięciu i choć wszyscy myśleli, że Widzew ten mecz zremisuje, pada trzecia, zwycięska bramka. Na sektorze zapanował szał radości. Tak więc derby dla Widzewa. Po meczu udajemy się wraz z fanami RTS-u do baru, aby uczcić wygraną. Chlanie odbywało się przez całą noc i do domów wróciliśmy dopiero w niedzielę wieczorem. Ogólnie wyjazd udany. Dziękujemy Widzewowi za tak miłe przyjęcie.

11.11.1997: Rokita (KP) Brzeg Dolny – Chrobry Głogów

Dla niektórych kibiców mecz Chrobrego z KP Brzeg Dolny rozpoczynał się dzień wcześniej, gdy do Głogowa przyjechało 2 fanów Widzewa oraz 1 Petrochemii. Następnego dnia dotarło jeszcze 9 fanów KKS-u Kalisz oraz kolejny Widzewiak. Tak więc z Głogowa do Brzegu Dolnego, pociągiem o godz. 8:13, wyruszyła 200-osobowa grupa hools Chrobrego, w tym 3 Widzew Łódź, 1 Petra oraz 9 KKS plus siedmiu głogowskich gliniarzy, którzy nie opuszczali nas na krok. Droga do Brzegu minęła spokojnie. Nie zanotowaliśmy żadnych atrakcji ze strony Zagłębia (Ścinawa), jak i Śląska. Na miejscu meldujemy się na trzy godziny przed meczem i od razu udajemy się na stadion, który, jak na trzecią ligę, prezentował się naprawdę nieźle. Na stadionie jest mało psów, więc liczymy na jakiś dym ze strony Rokity i Śląska (mieli przyjechać na ten mecz). W rzeczywistości do niczego nie dochodzi. Fani Rokity nie byli zbyt widoczni przed spotkaniem. Stali za płotem w kilka osób i tylko nas obserwowali. Po chwili przyjechały pały z Wrocławia i już wiedzieliśmy, że o jakąś awanturę będzie bardzo ciężko. Żuczki przyjechały w bojowym wyposażeniu (kaski, tarcze, ochraniacze itp.). Stanęli sobie na wprost nas, abyśmy nie mogli wbiec na murawę. Na ok. 15 minut przed rozpoczęciem spotkania na stadion wchodzą kibice Rokity. Młyn miejscowych to ok. 70 szali. Trzeba przyznać, że jak na ostatnią drużynę prezentują się nieźle. Odpalili kilka razy saletrę. Jeszcze przed startem, trzech fanów z Kalisza próbuje coś zmajstrować z flagami miejscowych. Fani z Brzegu Dolnego jednak zorientowali się w temacie, wyczuwając intencję kaliszan.
Pierwsza połowa mija spokojnie, poza bluzgami z obu stron. W przerwie próbujemy zaatakować młyn Rokity. Nic z tego nie wychodzi. Nasz atak jest za mało zdecydowany i rozganiają nas psy. Trzeba przyznać, że fani Rokity nie stali jak słupy, tylko przeskoczyli przez niski płotek. Później, już do samego końca był spokój.
Bardzo zawiedli nas nasi piłkarze, którzy przegrali ze słabiutkimi gospodarzami. Pięć minut po zakończeniu opuszczamy stadion. W przejściu na peron kilku psów burzyło do naszych o śpiewanie na policję. Wsiadamy więc do pociągu, nadal na nią bluzgając. Po chwili ten rusza, by zaraz się zatrzymać. Wkurwione pały podlatują do naszych przedziałów, pryskając gazem. Nikt z nas nie ucierpiał, bo w porę pozamykaliśmy okna. Za chwilę transport znowu rusza i dalsza droga przebiega bez ekscesów. W Ścinawie stoi kilku pajaców z Zagłębia, ale nic nie robią.

>> Rokita Brzeg Dolny – Chrobry (1 foto)

Chrobry Fanatyk nr 8/97-98