Konrad Węglarz. To już jego piłkarski koniec?

W poniedziałek piłkarze Chrobrego Głogów rozpoczęli drugi tydzień przygotowań do trzecioligowego sezonu. Bez Konrada Węglarza. Czołowy strzelec zespołu w ubiegłej edycji rozgrywek nagle zrezygnował z treningów w MZKS-ie i chce rozwiązać kontrakt. Trener Chrobrego Janusz Kubot nie ma więc łatwo, bo powstało kilka dziur do załatania. Pomocny w tej kwestii okazuje się także sam Radosław Kałużny, który, choć przygotowuje się z drużyną do startu ligi, działa na jeszcze większą skalę.

Bardzo napięte relacje na linii klub – Konrad Węglarz zrodziły się z końcem sezonu. 24-letni napastnik za niesportowe prowadzenie się został odsunięty od pierwszej drużyny. Sam Węglarz wystosował do klubu pismo z prośbą o rozwiązanie kontraktu. Szybko jednak przeprosił za swój błąd i sytuacja wróciła do normalności. Jak się teraz okazuje, tylko na moment.
– W związku z niesportowym prowadzeniem się został ukarany finansowo. To bolesna sprawa, z którą on sam się nie zgodził – powiedział trener Chrobrego Janusz Kubot. – Tłumaczył, że nie ma za co żyć i musi podjąć pracę, w związku z czym rezygnuje z grania i chce rozwiązać kontrakt. Przyszedł do mnie, mówiąc że kończy z treningami w Głogowie na takich warunkach finansowych. Osobiście uważam jednak, że te miał naprawdę dobre, jedne z najlepszych i najwyższych. Nie możemy dopuścić do tego, że dyscyplina nie będzie go dotyczyć, że będzie mu się pozwalać na więcej, niż innym. Skoro postępuje niezgodnie z regulaminem, to musi ponosić konsekwencje. Inni nie mają podobnych problemów, a tym samym nie mają problemów finansowych. Ja wiem, że to jest duża strata, bo chłopak ma papiery na granie. Myślę, że gdyby zachowywał się normalnie, dziś miałby o wiele lepsze propozycje. Czy głowa pozwoli mu jeszcze na to, by być profesjonalnym piłkarzem? To już zależy tylko i wyłącznie od niego. Nie można jednocześnie bawić się, będąc przy tym profesjonalistą. Na przykładzie Konrada było to doskonale widoczne. Na samym początku, szczególnie w okresie przygotowawczym, trzymał dyscyplinę i prezentował się świetnie, a my nie musieliśmy szukać środkowego napastnika. Z biegiem czasu zdarzały mu się różne wyskoki, to i z formą bywało różnie.

Z zespołu odchodzi więc siedmiu zawodników: Marek Jabłoński, Michał Bała, Arkadiusz Sojka, Jarosław Mikutel, Krystian Kowalski, Łukasz Filipiak, a teraz jeszcze Konrad Węglarz. Strata trzech ostatnich jest mocno odczuwalna dla zespołu, jednak sporo kontrowersji wzbudziło przede wszystkim dość łatwe danie wolnej ręki w poszukiwaniu pracodawcy Łukaszowi Filipiakowi.
– To nie tak. Te ruchy nie są spowodowane moją decyzją czy działaczy. Niektórym zawodnikom pokończyły się kontrakty, na co przykładem jest między innymi Łukasz Filipiak. Ma prawo szukać sobie nowego klubu. Jeśli byłby zainteresowany pozostaniem w Chrobrym, to musiałby podjąć treningi, rywalizację. My w tym czasie sprawdzamy nowych piłkarzy i metodą selekcji wybieramy najlepszych, mając pogląd na to czy nowy zawodnik prezentuje się lepiej od, przykładowo, Łukasza Filipiaka. Ponadto tak Łukaszowi, jak i Jarkowi Mikutelowi, skończył się wiek młodzieżowca, a na ich pozycjach chciałbym młodszych graczy – kontynuuje J. Kubot.

W środę 14 lipca zespół rozegra pierwszy w okresie przygotowawczym sparing. Jego rywalem będzie drugoligowa Miedź Legnica. Spotkanie rozpocznie się o godz. 17:00 w Legnicy i prawdopodobnie już wtedy trener Janusz Kubot będzie przyglądał się potencjalnym kandydatom do gry w Chrobrym.
– Nie chcę mówić o nazwiskach, ale myślę, że będą to piłkarze, którzy wzmocnią drużynę. Trzeba jednak zdać sobie sprawę z tego, że do Chrobrego Głogów nie przyjdzie piłkarz, który jest na topie. Trzecia liga to za niski poziom. Co prawda można kogoś przekonać, by zszedł niżej kusząc dobrymi finansami, ale u nas tak nie jest. Mamy je na średnim poziomie, a wszelkie kontrakty są spisywanie bezpiecznie dla klubu, ale mało korzystne dla piłkarzy. Zawodnik zarobi u nas przyzwoicie, ale pod warunkiem gry we wszystkich meczach. Jeśli siedzi na ławie, to – proszę mi wierzyć – otrzymuje grosze – podkreśla szkoleniowiec głogowian.

Co prawda klub ściąga do siebie zawodników nawet z ekstraklasową przyszłością, czego przykładem jest pozyskany przed kilkoma dniami Maciej Kononowicz, były gracz poznańskiego Lecha, ale to tylko złudzenie, że Chrobry jest krainą mlekiem i miodem płynącą, bez jakichkolwiek barier finansowych.
– Maciej Kononowicz ma fajną wizytówkę i jako młody człowiek fajnie funkcjonował. Był nawet w kadrze pierwszej drużyny Lecha, ale przez ostatnie pół roku nigdzie nie grał. Musimy go odbudować, najpierw fizycznie. Zanim to wszystko nastąpi, trochę czasu minie i to nie jest tak, że on od razu będzie grał. W jego przypadku potrzeba cierpliwości. Właśnie tego typu piłkarzy będziemy pozyskiwać – dodaje J. Kubot.

W kwestiach organizacyjnej wykazuje się także sam Radosław Kałużny, który poprzez swój autorytet stara się zachęcić zawodników do spróbowania sił w Głogowie. Z dobrym skutkiem, bo przecież pośredniczył w negocjacjach z Łukaszem Zarembą. Ten, mając konkretną ofertę z pierwszoligowego Górnika Polkowice, wybrał pomarańczowo-czarne barwy.
– Ściągałem Radka do Głogowa z przekonaniem, że pomoże nam w sprawach organizacyjnych. Wiele robi na rzecz klasy sportowej, a teraz pomaga klubowi w kwestii pozyskiwania nowych graczy. Rozmawia z potencjalnymi kandydatami, przekonując ich do przyjścia do Głogowa. W środowisku piłkarskim wyrobił sobie odpowiednią markę, więc ma duży szacunek u swoich rozmówców. Wierzę, że efekt będzie widoczny. Proszę tylko poczekać jeszcze parę dni – cieszy się z pomocy ze strony byłego reprezentanta Polski trener Kubot.

W tym roku PZPN obniżył limit wieku młodzieżowca. Od nowego sezonu będzie nim piłkarz urodzony w roku 1990 i młodszy, a na trzecioligowych boiskach musi przebywać ich trzech. To kolejny problem dla wielu ekip z niższych klas, w tym także Chrobrego.
– Aż tak tragicznej sytuacji nie mamy. Fajnie prezentował się Konrad Kaczmarek, bliski gry w pierwszej drużynie był Damian Żmijowski. Są Adam Filbier czy Karol Janik. Jako że musimy mieć ich dużo, prawdopodobnie będziemy starali się pozyskać jednego bądź dwóch młodzieżowców. Na pewno dojdzie do nas jeden z bramkarzy z klasy sportowej. To ciekawy 16-latek. Generalnie bardzo mocno zwracamy uwagę na pracę w grupach młodzieżowych. Ponadto jestem praktycznie na każdym meczu rezerw i widzę, jak nasza młodzież funkcjonuje, dlatego ostatnio wzięliśmy do siebie Sebastiana Szalę – kończy trener Kubot.