Krok jeden z pięciu

Przed laty, a dokładnie w sezonie 95/96 „pomarańczowo-czarni” w końcowej fazie mieli dramatyczną sytuację w tabeli. Do końca pozostawały trzy mecze, tak się składało, że akurat z bezpośrednimi rywalami w walce o identyczny cel – utrzymanie. Aby w Głogowie pozostała II liga, musieli wygrać wszystkie. I wygrali… Jak będzie tym razem? W sobotę Chrobry rozpoczyna serię pięciu najbardziej decydujących o pozostaniu w III lidze pojedynków. Krok nr 1 – Szczakowianka Jaworzno, do której tracimy 6 punktów.

Miejmy nadzieję, że Szczakowianka stanie się tym zespołem, który pójdzie na pierwszy odstrzał. Miejmy nadzieję, że po serii tych jakże ważnych spotkań będziemy mogli wystukać na klawiaturze tylko i aż dwa słowa. Tak samo, jak w czerwcu 1996 roku po pamiętnym, decydującym o pozostaniu w II-ligowych szeregach spektaklu ze Ślęzą Wrocław robili to dziennikarze regionalnych gazet:

Rundy wiosennej Szczakowianka nie może zaliczyć do szczególnie udanych, ale takiej oczekiwało niewielu, jeśli w ogóle ktokolwiek. Wszak jeszcze w styczniu liczono się z wykluczeniem drużyny z III-ligowych rozgrywek, na co wpływ miała sytuacja panująca w klubie i wokół niego. W ekipie naszego ligowego rywala nie ma już Łukasza Błasiaka i Adama Lichoty – piłkarzy, którzy w rundzie jesiennej zdobyli dla swojej drużyny łącznie 6 bramek. Odszedł także Artur Adamus, doświadczony i niezwykle ceniony obrońca, jednocześnie kapitan zespołu. W klubie nawet nie musiano się głowić i troić, by znaleźć jakiś godnych zastępców w/w graczy, bowiem nałożono na niego zakaz dokonywania transferów. Całość oczywiście odbiła się na postawie zespołu w rundzie rewanżowej. Zawodnicy „Szczaksy”, na których pieniądze zbierają… kibice, zdołali wygrać dotychczas tylko dwukrotnie, tyle samo razy remisując i ponosząc trzy klęski, przez co widmo spadku o klasę niżej zaczęło dotyczyć także ich samych.

Przyjrzyjmy się trzem ostatnim potyczkom naszego sobotniego przeciwnika:

Rozwój Katowice – Szczakowianka 1:1
Pierwsi na prowadzenie wyszli goście. Goście, którzy przez całe 90 minut gry niewiele mieli do powiedzenia w ofensywie, nie oddając nawet ani jednego celnego strzału na bramkę Rozwoju. Jakim więc cudem zdobyli gola? – chciało by się spytać. Otóż celne trafienie zaliczył jeden z graczy gospodarzy, wykonując tym samym całą robotę za graczy z Jaworzna. Było to dokładnie w 79. minucie, po której miejscowi rzucili się do odrabiania strat. Szczęście dopisało im dopiero w doliczonym czasie, kiedy to w zamieszaniu podbramkowym piłkę do siatki wpakował pomocnik katowiczan. Nastąpiło to zresztą w dość kontrowersyjnych okolicznościach, a o owe wątpliwości postarali się sędziowie zawodów. Ogólnie punkt Szczakowianki, który chyba bardziej wynikał z zaskakującej nieporadności Rozwoju w tej rundzie.

Szczakowianka – GKS Jastrzębie 2:4
Do meczu z liderem Szczakowianka podeszła wyjątkowo zmobilizowana i wręcz desperacko żądna zwycięstwa. Przez większą część spotkania jej piłkarze błyszczeli, zadziwiając swoją postawą zgromadzoną publiczność, a przede wszystkim ekipę rywali. Dwukrotnie wychodzili na prowadzenie i jeszcze na kwadrans przed końcem było 2:1 dla gospodarzy. Tak jak przez tyle czasu GKS nie potrafił znaleźć recepty na ambicję miejscowych, tak na ostatnie 15 minut zawodnicy z Jaworzna nie byli już w stanie przeciwstawić się doświadczeniu i grającym na fali zwycięstw jastrzębianom. Pojedynek, który pokazał, że Szczakowianka do istotnego spotkania potrafi przystąpić z należytą determinacją i wolą walki. A przecież istotna jest dla nich również potyczka w Głogowie… Słowa trenera jaworznian Andrzeja Sermaka mówią same za siebie: ”Powtarzam chłopakom, że nawet jeżeli latem zespół przestanie istnieć, to trzem, czterem z nich na pewno uda się wybić. Taki mecz jest jak przepustka do lepszego klubu.”

Szczakowianka – Dozamet Nowa Sól 2:1
Mecz był raczej wyrównany i wedle wielu najbardziej sprawiedliwym wynikiem byłby remis. Pierwsi do siatki przeciwnika trafili goście, a stało się to już w 5. minucie. Zawodnicy Szczakowianki potrafili jednak szybko się pozbierać i już w 16. minucie wyrównali. W II części spotkania gospodarze nastawili się raczej na kontrataki. Defensywne nastawienie nieoczekiwanie przyniosło na 11 minut przed końcowym gwizdkiem sędziego bramkę ustalającą ostatecznie rezultat całego pojedynku.

Reszta wyników Szczakowianki w rundzie wiosennej:
Pogoń Świebodzin – Szczakowianka 1:0
Szczakowianka – Stilon Gorzów 1:1
Polonia Słubice – Szczakowianka 3:0
Szczakowianka – Skalnik Gracze 1:0

W pozostałych, najbardziej nas interesujących meczach 24. kolejki Dozamet gra u siebie z Rakowem, TOR ze Skalnikiem, Zagłębie II z Rozwojem, Lechia z GKS-em Jastrzębie, a Pogoń wyjeżdża do Królewskiej Woli.

Serdecznie zapraszamy na stadion! Początek o godz. 17:00.