Lider blisko, coraz bliżej

Piłkarze Chrobrego w Żarach odnieśli czwarte z rzędu zwycięstwo, które smakuje o tyle lepiej, że punkty potracili i Górnik Wałbrzych i Polonia Świdnica. Dzięki temu głogowianie jeszcze bardziej zbliżyli się do czołówki, a strata do pierwszego miejsca, jedynego dającego awans, wynosi już tylko 3 punkty. Piszemy tylko, bo jeszcze kilkanaście dni wstecz ze zmartwieniem rozmyślaliśmy jak tu odrobić całe 8 oczek. Zobacz galerię zdjęć ze spotkania.Piłkarze Chrobrego w Żarach odnieśli czwarte z rzędu zwycięstwo, które smakuje o tyle lepiej, że punkty potracili i Górnik Wałbrzych i Polonia Świdnica. Dzięki temu głogowianie jeszcze bardziej zbliżyli się do czołówki, a strata do pierwszego miejsca, jedynego dającego awans, wynosi już tylko 3 punkty. Piszemy tylko, bo jeszcze kilkanaście dni wstecz ze zmartwieniem rozmyślaliśmy jak tu odrobić całe 8 oczek.

Jedyny gol padł w 21. minucie spotkania. Z lewej strony w pole karne zbiegł Konrad Węglarz i odegrał za plecy żarskich obrońców, za którymi czyhał Krystian Kowalski. Ten nie kombinował przesadnie i uderzył od razu obok bezradnie interweniującego golkipera miejscowych. W tej części gra była na ogół dosyć chaotyczna. Bardziej widowiskowo zrobiło się w drugiej odsłonie, kiedy to gospodarze śmielej zaatakowali. Wypracowali sobie jedną dobrą i jedną bardzo dobrą sytuację, jednak z obu obronną ręką wychodził Łukasz Zaremba, który jeszcze od momentu przyjścia do Głogowa nie dostąpił tej wątpliwej przyjemności wyciągania piłki z własnej bramki. Zwłaszcza w drugim przypadku musiał się wykazać, bowiem przed sobą miał tylko zawodnika Promienia, a zmierzającą w długi róg piłkę wybijał już nie rękoma tylko instynktownie nogami. Była też i taka, przy której wystarczyło tylko dostawić do podążającej torem wzdłuż bramki futbolówki nogę. I o ile piłkarz gospodarzy tak uczynił, o tyle za mocno, gdyż piłka poszybowała ponad poprzeczką. Nowy nabytek Chrobrego dzięki swojej postawie zachowuje czyste konto już od 360 minut i jest to najlepszy wyczyn od sezonu 2003/04, kiedy to Sławomir Cuper nie wpuścił bramki przez 574 minuty.

Nas w Żarach dokładnie 110 osób. Miejscowi żądają za bilety 15 zł, podczas gdy w kasie dla gospodarzy są tylko takie po 7, więc wchodzimy po swojemu. W pierwszej połowie nie prowadzimy dopingu, na płocie wieszając jedynie transparent o wymownym haśle „piłka nożna dla kibiców”. To ogólnopolska akcja przeciwko cenzurze wprowadzanej na polskie stadiony. Ostatnio gdańska Lechia otrzymała karę m.in. za wywieszenie flagi porównującej napaść sowiecką z 1939 roku do rozbioru Polski.
Nasze fany pojawiają się w drugiej części. Wtedy też wraca doping. Do samego końca atmosfera bardzo sielankowa.
Promień tylko z początku wespół z nami wykrzykuje parę haseł w stronę PZPN-u, po czym całą grupą wychodzi ze stadionu. Na nim już się nie pojawia.