Mateusz Niedźwiedź: potrzebowaliśmy tego

– Cieszymy się, bo bardzo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Byliśmy w dołku, ale myślę, że teraz wreszcie pójdzie wszystko w dobrym kierunku. Zmobilizowaliśmy się, pokazaliśmy, że stać nas na wiele, na walkę na maxa nawet w dziewiątkę – powiedział po meczu autor przesądzających o zwycięstwie Chrobrego bramek Mateusz Niedźwiedź, który teraz ma na swoim koncie pięć celnych trafień. Zapraszamy do zapoznania się z pomeczowymi wypowiedziami szkoleniowców, jak i piłkarzy obu stron.

Wojciech Pochylski, trener Dozametu Nowa Sól: Chciałem pogratulować Chrobremu przede wszystkim bardzo dobrego meczu w defensywie, bo pomimo, że drużyna grała w dziewięciu, nie dopuszczała do groźniejszych sytuacji. Sporą w tym zasługę ma też bardzo dobra postawa bramkarza, bo wychodził do każdego dośrodkowania, bił się o piłkę tak na piątym, jak i jedenastym metrze. Uważam, że, oprócz autora goli, także on jest ojcem tego sukcesu. W przerwie rozmawialiśmy o tym, że trzeba sprowokować czerwoną kartkę. Udało się. Pozostawało tylko strzelić kontaktowego gola, co dodałoby moim piłkarzom mobilizacji, bo wiadomo że taka bramka uskrzydla. Wówczas wynik byłby sprawą otwartą i moglibyśmy to spotkanie nawet wygrać.

Tomasz Trznadel, trener Chrobrego Głogów: Mecz był bardzo ostry, bo rzadko zdarza się, by w jednym spotkaniu sędzia pokazał ponad 10 kartek. Nie wynikało to jednak ze złośliwości. Determinacja w tym pojedynku była wielka. To była prawdziwie męska, a co za tym idzie ostra gra. Czasami było na boisku dramatycznie, ale niekiedy tak trzeba. Sport jest brutalny. Dziękuję zespołowi, że podniósł się po tych trzech porażkach i od początku grał bardzo agresywnie. To, że ostatnie pół godziny graliśmy w dziewiątką, a mimo wszystko udało się dowieźć zwycięstwo do końca, świadczy o sporym potencjale tego zespołu, bo każdy dawał z siebie nawet 15 procent więcej. Nie było większego zagrożenia w naszym polu karnym, a przy większym szczęściu i cwaniactwie to my mogliśmy podwyższyć rezultat. Zasłużyliśmy swoją postawą, aby wygrać. Kartki otrzymuje się albo za głupotę albo nie głupotę, Ta Kamila Szczęśniaka należy do pierwszej grupy. Tego jednak nie da się wyeliminować z piłki nożnej. Kamil był w tym momencie tak roztrzęsiony faulem, że może nawet nie widział żółtej kartki dla faulującego. Powinien odejść na bok. Nie uczynił tego i osłabił zespół. Na pewno tak tego nie pozostawimy i zawodnik zostanie ukarany.

Radosław Druciak, piłkarz Dozametu Nowa Sól: Chcieliśmy tu wygrać, bo nie zrobiliśmy tego od czterech spotkań. Mecz źle się dla nas ułożył. Później nie pomogło nawet sprowokowanie czerwonej kartki. Nic nam nie wychodziło. Do tego tak Michał Długosz, jak i Mateusz Niedźwiedź mieli swój dzień. Pozostaje pogratulować kolegom.

Mateusz Niedźwiedź, piłkarz Chrobrego Głogów: W pierwszym przypadku Jarek podał taką piłę, że sztuką było tego nie strzelić. Co do drugiej bramki, po prostu, udało się. Cieszymy się, bo bardzo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Byliśmy w dołku, ale myślę, że teraz wreszcie pójdzie wszystko w dobrym kierunku. Zmobilizowaliśmy się, pokazaliśmy, że stać nas na wiele, na walkę na maxa nawet w dziewiątkę. Za pierwszy faul należała mi się kartka. Z mojej strony było ostre wejście, takie kontaktowe, no ale to jest piłka, tak się gra. Jak to się mówi, słaba kość pęka, to ja bym ucierpiał, gdybym odstawił nogę. Kompletnie dla mnie nieklarowna jest za to druga sytuacja, po której otrzymałem czerwoną kartkę.