Niesamowity finisz!

Kolejka 17 – 19.11.2006

1:1
Raków Częstochowa 1:1 (1:0) Chrobry Głogów

1:0 Malinowski 45′
1:1 Węglarz 90 + 4′

Chrobry: Cuper – Herbuś, Błauciak, Puchalski, Murat ( 70′ Milkowski), Rola, Trznadel, Nitkiewicz, Kwiatkowski ( 74′ Sybis), Wojtczak, Szuszkiewicz ( 46′ Węglarz)

Żółte kartki (Chrobry): Wojtczak, Murat, Węglarz

Czerwone kartki:

Sędzia: Władysław Łężny (Kluczbork)

Widzów: 4000 (gości 44)

Grupa głogowskich kibiców nie zostaje wpuszczona na sektor dla gości. Wynika to z niekorzystnego połączenia kolejowego i tego, że na wszelkie sposoby utrudniano wejście w wyznaczone miejsce, chociaż na te 20 minut…. Tak więc swoją obecność zaznacza kilkuminutowym staniem pod bramą, po czym policja cofa fanów Chrobrego z powrotem… W tym momencie bardzo odpowiednie zachowanie kibiców Rakowa.

Kolejka 17 – 19.11.2006

1:1

Raków Częstochowa 1:1 (1:0) Chrobry Głogów

1:0 Malinowski 45′
1:1 Węglarz 90 + 4′

Chrobry: Cuper – Herbuś, Błauciak, Puchalski, Murat ( 70′ Milkowski), Rola, Trznadel, Nitkiewicz, Kwiatkowski ( 74′ Sybis), Wojtczak, Szuszkiewicz ( 46′ Węglarz)

Żółte kartki (Chrobry): Wojtczak, Murat, Węglarz

Czerwone kartki:

Sędzia: Władysław Łężny (Kluczbork)

Widzów: 4000 (gości 44)

Grupa głogowskich kibiców nie zostaje wpuszczona na sektor dla gości. Wynika to z niekorzystnego połączenia kolejowego i tego, że na wszelkie sposoby utrudniano wejście w wyznaczone miejsce, chociaż na te 20 minut…. Tak więc swoją obecność zaznacza kilkuminutowym staniem pod bramą, po czym policja cofa fanów Chrobrego z powrotem… W tym momencie bardzo odpowiednie zachowanie kibiców Rakowa.

Skład Chrobrego nie zapowiadał niczego dobrego. Pauzujący za czerwoną kartkę Druciak, narzekający na problemy zdrowotne Smolin, Cackowski, Soboń oraz Niedźwiedź byli tymi nieobecnymi. Po przeciwnej stronie walczący o najwyższe cele Raków, dodatkowo – w dniu kończącym obchody swojego 85-lecia. Co za tym idzie – dodatkowa mobilizacja, żądza zwycięstwa, ale i presja wyniku.

Od początku do ataku ruszyli gospodarze, niesieni dopingiem licznie zgromadzonej publiki. Już w 17. minucie strzelał Gliński, jednak minimalnie ponad poprzeczką. Ten sam zawodnik był bliski szczęścia 4 minuty później – po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, uderzona głową futbolówką minęła słupek bramki strzeżonej przez Cupera. Swoją, czasami wręcz miażdżącą, przewagę udokumentowali dopiero w doliczonym czasie gry pierwszych 45. minut. Błąd obrońców Chrobrego wykorzystał posyłający prostopadłą piłkę do Malinowskiego, Przybylski. „Malina”, jak mawiają na niego częstochowscy fani, musnął ją w kierunku wychodzącego z bramki Cupera, którego interwencja skończyła się na tyle niefortunnie, że odbita od jego nóg piłka trafiła wprost do pozostawionego bez opieki Malinowskiego. Ten z kolei płaskim strzałem po ziemi założył Herbusiowi przysłowiową „siatę”, po czym futbolówką zatrzepotała w siatce. Ostrzegaliśmy przed tym zawodnikiem w przedmeczowej relacji. Jak widać, łączenie jego osoby z Cracovią nie jest dziełem przypadku.

Po przerwie mieliśmy do czynienia z podobnym scenariuszem, bynajmniej do pewnego momentu, ale o tym zaraz. „Czerwono-niebiescy” bardzo groźną akcję przeprowadzili w 57. minucie. Pędzący lewą flanką Żebrowski minął dwóch zawodników Chrobrego, po czym posłał „gałę” na prawą stronę do Bańskiego, który najpierw skutecznie zakręcił głogowskimi defensorami, by po chwili oddać strzał z ostrego kąta. Na nasze szczęście – wprost w ręce Cupera. Kilka minut później trener Drożdż dokonał zmian w ustawieniach i składzie. Jak się okazało – był to strzał w „dziesiątkę”, tak samo jak desygnowanie wcześniej do gry nieobecnego ostatnimi czasy Węglarza. Gracze Rakowa z czasem gubili się co raz bardziej, co skrzętnie wykorzystywali głogowianie, atakując, odważnie grając pressingiem już na połowie rywala… W 78. minucie wrzutka Puchalskiego w pole karne. Tam przejął ją Sybis i odegrał do lepiej ustawionego Węglarza. „Bomba” Konrada nie trafiła jednak w światło bramki. Napór „pomarańczowo-czarnych” zmusił piłkarzy z Częstochowy od wyprowadzania kontrataków. Po jednym z nich mogło być już po meczu… W 83. minucie piłkę na rzecz Kowalczyka stracił Wojtczak. Piłkarz gospodarzy posłał ją do przodu, gdzie czyhał już Przybylski. Sprytnie zostawił w tyle Herbusia i w pojedynku „sam na sam” z Cuperem okazał się tym przegranym. Arbiter główny doliczył do regulaminowego czasu gry aż 5 minut, co spowodowało wcześniejsze przerwanie gry na skutek odpalonej przez fanów Rakowa pirotechniki. Chrobry robił co mógł, nie mając nic do stracenie. Nadeszła w końcu 94 minuta… Rzut rożny, do piłki podbiega Nitkiewicz, dośrodkowanie w pole karne, gracze gospodarzy wybijają, ale futbolówkę ponownie przejmuje Kamil, raz jeszcze centrując ją w okolice linii bramkowej, tam najwyżej wyskakuje Węglarz, który mocnym strzałem głową na długi słupek nie daje jakichkolwiek szans golkiperowi miejscowych! Kilkutysięczna publika milknie, niektórzy stoją jak wryci, patrząc na szał radości zawodników w pomarańczowo-czarnych strojach. Węglarz za manifestację po golu otrzymuje jeszcze żółtą kartkę, ale co z tego… Po chwili gwizdek kończący zawody i jak najbardziej zasłużony taniec radości oraz śpiewy głogowskich piłkarzy na murawie. Brawo za walkę do końca!

info: Tiger / własne