Nonszalancja w obronie

Porażką naszego zespołu zakończył się dzisiejszy sparing pomiędzy Chrobrym Głogów a drugoligową Lechią Zielona Góra 2:3 (2:1). Obie bramki dla naszego zespołu zdobył Łukasz Ochmański. W przeciwieństwie do spotkania ze Śląskiem Wrocław wyjątkowo słabo zagrali głogowianie w obronie, prokurując niepotrzebnie dwa rzuty karne, po których rywale doprowadzali do remisu.

Sobotnie spotkanie toczyło się w trudnych warunkach atmosferycznych, przy silnie wiejącym wietrze. Pogoda w znacznym stopniu wpływała na wydarzenia na boisku i od początku pierwszej połowy obie drużyny miały problem z zagrożeniem bramce przeciwnika. Pierwszą dogodną sytuację stworzył w 19 minucie Chrobry i od razu akcję zakończył powodzeniem. Piłkę na 16 metr dośrodkował precyzyjnie z głębi boiska Mateusz Machaj, wprost do Łukasza Ochmańskiego, który nie miał problemu z umieszczeniem piłki w siatce. W 33 minucie pierwszy poważny błąd popełniła głogowska defensywa. W polu karnym w zupełnie niegroźnej sytuacji rywala sfaulował Mariusz Wolbaum, a rywale rzut karny zamienili na bramkę. Chrobry ruszył od tego momentu do ataku. W 38 minucie bardzo dobrą okazję miał Krzysztof Molka, ale jego strzał minął bramkę Lechii. Dwie minuty później Dawid Dłoniak musiał jednak po raz drugi sięgnąć po piłkę do swojej bramki. Piłkę przed polem karnym przejął Przemysław Stasiak, dograł do nadbiegającego Ochmańskiego, który bez problemu uzyskał dla Chrobrego ponowne prowadzenie. Do przerwy Chrobry po przyzwoitej grze prowadził 2:1.

Po zmianie stron w zespole Chrobrego pojawili się zmiennicy i młodzieżowcy, co przełożyło się na obraz gry zespołu. W 56 minucie bardzo poważny błąd popełnił Krzysztof Kotlarski, który także sfaulował rywala w polu karnym i Lechia wywalczyła drugi rzut karny. I tym razem zamieniła go na gola, jednak Marek Zator był bardzo bliski obronienia jedenastki, a piłka do siatki trafiła po jego ręce. W odpowiedzi dobrą akcję rozegrał Chrobry, ale strzał Bartosza Machaja obronił goalkeeper rywali. W 73 minucie padła ostatnia bramka spotkania. Piłkę na skrzydle stracił Michał Bukraba, który nie zdążył wrócić za swoim rywalem, a piłkę po dośrodkowaniu w pole karne, na bramkę zamienił jeden z napastników zielonogórzan.

Ponadto dzisiejsze spotkanie przedwcześnie z kontuzją zakończył Patryk Sypień. Następny sparing Chrobry rozegra w środę, rywalem naszego zespołu będzie Górnik Wałbrzych.

Trener Ireneusz Mamrot: Na pewno nie może być tak, że przeciwnik stwarza sobie jedną sytuację, a my tracimy trzy bramki. Sprokurowaliśmy dwa rzuty karne, w niegroźnych sytuacjach i całe szczęście, że to się stało dzisiaj. Odbędziemy poważną rozmowę w poniedziałek, bo takie sytuacje nie mogą mieć miejsca. Pierwsza połowa była na pewno lepsza. Strzeliliśmy ładne bramki po zespołowych akcjach, kontrolowaliśmy grę i mogliśmy strzelić jeszcze jedną bramkę. W drugiej połowie skład był bardziej odmłodzony, momentami z sześcioma młodzieżowcami i było sporo nieodpowiedzialności w grze. Ci młodzi chłopcy mają spore możliwości, ale jeszcze brakuje im doświadczenia, które przyjdzie z następnymi meczami. Cały czas będę stawiać na głogowską młodzież, a przy okazji zgłaszają się do nas nowi zawodnicy i są przez nas testowani. Sprawdzany dziś zawodnik nie wykazał się jednak niczym nadzwyczajnym.

Chrobry Głogów – Lechia Zielona Góra 2:3 (2:1)
Bramki: Ochmański 19, 40 – Figiel 33 (k), 56 (k), Płaza 73.
Chrobry: Zaremba (46 Zator) – Suchecki (46 Michalec), Kotlarski, Wolbaum (46 Bukraba), Sypień (10 Filbier), Hałambiec, Molka (46 Waszkowiak), Herbuś (46 Niedźwiedź), M. Machaj (46 B. Machaj), Ochmański (46 Kaczmarek), Stasiak (46 Tetłak, 70 zawodnik testowany).