Po raz ostatni na starym stadionie

Nie zdążyliśmy ochłonąć po sobotniej klęsce, a już czeka nas kolejny bój, nie o trzy, a o przysłowiowe „sześć punktów”. W środę o godz. 13:30 na stadionie przy Wita Stwosza podejmujemy drużynę z Królewskiej Woli – niewygodną, potrafiącą sprawić niespodziankę tak, że szczęka opada. Zresztą, swego czasu sami tego doświadczyliśmy…
Gawin to klub, którego nieśmiałym celem na bieżący sezon miał być awans do II ligi. Podstawą do końcowego tryumfu są przede wszystkim finanse – za sprawą dobrze prosperującej fabryki produkującej meble, której właścicielem jest prezes klubu, te przedstawiają się co najmniej dobrze, a biorąc pod uwagę średnią III ligi – wręcz bardzo dobrze. Zatrzymując się na chwilę przy tym sponsoringu, ciekawą rzeczą w Królewskiej Woli jest konkurencja. Jako, że stadion znajduje się tuż przy ulicy, w trakcie meczu raz po raz kursują tędy auta mebli „Bodzio”, przesadnie stosujące się do ograniczeń prędkości :-).
Wracając do II-ligowych zapędów naszego rywala – te zostały dość szybko zweryfikowane. 10. pozycja na półmetku i 9 punktów straty do lidera na pewno nie są szczytem marzeń piłkarzy Gawina. A czy szczytem możliwości? O tym przekonamy się z biegiem czasu, bowiem do tej pory nie ma silnego dowodu, by odpowiedzieć na to pytanie. Nie radzili sobie z rezerwami Zagłębia, świebodzińska Pogonią czy Skalnikiem Gracze, ale za to dali się we znaki, i to bardzo poważnie, obu GieKSom – z Jastrzębia i Katowic – 2-krotnie zwyciężając. Na wyjeździe zabierali punkty choćby wyjątkowo silnej Polonii. Sami widzimy, że nasz środowy przeciwnik to całkowita niewiadoma, jeśli rzecz tyczy się jego dyspozycji danego dnia. Miejmy nadzieję, że w środę nie zachwycą formą.
Jednymi z najbardziej znanych zawodników wśród rywali są Daniel Giza, mający za sobą występy w II lidze w barwach Polaru Wrocław i GKS-u Bełchatów, Marcin Wielgus czy też niezwykle doświadczony Aleksander Broniszewski, byli gracze m.in. Śląska. Cała trójka w obecnym sezonie zdobyła dla swojej drużyny łącznie pięć bramek.

Zapraszamy tych, którzy mogą, na stadion, mimo wszystko. Z powodu, że na obiekt główny przy Wita Stwosza powrócimy dopiero za ok. 10 miesięcy i wtedy będzie on już w nieco zmienionej formie, chyba warto pożegnać się ze starymi śmieciami…