Podsumowanie 22. kolejki

Mimo wydawać by się mogło całkiem skromnego dorobku, jakim jest 1 punkt z sobotniego meczu, dalej maszerujemy do przodu, doganiając tym razem nowosolski Dozamet. Ci, na których liczyliśmy, nie zawiedli i solidarnie zagrali jakby „dla nas”. Przed nami mecz, który może być tym najtrudniejszym w całej rundzie. Mecz, który pokaże na co tak naprawdę stać piłkarzy Chrobrego.

Nasz najbliższy ligowy przeciwnik miał sporo problemów w Jaworznie. Bardzo ambitnie grająca od pierwszych minut Szczakowianka dwukrotnie wychodziła na prowadzenie i nie oddawało go do 78. minuty. Wtedy olbrzymi charakter pokazali jastrzębianie, najpierw doprowadzając do remisu, chwilę później strzelając bramkę dającą już w tym momencie komplet punktów, a po kolejnych minutach dokładając kolejną, tę całkowicie rozstrzygającą losy spotkania. Idą jak burza po II ligę, wygrywają po raz siódmy z rzędu i za każdym razem w robiącym wrażenie stylu. Tak wygląda ekipa, której już chyba nic nie będzie w stanie odebrać końcowego zwycięstwa. 28. kwietnia Chrobry jedzie do Jastrzębia niczym do jaskini lwa. W tym meczu swoje kolejne trafienie zaliczył Marcin Narwojsz.
W Katowicach na Bukowej znano końcowy wynik z Jaworzna, co jednoznacznie dawało do zrozumienia, że mecz z Pogonią wygrać trzeba i nie ma o czym mówić. Ostatecznie presja, jaką narzuca ta druga GieKSa, okazuje się nie do wytrzymania. Katowiczanie prowadzili przez 70 minut trwania pojedynku, wydawało się, że w pełni kontrolują grę, a tu nagle taka „gafa”. W 86. minucie 4-tysięczną publikę w osłupienie wprawił piłkarz ze Świebodzina, odbierając zgromadzonym kolejną, tym razem bardzo dużą część nadziei na awans.
Z dotrzymaniem kroku liderowi póki co problemów nie ma Raków, który udał się do Zabrza powalczyć z Walką. Walką, która niby nie jest w stanie zabezpieczyć imprezy masowej, dzięki której z tego właśnie powodu GKS Katowice otrzymuje walkowera w prezencie, a nagle okazuje się, że spotkania piłkarskie w dzielnicy Zabrza śmiało mogą się odbywać, tyle że z ograniczoną ilością publiki. Ktoś tu widzi bardziej logikę czy polskie realia?
W Nowej Soli Gawin, który przed tygodniem oddał punkty Walce, tym razem wyraził swoją złość za ów fakt w pełnym znaczeniu tego słowa. Dozamet przegrał 1:5 i po dobrym początku z zespołu zdaje się schodzić powietrze. Przerywnikiem było wejście na murawę części osób zgromadzonych na stadionie, którzy wszczęli bójkę z… piłkarzami.
Spore zaskoczenie to postawa Stilonu w Dobrzeniu Wielkim, który za sprawą zwycięstwa z gorzowianami rzeczywiście stał się wielki. Gospodarze wygrali minimalnie, ale wygrali, dzięki czemu zdobyli pierwsze tej wiosny punkty. Walczą ambitnie i tak zapewne będzie do końca, bo czy mają coś do stracenia? Prognozujemy, że jeszcze po kimś się „przejadą”… Z kolei dla trenera zespołu z woj. Lubuskiego był to mecz o być albo nie być. Testu nie przeszedł, w konsekwencji czego jeszcze tego samego dnia zrezygnowano z usług Marka Czerniawskiego.

Dozamet Nowa Sól – Gawin Królewska Wola 1:5
Widzów: 700
Gości: 0

Walka Zabrze – Raków Częstochowa 0:2
Widzów: 400
Gości: ok. 50 (tyle otrzymanych wejściówek)

GKS Katowice – Pogoń Świebodzin 1:1
Widzów: 4000
Gości: 0

TOR Dobrzeń – Stilon Gorzów 1:0
Widzów: 200
Gości: 0

Lechia Zielona Góra – Skalnik Gracze 2:0
Widzów: 400
Gości: 0

Szczakowianka Jaworzno – GKS Jastrzębie 2:4
Widzów: 1700
Gości: ok. 400 (25 Hutnik Kraków)

Zagłębie II Lubin – Polonia Słubice [/b]
Widzów: [b]100

Gości: 0

Chrobry Głogów – Rozwój Katowice 0:0
Widzów: 550
Gości: (0 – zakaz)