Podtrzymać passę

W sobotę o godz. 16:00 piłkarze Chrobrego Głogów będą podejmować drużynę Rozwoju. Rozwoju, który od kilku lat bardzo solidnie spisuje się w III lidze, przeważnie kończąc sezon w czołówce grupy, który obecnie dysponuje świetną obroną, a który w najbardziej wysuniętej formacji posiada Mariusza Śrutwę. Mimo tego tej wiosny katowiczanie prezentują się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Przed zawodnikami Chrobrego szansa na inkasację kolejnego kompletu punktów. Szansa, która oczywiście musi zostać wykorzystana. Wstęp na sobotni mecz 22. kolejki jest bezpłatny.

W trakcie przerwy zimowej to właśnie Rozwój był sprawcą transferowego hitu. Katowickie szeregi zasilił Mariusz Śrutwa, którego sylwetka większości z nas jest doskonale znana. Legenda chorzowskiego Ruchu, dla którego zdobył kilkaset bramek, będąc przy tym królem strzelców I i II ligi, 5-krotny reprezentant Polski – w ten sposób, w bardzo mocnym skrócie można przedstawić jego osobę. Z jego pojawieniem się w Katowicach wiązano spore nadzieje. Miał być postrachem bramkarzy rywali, walnie przyczyniając się do poprawy skuteczności napadu Rozowju, z którą jest przeciętnie, a te statystyki poprawia tylko jeden mecz, czyli ostatni pogrom Skalnika. Miał, ale nie jest. Zamiast robienia spustoszenia w polu karnym przeciwników, znaczna część sympatyków Rozwoju łapie się za głowę widząc to, co robi, a w zasadzie czego nie robi w wyznaczonym dla niego miejscu. Jak widać ściąganie grubo ponad 30-letnich „dinozaurów” nie zawsze przynosi oczekiwane efekty, choć z drugiej strony dziwne, jeśli jego doświadczenie w ogóle nie zaprocentuje. Nasi piłkarze, mimo wszystko, muszą bardzo uważać na zawodnika z numerem 10.
Co do kłopotów kadrowych naszego sobotniego rywala, te nie kończą się na osobie Śrutwy. Z powodu kontuzji trener Krzysztof Szybielok nie może liczyć na Grzegorza Oberaja, aktualnie najlepszego strzelca w całej drużynie Rozwoju.
W ostatnim meczu ze Skalnikiem, w/w dwójkę zastępowali doświadczony Buffi i nie mniej ograny Waniek. Choć na listę strzelców nie zdołali się wpisać, z całą pewnością potrafią to doskonale robić. W poprzednim sezonie pierwszy z nich, z pięcioma trafieniami na koncie, był najskuteczniejszym graczem Rozwoju, drugi natomiast jednym z lepszych w całej lidze, zdobywając dla Walki Zabrze 10 goli.
Sporo dobrego można napisać o obronie katowiczan. Jeszcze do niedawna pod tym względem byli zdecydowanymi liderami w grupie, teraz liczbą straconych bramek zrównali się z sąsiadami zza miedzy – GKS-em. Obie ekipy do tej pory traciły ich po 12, a liczba ta wyraźnie prezentuje się na tle pozostałych ligowców. Zresztą, to jest mocny punkt Rozwoju od dłuższego czasu. Wystarczy cofnąć się o kilka miesięcy, spoglądając na końcową tabelę sezonu 2005/2006. Katowiczanie wespół z Odrą Opole pozwolili 20-krotnie cieszyć się rywalom ze zdobycia gola, podczas gdy większość innych drużyn o ponad 1/3 więcej… To mówi samo za siebie. A więc trzeba liczyć na to, że ostatnie trafienie Radosława Druciaka było tym, dzięki któremu napastnik, na którego tak bardzo liczymy, już na dobre się przełamie.

Katowiczanie wiosnę rozpoczęli od bezbramkowego remisu z Dozametem na własnym terenie. W tym spotkaniu przeważali gospodarze, momentami bardzo zdecydowanie, jednak zabrakło trochę szczęścia przy dogodnych do zdobycia bramki sytuacjach. Przed świetną okazją stanęli także ograniczający się do kontrataków przyjezdni, po których strzale piłka zatrzymała się na słupku. W następnej kolejce udali się do Jastrzębia, gdzie tamtejszy GKS nie dał Rozwojowi jakichkolwiek szans, wygrywając mecz 3:0, choć goście także potrafili zagrozić świetnie dysponowanym jastrzębianom, gdy futbolówka dwukrotnie obijała się o poprzeczkę. Sporo kontrowersji wzbudził mecz z ostatniego weekendu, w którym na własnym obiekcie podejmowali Szczakowiankę. „Szczaksa”, o dziwo, jako pierwsza wyszła na prowadzenie po samobójczym trafieniu zawodnika z Katowic i wyniku broniła do ostatnich sekund. Sędzia główny miał przedłużyć pojedynek o 3 minuty, jednak ten potrwał co najmniej 2 razy dłużej. Właśnie podczas tych „naddoliczonych” minut Rozwój wyrównał, a w jakich okolicznościach, pisaliśmy już podczas podsumowania ostatniej kolejki. W środowej, zaległej potyczce rozgromili bardzo słabo prezentujący się Skalnik Gracze 4:1.

Chyba jedyną rzeczą, z która można zwrócić się do piłkarzy Chrobrego jest głośne POWODZENIA!