Próba generalna zaliczona

W meczu z Czarnymi Żagań do bramki dwukrotnie trafiał Łukasz Ochmański, ale dali o sobie znać także ściągnięci przed sezonem piłkarze. Przy pierwszym golu asystował Maciej Soboń, przy drugim Zbigniew Grzybowski.

Spotkanie rozpoczęło się z kilkunastominutowym opóźnieniem, bo sędziowie weryfikowali skład Czarnych, na których PZPN nałożył zakaz dokonywania transferów. W efekcie w tym na ostatnią chwilę nastąpiły drobne przetasowania. Problemy miał też Chrobry, który jeszcze wczoraj nie dysponował gotowymi i potwierdzonymi do gry bramkarzami. Z rana jednak załatwiono temat Łukasza Zaremby, a na godzinę przed meczem kwestię Michała Augustyna.

Mecz toczył się w bardzo trudnych warunkach. Na chwilę przed spotkaniem mocniej się rozpadało i nie chciało przestać do samego końca. Lepiej radzili sobie z tym gospodarze, zwłaszcza w pierwszej połowie. Przewagę udokumentowali dwoma bramkami. W 25 minucie Łukasza Ochmańskiego dokładnym podaniem uruchomił Maciej Soboń, po czym napastnik Chrobrego wykorzystał sytuację sam na sam z Vladyslavem Syaminem. Wcześniej trafić mógł też mający większą swobodę w polu karnym Przemysław Stasiak. W 32 minucie było już 2:0. Zaczęło się od Zbigniewa Grzybowskiego, który popędził lewą stroną, swój maraton kończąc dośrodkowaniem na dalszy słupek. Akcję zamykał „szczupakiem” Ochmański.
Przyjezdni od 37 minuty musieli grać w dziesięciu. Czerwoną kartką ukarano wtedy za faul bez piłki na Krzysztofie Ziemniaku Grzegorza Horubałę.

Mimo rywalizacji w osłabieniu, druga odsłona należała do Czarnych. Chrobry skupiał się przede wszystkim na defensywie, wobec czego utracił kontrolę nad posiadaniem piłki. Jedną z nielicznych wówczas szans miał Stasiak, który przymierzył z woleja po dośrodkowaniu z rzutu rożnego – minimalnie niecelnie. Groźniej dla miejscowych zrobiło się w samej końcówce. W 88 minucie w polu karnym faulował Michał Augustyn, za co otrzymał żółtą kartkę, a „jedenastkę” pewnie wykorzystał Radosław Flejterski. Już w doliczonym czasie gry Michał Wróbel wychodził na czystą pozycję, tyle że w ostatniej chwili poślizgnął się i pozostawało mu tylko złapać się za głowę, Chrobremu z kolei cieszyć się z awansu do dalszej rundy PP.