Relacja: Chrobry Głogów – Widzew Łódź

Komplet widzów, pełna klatka gości oraz oprawy po obu stronach – tak w skrócie wyglądał sobotni mecz pomiędzy Chrobrym Głogów a Widzewem Łódź. Zainteresowanie spotkaniem było tak spore, że ok. 200 osób nie załapało się na bilety i swój udział w meczu zakończyło pod kasami. Raz jeszcze przypomnijmy sobie wszystko to, co wydarzyło się przy Wita Stwosza.

Mecz z Widzewem był najciekawszym u siebie w rundzie jesiennej. Wiadomo było, że spore zainteresowanie meczem jest zarówno w kręgach kibiców Chrobrego jak i Widzewiaków. Nikogo więc specjalnie nie dziwi frekwencja z meczu, choć jednocześnie szkoda, że stadion nie może pomieścić więcej widzów. Ostatecznie liczba ta zatrzymała się na 2817, jednak chętnych było jeszcze więcej.

Grupa Widzewa była najliczniejszą na naszym stadionie od 2010 roku, kiedy to klatkę zapełnili kibice Górnika Wałbrzych. Tym razem uczynili to Widzewiacy, których udział w meczu byłych zgodowiczów wzięło około siedmiuset. W drugiej połowie zaprezentowali ładnie wykonaną oprawę z hasłem przewodnim „O miłości, która w najcięższych chwilach trzyma nas w jedności”.

U nas w młynie stawiło się ok. 300 osób, chociaż udział w dopingu brali też ludzie z sektorów zlokalizowanych obok Y. Były więc momenty naprawdę konkretne, które z pewnością dodały skrzydeł naszym piłkarzom. Bardzo konkretnie wyszła np. przyśpiewka „Na mym stadionie…”, która była jednym z najgłośniejszych momentów w całym naszym dopingu. Nie zabrakło też momentów nieco słabszych. Po bramce na 3:2 wokalnie staliśmy już na bardzo wysokim poziomie, co bardzo cieszy. Tego dnia wieszamy na płocie 9 flag. Swój debiut zaliczyła fana „Fanatycy Twierdzy Głogów”, która pojawiła się w centralnym miejscu sektora Y. Ponadto pojawiła się m.in. zgodowa flaga Chrobry & Stilon czy dwa transparenty „Tomek, Marcin jesteśmy z Wami” oraz reklama wyjazdu do Legnicy.

W pierwszej połowie zaprezentowaliśmy oprawę z okazji 11 listopada. Prezentacja może szczególnie skomplikowana nie była, ale miała swoje przesłanie. Na płocie pojawił się transparent o treści „Tradycja nie zginie kiedy my żyjemy”, natomiast najważniejszym elementem była blisko 30-metrowa biało-czerwona flaga Polski. Podczas jej prezentowania nie zabrakło odpowiednich przyśpiewek oraz Mazurka Dąbrowskiego, którego odśpiewał cały stadion. Ogólnie podczas spotkania pojawiły się też piosenki wyrażające zdanie na wiadome temat, a dwukrotnie przyłączyliśmy się również do pozdrowień pod adresem Sylwestra Cacka, co spowodowało, że po całym stadionie niosło się gromkie „Cacek, Cacek wypierdalaj!”.

Na koniec słów kilka o sytuacji na boisku. Pomarańczowo-czarni świetnie weszli w mecz i do przerwy prowadzili 2:0. Nerwowo zaczęło się robić w drugiej odsłonie, bowiem Widzewiacy doprowadzili w pewnym momencie do remisu. Na szczęście chwilę później padła bramka na 3:2, bo strata punktów w takim stylu byłaby na pewno ciężka do zaakceptowania. Ostatecznie udało się wygrać, co mamy nadzieję powtórzymy w Legnicy.

Na koniec podziękowania dla obecnych z nami kibiców Stilonu Gorzów oraz Unii Leszno. Do zobaczenia na derbach w Legnicy!