Ruch Zdzieszowice – Chrobry 2:4 (0:2)

Co prawda wyjazdowa inauguracja wypadła nam w tym sezonie do Zielonej Góry, jednak pierwszą poważniejszą eskapadą tej jesieni miała być wyprawa do Zdzieszowic. Nie tylko ze względu na znacznie większą odległość, ale także wybrany środek lokomocji.

Tak samo jak w przypadku kwietniowej potyczki z tym rywalem, tak i teraz postawiliśmy na polską kolej. Już na starcie mogło nas to wiele kosztować, bo pociąg do Głogowa dosłownie doczłapał się, przez co już na starcie mieliśmy godzinę opóźnienia. Na szczęście udało nam się zdążyć zarówno na przesiadki we Wrocławiu i Opolu, dzięki czemu w Zdzieszowicach meldujemy się kwadrans przed pierwszym gwizdkiem. Szybkim marszem udajemy się pod stadion, jednak o tempie wchodzenia do sektora nie można powiedzieć tego samego, przez co meldujemy się w nim wszyscy dopiero na sam koniec pierwszej połowy.

W sektorze gości pojawiamy się tego dnia w 129 osób, w tym 41 zgodowiczów z Gorzowa! Na płocie wieszamy dwie flagi i staramy się wesprzeć nieco dopingiem naszych piłkarzy, którzy tego dnia wyjątkowo dobrze sobie radzili. Ledwo zaczęła się druga połowa i już właściwie było po meczu. Do końca meczu rozrywkę zapewniała nam zatem konwersacja z ochroną, a właściwie zabawny monolog, pozdro Adam 🙂

Powrót na stację w Zdzieszowicach również bezproblemowo, za co należy się plusik dla opolskiej policji, która nie robiła nikomu problemu za spożywanie piwka na trasie, czy w pójściu do miejscowego spożywczaka. Ci którzy troszkę mieli okazję poruszać się po kraju za swoją drużyną wiedzą, jak czasem ciężko jest zrobić zwykłe zakupy. A propo zakupów, wypadałoby jeszcze przy tej okazji wspomnieć o pewnym braku sprytu obserwatorów z ekipy X, którzy za najdogodniejsze miejsce do obserwacji uznali właśnie te pod wyżej wymienionym spożywczym. Mimo świetnego kamuflażu zostają zauważeni i wycieczkę kończą m.in. z owlepkowanym autem.

Droga powrotna przebiegała tym razem nieco sprawniej. Humory wszystkim poprawiały jeszcze ciekawe i ciekawsze wieści z kraju 🙂 We Wrocławiu okres pomiędzy przesiadką urozmaiciliśmy sobie głośną i spontaniczną zabawą. Problemy pojawiły się dopiero w momencie, gdy nadjechał nasz pociąg. Okazało się, że i tym razem coś w nim nie grało, przez co z Wrocławia ruszyliśmy ponownie z godzinnym opóźnieniem. W Głogowie zameldowaliśmy się jednak bez przeszkód przed godziną drugą.

Na koniec wielkie podziękowania dla przyjaciół z Gorzowa za konkretne wsparcie! Tylko Chrobry!

Więcej zdjęć w serwisie 12zawodnik.pl – zobacz.