Sprowadzić na ziemię Zieloną Górę!

W sobotę o godz. 11:00 mecz, który dla Chrobrego urósł do rangi niesamowicie istotnej, jeśli chodzi o dalszy los nie tylko samej drużyny, ale i klubu. Lechia to jeden z tych zespołów, który przed rundą wiosenną miał mało wesołą sytuacje, a który zaskakuje swą walką o utrzymanie. Inną taką drużyną są głogowianie, przechodzący prawdziwą metamorfozę w porównaniu do tego, co prezentowali jesienią. Choćby z tego względu pojedynek zapowiada się niezwykle interesująco i dawno spotkanie z Lechią nie wzbudzało aż tak ogromnych, czysto sportowych, emocji.

Problemy zielonogórzan przed rozgrywkami rundy wiosennej wynikały przede wszystkim z sytuacji panującej w klubie. Odwieczne, jakże polskie problemy z pieniędzmi. Te przełożyły się nawet na możliwość ewentualnego wycofania zespołu z III ligi, o czym było dość głośno. Ostatecznie aż tak źle się skończyło, a wręcz przeciwnie. Bez wzmocnień, ale za to bez bardziej znaczących strat, z mimo wszystko napawającymi jakimś optymizmem zielonogórzanie przystąpili do rozgrywek. Robiąc to, raczej żadna z osób zainteresowanych dobrem klubu nie spodziewała się wielkiego „wow”, a już na pewno z spoglądała na wszystko z mocno mieszanymi uczuciami. Tym bardziej postawa graczy z „Winnego Grodu” wprawia w osłupienie. Ze wszystkich ekip walczących o ligowy byt sprawili najlepsze wrażenie, jeśli rzecz tyczy się osiąganych na boisku rezultatów, dzięki czemu odskoczyli na bezpieczną pozycję w tabeli z w miarę, póki co, spokojnym dorobkiem punktowym. 8 rozegranych meczów – 5 zwycięstw, 1 remis i 2 porażki. To zdaje się mówić samo za siebie. W jeszcze lepsze humory wprawił komunikat z Urzędu Miasta, który przeznaczył klubowi 200 tys. zł zapomogi.
W drużynie naszych sobotnich rywali występuje niechciany w Głogowie Krzysztof Rośmiarek. Dla swojej drużyny 6-krotnie wpisywał się na listę strzelców w obecnie trwającym sezonie, z czego raz pokonał Sławka Cupera, a raz uczynił to wiosną.
Apropo jesiennej potyczki z Lechią w Głogowie. Spektakl wysokiej klasy, w którym było wszystko – dramaturgia, walka o każdy centymetr boiska, obroniony przez Cupera rzut karny w przepięknym wręcz stylu i szczególnym momencie, a co najważniejsze – zwycięstwo MZKS-u! Na sobotę życzymy sobie tylko i aż tego ostatniego. Zadanie niewątpliwie trudne, ale nie niewykonalne. Nie w futbolu. Piłkarze Chrobrego śmiało na nie stać, co systematycznie udowadniają swą ambitną postawą na boisku. Tej nie zabraknie przy okazji spotkania z Lechią i chyba każdy z nas jest o tym święcie przekonany. Na pewno pomożemy ów cel osiągnąć, aby z wszystkich autokarów wracających z Zielonej Góry – tych piłkarzy i zajmowanych przez nas, czyli po prostu, całą pomarańczowo-czarną brać – emanowała radość, której w żaden sposób nie da się wyrazić w słowach. Ma w tym pomóc także… tytuł zapowiedzi spotkania. Identyczny pojawił się przy okazji październikowej potyczki. Identycznie, jak wtedy, ma zobrazować to, co będzie się działo w sobotnie południe w Zielonej Górze. TYLKO ZWYCIĘSTWO!!!

3 ostatnie mecze Lechii w lidze:

Rozwój Katowice – Lechia 3:1
Pierwsi na prowadzenie wyszli zielonogórzanie, a stało się to za sprawą celnego uderzenia głową Rośmiarką, czyli tego, do czego niewątpliwie ma predyspozycje. To prowadzenie zresztą szybko stracili, bo już po kolejnych czterech minutach, a nie minęły nawet dwa kwadranse i było 2:1 dla gospodarzy spotkania. W II części miejscowi oddali więcej pola zawodnikom Lechii, ograniczając się do wyprowadzania kontrataków. Na słynącą ze swej skuteczności obronę Rozwoju goście sposobu znaleźć nie mogli. W doliczonym czasie gry w pole karne przeciwnika podążył golkiper przyjezdnych, co obrazuje olbrzymią determinację tej drużyny, jednak wyjście Twarowskiego okazało się szansą dla katowiczan. Szansą, której zresztą nie zmarnowali. Sytuacja identyczna z pamiętnych derby Chrobrego z Miedzią, kiedy to bramkę opuścił Sławek, wracając na swoje miejsce po nieudanym wykonaniu stałego fragmentu gry potknął się, a takiego prezentu nie mógł nie wykorzystać gracz z Legnicy, dobijając tym samym głogowian.

Lechia – GKS Jastrzębie 1:0
Gospodarze do pojedynku z drużyną, która kontynuowała świetną passę meczy bez porażki, przystąpili bez dwóch podstawowych graczy w defensywie. W I części przewagę mieli zawodnicy GKS-u, jednak nie potrafili sobie poradzić z osłabioną obroną Lechii. Jakby tego było mało, do szatni po pierwszych 45 minutach schodzili z mocno podciętymi skrzydłami. A to za sprawą 45. minuty, w której na listę strzelców wpisał się Drozdowicz. Po przerwie walczący o awans goście mieli przeprowadzić prawdziwy szturm na bramkę zielonogórzan, ale to ci drudzy nie dość, że dzielnie się bronili, to dodatkowo potrafili stwarzać zagrożenia w polu karnym przeciwnika. Nie zagrożenie, a zagrożenia, co idealnie oddaje dyspozycję podopiecznych Grzegorza Kowalskiego. Gdyby nie skuteczność, a w zasadzie jej brak, jastrzębianie na długo przed końcowym gwizdkiem zdawaliby sobie sprawę z braku jakichkolwiek szans na ugranie choćby remisu.

Szczakowianka Jaworzno – Lechia 1:3
Początek spotkania kompletnie nie zapowiadał łatwej przeprawy zielonogórzan. Ci jednak przetrwali napór Szczakowianki, a w zasadzie to przerwali go bramką w 19. minucie. Do szatni schodzili mając już w zasadzie pewne 3 punkty, co było podyktowane 3-bramkowym, jakże pewnym prowadzeniem. Po przerwie specjalnie się nie wysilali, w pełni kontrolując to, co dzieje się na boisku i trudno się temu dziwić. Dopiero czerwona kartka dla jednego z piłkarzy Lechii (Sobczak) zmusiła gości do większego zaangażowania w poczynania na boisku. Mimo przewagi jednego zawodnika, miejscowi nie znaleźli większego sposobu na zielonogórzan, choć kto wie jak potoczyłyby się losy meczu, gdyby golkiper przyjezdnych nie popisał się znakomitą interwencją przy rzucie karnym. Wcześniej gracze z Jaworzna zdołali strzelić kontaktową bramkę i w zasadzie tylko na tyle im pozwolono. W końcówce wyrzucony z boiska został jeszcze kolejny piłkarz Lechii, a dokładnie Łuszkiewicz. W pełni zasłużone zwycięstwo drużyny z woj. lubuskiego, która sprawiła, że jedyne, co pozostało gospodarzom, to obserwować własną porażkę.

W bieżącym tygodniu Lechia awansowała do finału okręgowe PP, pokonując po dogrywce IV-ligowych Czarnych Winnica 4:1.

Reszta wyników Lechii w rundzie wiosennej:
Lechia – Raków Częstochowa 1:2
Pogoń Świebodzin – Lechia 1:1
Lechia – Stilon Gorzów 2:1
Polonia Słubice – Lechia 0:4
Lechia – Skalnik Gracze 2:0

Do zobaczenia pod halą!