Wybierzcie wydarzenie dekady

Za nami już prawie pierwsza dekada XXI wieku. Wielu z Was cały ten okres spędziło z Chrobrym. Doskonale wiecie więc, że przeżyliśmy momenty smutne, może nieco dramatyczne, radosne, nadziei, niekiedy prawdziwie przełomowe. Każdy z nich to już część historii tego klubu. Wybierzcie ten, który uważacie za wydarzenie minionego dziesięciolecia. Na Wasze głosy, która można oddawać poprzez specjalnie uruchomioną sondę w prawym panelu witryny, czekamy do niedzieli 2 stycznia włącznie.

Rewolucyjna zmiana we władzach klubowych – w 2007 roku doszło do przełomu we władzach klubu. Grupa kibiców w sile kilkudziesięciu osób, stając się pełnoprawnymi członkami stowarzyszenia, doprowadziła do dymisji prezesa Henryka Pawlaka wraz z całym zarządem. Odeszli w dniu zebrania, ostentacyjnie wychodząc z sali. Fani wytypowali ze swojego grona kilku przedstawicieli i, będąc stroną przeważającą, przegłosowali ich kandydatury. Prezesem został Przemysław Bożek. Jako że od tego momentu najwyższe struktury klubu zaczęli tworzyć aktywni fani MZKS-u, przełom nazwano pomarańczową rewolucją.

Radosław Kałużny w Chrobrym – z początkiem 2010 roku do Chrobrego trafił 41-krotny reprezentant Polski, w tym uczestnik mistrzostw świata. Nic więc dziwnego, że było o tym głośno w całej sportowej Polsce, a wzmocnienie stało się najbardziej spektakularnym w historii klubu. Jeden z najlepszych przed laty polskich piłkarzy w momencie przyjścia do Głogowa miał 36 lat i dłuższy rozbrat z futbolem za sobą. Początkowo pomagał klubowi poprzez występy na boisku, później jednak przeszedł w sferę organizacyjną, jednocześnie stając się dyrektorem sportowym.

Remont stadionu – zaczął się w 2007 roku. Ponownie na obiekt weszliśmy po… trzech latach, w marcu 2010. Odrestaurowano trybunę główną, całkowicie pokrywając ją dachem, wymieniono bieżnię i murawę. Dodano też zegar, który aktualizuje czas co… pięć sekund. Na finiszu, wśród fanów, dominowało jedno słowo: „bubel”. Nadzwyczaj długi remont przypłaciliśmy meczem z GKS-em Katowice. Mogło być święto, był pusty stadion… Większe zachwyty wzbudza dalsza część obiektów, a więc boiska treningowe z oświetleniem, budynek klubowy i pływalnie. Po dziś dzień kompleks uchodzi za jeden z najlepszych w kraju.

Odrodzenie się ruchu kibicowskiego – w początkowej fazie tej dekady ruch kibicowski na Chrobrym miał się źle. Powtarzające się zera na wyjazdach, nawet w momencie, gdy te do najdalszych nie należały (czwarta liga), pusty sektor na meczach u siebie… Dochodziło nawet do sytuacji, w których za doping brali się widzowie zgromadzeni… pod dachem. Naprawić sytuację postanowiono w 2004 roku (próby udania się do Bytomia, wyjazd do Wrocławia na Śląsk), jednak wszystko zaczęło się chyba dopiero od wyprawy do Zabrza w marcu 2005 roku. Wtedy za Chrobrym, na bardzo trudny kibicowsko teren, pojechała garstka 25 fanów. Po kilkunastu miesiącach wyjazdy w tamte i nawet dalsze rejony były już parokrotnie liczniejsze. Lata pracy przyniosły później efekt w postaci eskapady do Wałbrzycha w blisko 400 osób i tysięczny młyn podczas meczu z Górnikiem.

Koniec przyjaźni kibiców z fanami KKS-u Kalisz – trwająca dziesięć lat zgoda z KKS-em Kalisz przeszła do historii w lipcu 2007 roku, co było wynikiem coraz bardziej słabnących kontaktów. Rozstać się postanowili przedstawiciele obu grup na specjalnie zwołanym spotkaniu. Obie strony pożegnały się życzliwie. Tak jedni, jak i drudzy pozostali od tego momentu bez wsparcia.

Smutne 60-lecie – powinno być hucznie, było nijak. W dniu oficjalnego spotkania sumującego miniony okres w historii klubu rozgrywany na stadionie przy Wita Stwosza mecz zgromadził garstkę, bo nawet nie 200 osób. Nasz zespół przegrał z Walką Zabrze… 1:4, po czym udano się na zebranie. Obecny prezydent miasta wręczył każdemu pamiątkowe medale i wypowiedział słowa, które w sposób negatywny zwróciły na niego kibiców: „czasami trzeba zrobić krok w tył, aby później poczynić dwa do przodu”.

Mecz Chrobry Głogów – Górnik Wałbrzych (2010) – to mecz rekordów. Najliczniejsza publika od lat (3500 widzów), najliczniejszy „młyn” (1000 osób) i najliczniejsza grupa kibiców rywali, jaką gościł obiekt przy Wita Stwosza (750 fanów). Przygotowywano się do niego całymi miesiącami, a w pamięci pozostanie latami. Spotkanie decydowało o tym, czy Chrobry wciąż będzie liczył się w walce o awans. Ostatecznie głogowianie pokonali lidera trzeciej ligi 4:1. Po widowisku nadzieje na awans do drugiej ligi ponownie odżyły.

Mecz Chrobry Głogów – Zagłębie Sosnowiec (2003) – Chrobry, jako beniaminek, był rewelacją rundy jesiennej sezonu 2003/04, Zagłębie liderem grupy. Mecz w Głogowie przyciągnął 2000 widzów, co uchodziło wtedy za warty odnotowania wynik. Do widowiska przyłożyli się także zagorzalsi fani, prezentując kilka opraw, odpalając przy tym blisko 100 rac świetlnych. Na boisku zaczęło się od bramki Konrada Węglarza. Skończyło na porażce 1:2 po golu w doliczonym czasie gry i… ucieczce sędziego, Mariusza Sicińskiego, do szatni. Przed lecącymi w jego stronę kamieniami i monetami ratowali go ochroniarze. Tłum krzyczał „złodzieje, złodzieje”, a po paru latach w gazetach był już tylko Mariusz S.

Kibice vs. policja – wiosną 2005 roku głogowska policja, w momencie, gdy kibice rozkręcali się coraz bardziej, ruszyła do natarcia. Wcześniej identyfikowano osoby odpalające podczas spotkań ligowych race świetlne, stawiając im zarzuty, co jednak zdawało się nie przynosić efektów, więc… zamknięto stadion. Zasłaniano się tym, że obiekt w Głogowie nie posiada monitoringu, choć żaden inny w województwie nie spełniał tego wymogu. Na koniec sezonu widzów już wpuszczono, ale tylko dlatego, że do Głogowa przyjechał specjalny bus monitorujący przebieg wydarzenia. W tym czasie głogowscy fani często śpiewali wymyśloną przez siebie przyśpiewkę: „hej policjo ty głogowska, śmieje się z was cała Polska, swych kibiców się baliście, więc im stadion zamknęliście, a na koniec jedno zdanie, G(…) odejdź ty baranie”.

Chrobry w czwartej lidze – po rundzie jesiennej sezonu 2001/02 niewiele wskazywało na katastrofę. Zimą zatrudniono jednak Oleksego Tiereszczenkę (zastąpił Zbigniewa Mandziejwicza), w składzie przeprowadzono znaczne roszady i mieliśmy efekt w postaci 14 miejsca na koniec rozgrywek, co wiązało się z pierwszym po ponad 20 latach spadkiem do czwartej ligi. Zamiast derbów z Miedzią Legnica, w kolejnym sezonie czekały nas te z Mieszkiem Ruszowice.

Sławomir Cuper kończy karierę – 5 czerwca 2009 roku ostatnie spotkanie w barwach Chrobrego rozegrał wychowanek klubu, który w bramce MZKS-u stał przez 20 lat z tylko dwuletnią przerwą na zagraniczny wyjazd. W Chrobrym rozegrał ponad 400 spotkań. Nic więc dziwnego, że trybuny żegnały go na stojąco.

Ogólnopolskie turnieje kibiców – łącznie były dwa, w 2005 i w 2009 roku. Na turniej piłkarski i przygotowany poczęstunek zapraszano fanów z całego kraju. Byli kibice Karkonoszy Jelenia Góra, KKS-u Kalisz, Bałtyku Gdynia, Unii Leszno, Górala Żywiec, Rakowa Częstochowa i Petrochemii Płock. Za pierwszym razem zabawa trwała do późnych godzin w nocy, za drugim do… rana.

Zapoczątkowanie prezentacji – nikt nie przewidział, że szybko stanie się tak ważnym punktem w kalendarzu głogowskich imprez. Zapoczątkowano ją w 2007 roku i już wtedy niemal w całości wypełniła trybuny hali. Klub, być może jako pierwszy w Polsce, zaprezentował nie tylko pierwszą drużynę, ale także wszystkie grupy młodzieżowe. Pierwsze trzy edycje przebiła ta ostatnia, którą oglądał już nadkomplet, bo ok. 2000 głogowian.

Rozwój ruchu ultras – nastąpił w połowie dekady. Mocne uderzenie to przede wszystkim sezon 2005/06, w którym to kilku ważnym spotkaniom towarzyszyły starannie przygotowane prezentacje. Doceniono je w kraju, a Chrobry został włączony do czołówki polskiej sceny ultras przez popularny kibicowski miesięcznik „To my kibice”.