Wykolejeni

Rezerwy Chrobrego Głogów wysoko, ale zasłużenie przegrały u siebie z BKS-em Bolesławiec 1:5. Dla gospodarzy trafił Dawid Ciechelski, dla gości robił to przede wszystkim Chrystian Serkies, autor hat-tricka, ale bramkę zdobył także znany głogowskim fanom Łukasz Filipiak. Jako że był to jeden z tych meczów, które należało wygrać, aby optymistycznie zapatrywać się na utrzymanie w czwartej lidze, wobec porażki położenie głogowian nie jest najlepsze. Po 24 kolejce Chrobry znalazł się bowiem w strefie zagrożonej spadkiem.

Chrobremu ten mecz nie układał się już od pierwszego gwizdka. Przyjezdni byli aktywniejsi, szybko osiągnęli przewagę i zdecydowanie częściej zagrażali bramce pomarańczowo-czarnych. W pierwszej połowie dwukrotnie udokumentował to Chrystian Serkies. Najpierw w 24, a później w 43 minucie. W pierwszym przypadku wykorzystał podanie wzdłuż bramki, w drugim zaczęło się od rzutu rożnego. Wtedy dobijał piłkę po tym, jak Marek Zator odbił ją nieopodal siebie. Kto jednak wie, jak potoczyłby się ten pojedynek, gdyby Chrobry w stu procentach wykorzystał to, co wypracował sobie w pierwszych kilkunastu minutach. W 10 uderzenie Mariusza Wolbauma z ostrzejszego kąta na róg sparował Sebastian Łokaj, w 18, po dograniu tego samego zawodnika i po tym, jak toru lotu futbolówki nie przecięli ani bolesławiecki goalkeeper, ani jego defensywni partnerzy, nabiegający na piłkę Dawid Ciechelski nie trafił w nią czysto. Do trzech razy sztuka. Za trzecim Ciechelskiemu wrzucał na głowę Arkadiusz Waszkowiak, po czym zawodnik MZKS-u posłał gałę pod samą poprzeczkę. To wszystko, na co pozwolili goście.

W kolejnej części BKS już całkowicie sprowadził rezerwy MZKS-u na glebę. Przyczynił się do tego między innymi Łukasz Filipiak, były zawodnik głogowskiego klubu, który w 56 minucie podwyższył na 3:1 po kolejnym dograniu wzdłuż bramki. W 71 minucie swojego trzeciego gola, po zdecydowanym wjeździe w pole karne, zdobył Serkies, a już w samej końcówce rezultat pojedynku ustalił Jacek Bochnia. Na przestrzeni ostatnich 45 minut miejscowi nie wypracowali żadnej okazji, po której można byłoby złapać się za głowę, że jakimś sposobem nie wpadło. Wiele posłanych piłek mijało światło bramki. I tym razem zdecydowanie groźniejsi byli gracze BKS-u, którzy, gdyby nie rozregulowane celowniki, mogli zwyciężyć jeszcze wyżej.

Po kilkumiesięcznej przerwie na boisko powrócił Damian Żmijowski. Wszedł w 58 minucie, zastępując Patryka Kozłowskiego. Był to jego pierwszy oficjalny występ od września ubiegłego roku. Wtedy, grając z pierwszą drużyną w Świebodzinie, nabawił się poważnego urazu, przez co później przeszedł operacyjną rekonstrukcję więzadła stawu kolanowego.



IV liga – sobota, 08.05.2011, godz. 11:00
Chrobry II Głogów – BKS Bolesławiec 1:5 (1:2)

0:1 Serkies 24
1:1 Ciechelski 34
1:2 Serkies 43
1:3 Filipiak 56
1:4 Serkies 71
1:5 Bochnia 86

Chrobry II: Zator – Nomejko (46 Piotrowski), Górski, Ciurej (87 Bosy), Wolbaum, Ciechelski, Woźniak, Malesa, Waszkowiak, Szala, Kozłowski (58 Żmijowski).

BKS: Łokaj – Wołyński, Pietrzak, Nowakowski M. (46 Bochnia), Bednarowski, Nowakowski E., Wojciechowski (85 Janicki), Sworacki (65 Szymański)i, Filipiak, Kotlarz, Serkies (80 Mucha)

Żółte kartki: Waszkowiak – Filipiak.

Czerwone kartki:

Sędzia: Adam Żuk (Wałbrzych).

Widzów: 100.



W innych meczach 24 kolejki IV ligi:

>> sobota, 07.05.2011:
(16:00) 1985 Szczawno Zdrój – Piast Żmigród 1:0
w Boguszowie-Gorcach

(16:00) Piast Zawidów – Strzelinianka Strzelin 0:0

(16:00) Bielawianka Bielawa – Kuźnia Jawor 3:0
Cichacki, Boczkowski, Zieliński

(15:00) Puma Pietrzykowice – Karkonosze Jelenia Góra 1:3
Ludwiczak 38 – Kotarba 21, Malarowski 59, Walczak 75

(13:30) Konfeks Legnica – Miedź II Legnica 2:3
Stryński 33, Kociszewski 36 – Gałęza 2, 40, Pazurkiewicz 42

(17:00) GKS Kobierzyce – Ślęza Wrocław 1:1
w Rawiczu
Sygnatowicz 29 – Rajter 56

>> niedziela, 08.05.2011:
(16:00) Orkan Szczedrzykowice – Prochowiczanka Prochowice 2:0