Zaczynamy !!!

10 kwietnia 2005. Na stadionowej tablicy w Legnicy przy al. Orła Białego widnieje 90 minuta meczu, a nasi piłkarze przegrywają różnicą jednej bramki. Chociaż pomarańczowo-czarni napierają rywala, wydaje się, że jest już po wszystkim. Wtedy na ostatni, dramatyczny zryw zdobywa się

Henryk Cackowski, wyłuskując piłkę w polu karnym gospodarzy. Znajduje się na ok. 5 metrów do bramki Legniczan, a mając przed sobą jedynie golkipera Miedzi oddaje potężny strzał. Piłka odbija się jeszcze od słupka i wpada do środka – 2-2! Zawodnicy gospodarzy na kolanach, kibice milkną. „Cacek” wskakuje na ogrodzenie okalające sektor gości – euforia.
25 maja 2005. Środa. W liczbie 80-ciu głów udajemy się na pucharowe derby – sami pozytywnie zaskoczeni liczbą. Wchodząc na sektor naszą uwagę od razu przykuwają miejscowi. Ich wyrazy twarzy mówią wszystko. Od początku do końca tworzymy atmosferę tych derby – poprzez doping, oprawę, ale przede wszystkim za sprawą przewagi ilościowej. Z czystym sumieniem intonujemy „jesteśmy u siebie”. Bynajmniej nie na wyrost. Do naszego poziomu ustosunkowują się piłkarze, wywożąc z Legnicy okręgowy Puchar Polski… Triumfujemy.
Tak, w dużym skrócie, wyglądały 2 ostatnie wyjazdowe pojedynki z Miedzią w Legnicy. Gdyby je tak połączyć w całość, wyjdzie nam „pomarańczowy” spektakl najwyższej półki. W najbliższą sobotę, po ponad 4-ech miesiącach przerwy, powracamy na ligowe boiska, rozpoczynając od legnicko-głogowskich derbów, więc może teraz?. Bo jeśli zaczynać, to w jak najlepszym stylu.
Przed piłkarzami Chrobrego bardzo trudne zadanie, co nie znaczy – niewykonalne. Nasi sobotni rywale plasują się na 9 pozycji w ligowej tabeli, mając do nas zaledwie 2 punkty straty, co jeszcze bardziej zwiększa atrakcyjność tego spotkania. Oni przegrywając – tracą podwójnie, gdyż realnie myślą o zajęciu jednej z dwóch pierwszych lokat. Może i nie są to jakieś szumne zapowiedzi, ale wypowiedź trenera Legniczan Petra Němeca jest dosyć klarowna – „ten zespół jest w stanie i za tym obstaję, że jeśli nie zabraknie nam szczęścia to możemy powalczyć o te dwa pierwsze miejsca”. Jego opinia nie pokrywa się jednak z poczynaniami transferowymi w zimowym okresie przygotowawczym. W 17 jesiennych kolejkach 20-krotnie trafiali do siatki rywala, czyli wynik przyzwoity, aczkolwiek bez rewelacji. W dużej mierze była to zasługa Marcina Robaka, który teraz już reprezentuje barwy kieleckiej Korony. Ubytek tym większy, że została po nim pustka. Zresztą, tamtejsi działacze oraz szkoleniowiec niezbyt specjalnie kwapili się ku temu, by godnie go zastąpić (na testach w Miedzi przebywał Albert Muzeja). Podobnie z innymi formacjami – wszyscy testowani zawodnicy zostawali odsyłani do domu. A więc jeden z kandydatów do awansu, do rundy wiosennej przystepuje znacznie osłabiony, przede wszystkim w ataku, co można i trzeba wykorzystać. Sparingi zielono-niebiesko-czerwonych w ostatnich kilku miesiącach przedstawiają się następująco:

MKS Oława – Miedź Legnica 0-1
Prochowiczanka Prochowice – Miedź Legnica 0-1
Miedź Legnica – Górnik Polkowice 0-1
Zagłębie II Lubin – Miedź Legnica 1-4
Miedź Legnica – Smiena Mińsk 2-1
Miedź Legnica – Tur Turek 0-1
Miedź Legnica – Pogoń Połczyn 1-1
Miedź Legnica – Dozamet Nowa Sól 1-1
Miedź Legnica – FC Ditton Daugavpils 1-2
Miedź Legnica – Polonia Świdnica 0-2
Lechia Zielona Góra – Miedź Legnica 1-1
Miedź Legnica – Gawin Królewska Wola 1-0
Miedź Legnica – Śląsk Wrocław 0-2
Miedź Legnica – Prochowiczanka Prochowice 2-2
Miedź Legnica – Di�vanagi Rēzekne 3-0
Neman Grodno – Miedź Legnica 2-1

[16 spotkań, 6 zwycięstw, 4 remisy, 6 porażek, bramki 19-17]

A więc podobnie jak w naszym przypadku, wyniki osiągane w grach kontrolnych nie zaopatrują zbytnio w optymizm. A nawet jeśli byłoby inaczej, to co z tego? To są derby, tu zostawia się więcej walki, więcej serca, tutaj nie ma podziału na zdecydowanego faworyta i zespół skazany na porażkę. W tym meczu paść może dosłownie każdy rezultat i zaskoczenia tym faktem być nie powinno. Derby to zupełnia inna bajka obarczona swoimi prawami. A te prawa to nie tylko mobilizacja piłkarzy, ale przede wszystkim nasza – kibiców. To właśnie takie pojedynki przyciagaja na stadiony rzesze fanów, mobilizują do głośnego dopingu, świetnej zabawy, stworzenia specyficznej atmosfery. W sobotę z naszej strony będzie podobnie. Będzie zabawa, będzie doping, będzie oprawa… A czy otrzymamy możliwość radości z końcowego rezultatu? Tego nie wie nikt. Pozostaje mieć nadzieję. Jedno jest pewne – pomożemy piłkarzom naszego klubu i pragniemy, by odpowiedno się odwdzięczyli. Te derby muszą być nasze!

Na koniec trochę statystyk. Strona rywala podaje, iż są to 40 ligowe derby pomiędzy Chrobrym, a Miedzią. Bilans tych spotkań jest dla nas niekorzystny. Dotychczas 9-krotnie zwyciężaliśmy, przy czym 16 razy schodziliśmy z boiska pokonani. 14 pojedynków pozostało bez rozstrzygnięcia. Legniczanie piłkę z siatki po naszych strzałach wyciągali 33-krotnie, jednak rewanżowali się 49 celnymi trafieniami.

Dodajmy jeszcze, że stadion legnickiej Miedzi jest w chwili obecnej modernizowany, przez co cała trybuna na przeciwko głównej została zburzona.

Miedź Legnica – Chrobry Głogów
sobota, 1.04.2006
stadion przy al. Orła Białego w Legnicy, godz. 14:00