Zagłębie Sosnowiec – CHROBRY 0:0

Po ostatniej bliskiej eskapadzie do Polkowic, przyszła kolej na zdecydowanie dalszy wyjazd. W sobotę wyruszyliśmy bowiem za Chrobrym do Zagłębia Dąbrowskiego. Wyjazd zapowiadał się jako jeden z ciekawszych w rundzie i tak też było.

Daleka podróż do Sosnowca minęła nam spokojnie i bez większych przygód. Nieco napięta atmosfera zrobiła się jedynie podczas postoju w województwie opolskim, kiedy tamtejsza POlicja zachowuje się prowokująco i grozi nam, że nie dojedziemy do Sosnowca. Ostatecznie kończy się na kilku mandatach i groźnych spojrzeniach „dzielnych stróżów prawa”. Pod Stadionem Ludowym meldujemy się ze sporym zapasem czasowym i już na pierwszy gwizdek niemal wszyscy są w sektorze gości. Podczas wchodzenia dochodzi do małego zamieszania. Najpierw kontroli nie przechodzi jedna z naszych flag, dlatego na płocie wieszamy tylko jedną. Później trochę szaleje ochrona, ale po krótkich wymianach słownych i nagraniu ich postawy, wchodzimy na stadion. Ostatecznie w Sosnowcu meldujemy się w 87 osób (z powodu alkoholu, braku dokumentów oraz zakazu pięć osób zostaje pod stadionem).

Gdy już jesteśmy w sektorze rzucamy głośne „Jeździmy wszędzie tam…” i rozpoczynamy doping dla naszych zawodników. Z czasem nasz wokal nieco osłabł, a w drugiej połowie już tylko sporadycznie zaznaczamy swoją obecność. Gospodarze wystawiają dość liczny młyn i prowadzą doping przez całe spotkanie (na początku meczu wieszają jedną z flag w odwrotnym kierunku niż zamierzali, jednak za dość szybką reakcję nagradzamy ich brawami ;)).

Po meczu czekamy na otwarcie bramy wyjściowej i umilamy sobie czas m.in. przyśpiewkami pod adresem miejscowej ochrony. Po kilku minutach oczekiwania wreszcie opuszczamy stadion i udajemy się w drogę powrotną. Znów sporo problemów sprawiała POlicja, która obstawiała wszystkie stacje benzynowe, nie dając możliwości zrobienia zakupów. W końcu udaje się znaleźć stację bez psiej obstawy, gdzie kupujemy najpotrzebniejsze rzeczy, dajemy zarobić McDonaldowi i kontynuujemy naszą podróż. W Głogowie jesteśmy przed północą.