Zawisza jest jeden – IV-ligowy

Hydrobudowa Bydgoszcz podszywająca się pod tamtejszego Zawiszę wycofała się z rozgrywek II ligi. To zwycięstwo przede wszystkim kibiców jedynej i prawdziwej „Zetki” z tego miasta, ale także całej kibicowskiej braci, która w większości przypadków bojkotowała mecze swojej drużyny z bydgoskim tworem lub wyrażała dezaprobatę do całej sytuacji w postaci odpowiednich transparentów. Być może w Polsce można kupić prawie wszystko, mecz, a nawet ligę… Za żadne pieniądze nie zdobędzie się jednak rzeszy prawdziwych fanów. Tych, dla których pojęcie tradycji i związanej z nią wartości nie jest obojętne. Kibicom Zawiszy gratulujemy wytrwałości w dążeniu do swojego celu.

Co to oznacza dla Chrobrego, czyli drużyny niepewnej swojego III-ligowego bytu? Z zaplecza Orange Ekstraklasy „poleci” najprawdopodobniej jeden zespół mniej. Przypomnijmy, że każdy spadkowicz z II ligi z regionu obejmującego woj. lubuskie, dolnośląskie, opolskie i śląskie (patrząc realnie, na chwilę obecną zagrożonych jest aż 6 drużyn spełniających ten wymóg geograficzny) równa się automatycznej degradacji którejś z ekip dolnych rejonów tabeli naszej grupy. Zwiększyły się więc szanse, że strefę spadkową zajmą tylko i wyłącznie kluby nie podlegające pod okręg III ligi gr. 3 (w chwili obecnej Polonia W-wa, ŁKS Łomża oraz Unia Janikowo). Jest to oczywiście wariant najbardziej optymistyczny, ale czy znajdzie swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości? Czas pokaże. Na pewno będziemy na bieżąco przyglądać się sytuacji na tym szczeblu rozgrywek, bowiem wymagają tego dokonania naszych piłkarzy z rundy jesiennej. Miejmy nadzieję, że ci wiosną wykonają swoją robotę na tyle, by nerwowa obserwacja II-ligowych spotkań nie była ostatnią nadzieję na uratowanie trzeciego poziomu polskiego piłkarstwa dla Głogowa.