

Cztery dni po pucharowym zwycięstwie kibice Chrobrego ponownie pojawili się w Legnicy. Tym razem stawką były punkty Betclic 1 Ligi. Spotkanie długo układało się po myśli pomarańczowo-czarnych, a jego finał okazał się jednym z najbardziej bolesnych momentów początku sezonu.
Miedź od 29. minuty grała w dziesiątkę po czerwonej kartce Igora Maliszewskiego. Chrobry długo szukał sposobu na wykorzystanie przewagi i dopiął swego w 77. minucie, gdy Jakub Lis zdobył bramkę na 1:0. W sektorze gości można było wtedy uwierzyć, że drugi wyjazd do Legnicy w tym samym tygodniu również zakończy się zwycięstwem.
Tak się jednak nie stało. W szóstej minucie doliczonego czasu Marcel Mansfeld trafił głową na 1:1. Gol padł praktycznie w ostatniej chwili spotkania i całkowicie zmienił emocje obu stron. Chrobry wracał z punktem, ale po takim przebiegu meczu trudno było traktować remis jak sukces.
Z kibicowskiej perspektywy był to wyjątkowy tydzień: dwa derby na jednym stadionie, dwa różne rozstrzygnięcia i ogromny kontrast emocji. Najpierw pucharowa radość po wygranej 1:0, potem ligowy niedosyt po golu straconym w 96. minucie. Takie serie meczów najlepiej przypominają, dlaczego derby funkcjonują w pamięci kibiców inaczej niż zwykłe kolejki ligowe.
Źródła: Sport.pl, Chrobry Głogów S.A.




