07.04.2012: Kluczbork

Następnym przystankiem na mapie wyjazdowej sezonu był dla nas Kluczbork. Ze względów kibicowskich, jak i piłkarskich mogliśmy spodziewać się większych atrakcji niż podczas eskapady do Wągrowca. Dlatego też w Wielką Sobotę w trasę za Chrobrym wybrało się 125 osób.

Standardowo w podróż wybraliśmy się transportem kołowym w postaci dwóch nabitych autokarów. Podróż do położonego na Opolszczyźnie miasta przebiegała sprawnie i jeszcze przed pierwszym gwizdkiem zameldowaliśmy się w komplecie na sektorze. Wspomnieć należy o tym co w Kluczborku jest już tradycją jeśli chodzi o przyjmowanie gości. Każdy wyjazdowicz otrzymał na wejściu prowiant zupełnie za darmo, a i same wejście odbywało się bardzo sprawnie. Tym samym Kluczbork można stawiać za wzór tego, jak powinno się traktować sympatyków przyjezdnych klubów.

Na płocie tego dnia wywiesiliśmy trzy flagi i przez całe spotkanie słabym lub… jeszcze słabszym dopingiem wspieraliśmy naszych piłkarzy. Pod tym względem wypadliśmy bardzo blado i wypada nad tym ubolewać, bo taka liczba fanatyków powinna wpłynąć na dużo lepszy wokal. Po przeciwnej stronie murawy ulokowany był młyn gospodarzy. Tych pojawiło się może 60, może 80, ale trzeba przyznać, że ich doping stał na dużo lepszym poziomie. Na pewno pomógł w tym bęben i megafon, których u nas zabrakło. Do tego fani MKS-u zaprezentowali oprawę.

Wydarzenia na boisku długo przybierały dla nas nieciekawy wygląd, aż ostatecznie straciliśmy gola w ostatniej minucie. Nie jest to miejsce nad tym, aby rozwodzić się nad formą naszych piłkarzy wiosną, ale ta jest dość daleka od zadowalającej. Mimo tego po meczu nagradzamy ich za walkę brawami.

Podróż powrotna odbywa się również dość sprawnie, z mniejszym lub nieco większym balastem w postaci mundurowych. W Oleśnicy właśnie ci jegomoście uniemożliwili nam wejście na stację, aby doładować akumulatory i tym samym sprokurowali spacerki, a w paru przypadkach wręcz wyścigi po osiedlu do miejscowych sklepów. Gdy towarzystwo już się z powrotem zeszło ruszyliśmy w dalszą trasę, a sam wyjazd zakończył się przed 23.