Andrzej Grudzień: jeszcze dwóch, może trzech

W czwartek w siedzibie klubu odbyła się konferencja prasowa z udziałem dwóch kolejnych nowych piłkarzy pozyskanych przez Chrobrego: 24-letniego pomocnika Mateusza Hałambca i o 5 lat młodszego od niego bramkarza Łukasza Stepokury.
– Przy wyborze zwracaliśmy uwagę przede wszystkim na zawodników o bardzo dobrych warunkach fizycznych, bo nasza drużyna takich osób nie posiada. Taka jest polityka trenera, który buduje drużynę, a któremu zależy także na jak największej ilości młodzieżowców. Jest nim Łukasz Stepokura, który zwiększy konkurencję w bramce – pokrótce podsumował nabytki Chrobrego Głogów dyrektor klubu Andrzej Grudzień.

Ostatnio reprezentujący barwy Tęczy Krosno Odrzańskie, która rzutem na taśmę utrzymała się w gronie III-ligowców, Mateusz Hałambiec nie ukrywa, że wybrał Chrobrego dla możliwości walki o awans.
– Zdecydowałem się na grę w Chrobrym dla celu, jaki przed nami się stawia, trenera, który bardzo zaangażował się w to, abym tutaj grał, i warunków, jakimi dysponuje miasto, które są fantastyczne do tego, aby uprawiać piłkę nożną. Treningi pod okiem trenera Kubota są bardzo ciężkie, ale o to przecież chodzi. Budująca jest atmosfera w zespole, bo wszyscy nastawieni są na ostrą pracę – mówił Mateusz Hałambiec.

Z kolei Łukasz Stepokura wierzy, że wygryzie z bramki Michała Długosza. Walka w pozytywnym znaczeniu tego słowa między słupkami głogowskiej bramki zapowiada się więc niezwykle ciekawie.
– Przyszedłem tutaj walczyć o miejsce w bramce Chrobrego. Michał Długosz jest dobrym bramkarzem, ale z każdym można wygrać rywalizację. A co skłoniło mnie to przyjścia tutaj? Doskonałe warunki do trenowania, kadra szkoleniowa, no i sam klub, który jest przecież jednym z najlepiej poukładanych w naszej III lidze – powiedział Łukasz Stepokura.

Dyrektor MZKS-u zapewnił, że na pozyskaniu trójki zawodników do trzech formacji (Stepokura, Kotlarski, Hałambiec) nie skończy się.
– Planujemy wzmocnić się jeszcze dwoma, maksymalnie trzema piłkarzami. Maksymalnie, bo mamy pewne możliwości finansowe, które nas ograniczają – zakończył Andrzej Grudzień.