Bramka na wariackich papierach

Powrót Łukasza Zaremby, brak szans na angaż Michała Długosza, mimo to olbrzymie problemy z bramkarzami oraz blisko finalizacji pozyskania młodego Filipa Wiśniewskiego najważniejszymi wydarzeniami w Chrobrym na dzień przed meczem Pucharu Polski z Czarnymi Żagań.

W poniedziałek piłkarze mieli wolne, bo większość grała mecze w sobotę i niedzielę. Do zajęć wrócili we wtorek i od razu w zmienionym składzie. Na treningu pojawił się Łukasz Zaremba, który po sezonie otrzymał wolną rękę w poszukiwaniu klubu. Tego ostatecznie nie znalazł, a że wciąż obowiązuje go kontrakt z Chrobrym, wrócił do Głogowa. Pomarańczowo-czarne szeregi opuścił za to Michał Długosz, który nie zdecydował się na podpisanie kontraktu.

Powrót Zaremby nie rozwiązuje kłopotów z obsadą bramki. Na dzień przed meczem Pucharu Polski z Czarnymi Żagań brakuje bowiem goalkeeperów, którzy w środowym spotkaniu mogliby wystąpić. Kontuzjowany jest Marek Zator, a Rafałowi Mazurowi, który nie przebijał się do pierwszego składu, dano wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy. Co z parą Augustyn-Zaremba?
– Mamy bardzo poważny problem – mówi trener Chrobrego Ireneusz Mamrot. – Z Michałem Augustynem są duże problemy formalne, bo do tej pory nie jest potwierdzony do gry przez związek. Sytuacja się skomplikowała, jeśli chodzi o jego klubową przynależność. Co prawda wszystko się wyjaśniło, ale to i tak nie gwarantuje załatwienia wszystkiego na czas. Kłopoty z potwierdzeniem dotyczą też Łukasza Zaremby, w przypadku którego wciąż czekamy na sygnał ze strony Mazowieckiego ZPN-u, więc i jego występ stoi pod wyraźnym znakiem zapytania. W środę z całą sytuacją będą mocno walczyć dyrektor z kierownikiem.

Z drużyną wciąż trenuje 18-letni Filip Wiśniewski, który, przed ostatnią przygodą w seniorach Odry Wrocław, rywalizował w młodzieżowych zespołach UKP Zielona Góra, Stilonu Gorzów i Śląska Wrocław. Jego przejście do Chrobrego jest niemal przesądzone.
– Na dzień dzisiejszy trudno byłoby mu w drugiej lidze, ale to perspektywiczny chłopak. Wiążemy z nim przyszłość – charakteryzuje swojego podopiecznego Mamrot.
Co na to sam Wiśniewski?
– Jestem tu najmłodszy, więc przyjściu do Chrobrego towarzyszyła trema. Z każdym dniem jest jednak coraz lepiej, choć do niektórych to powinienem na Pan się zwracać – mówił lekko stremowany.

Okres przygotowawczy dobiegł końca bez wielu ofiar. Kontuzja dłoni odnowiła się Markowi Zatorowi i tylko jego czeka ponad tygodniowy rozbrat z graniem. Po niedzielnym spotkaniu w Ostaszowie kontuzjowany jest też co prawda Adam Filbier (skręcona kostka), ale akurat on powinien odzyskać pełną sprawność szybciej. Poza tym cała reszta jest do dyspozycji szkoleniowca.