Dwie drużyny, dwa poglądy na sytuację

Piłkarze Polonii Świdnica nie chcieli pogodzić się z porażką i długo mówili co sądzą o postawie arbitra.
– Nie wiem czemu bał się odgwizdać w końcówce ewidentny rzut karny – przekonywał kapitan Polonii Dariusz Filipczak.
Zgoła odmiennego zdania był za to autor jedynej w tym spotkaniu bramki Mateusz Herbuś.
– W obu przypadkach byłem bardzo blisko piłki. Wydaje mi się, że ani nie było faulu przy bramkowej sytuacji, ani zagrania ręką w końcówce – mówił.Janusz Kubot, trener Chrobrego: Ciężko nam się grało. To był taki mecz do pierwszej bramki. W pierwszej połowie mogliśmy wykorzystać dogodną okazję i wówczas grałoby się nam łatwiej. A w ten sposób Polonia większą część spotkania była zamknięta na własnej połowie i bardzo dobrze się broniła większością swoich zawodników. Trudno grać atakiem pozycyjnym. Ten problem mają nawet w ekstraklasie. Gratuluję chłopakom, że do końca wytrzymali presję.

Mateusz Herbuś, piłkarz Chrobrego: Bardzo cieszę się z tej bramki. Daliśmy z siebie wszystko i wszystko też zrobimy do samego końca, aby powalczyć o awans. Co do kontrowersji, to wydaje mi się, że ani nie było faulu przy bramkowej sytuacji, ani zagrania ręką w końcówce. W obu przypadkach byłem bardzo blisko piłki.

Jarosław Solorz, trener Polonii: Przede wszystkim chciałbym podziękować chłopakom, bo ten mecz kosztował ich wiele zdrowia i wysiłku. Realizowali to, co zakładaliśmy sobie przed meczem i w miarę upływu czasu nasze plany się układały. Szkoda straconej bramki. W takich okolicznościach ona nie powinna paść. Gdybyśmy stracili ją z akcji, to nie miałbym do chłopaków większych pretensji. Gol był jednak zdobyty po wrzutce z autu i to boli najbardziej. Nie chciałbym usprawiedliwiać ani siebie, ani drużyny, ale uważam, że w tej sytuacji sędzia mógł odgwizdać faul na naszym obrońcy. Pretensje mam jeszcze do wydarzenia z końcówki meczu, gdy nasz zawodnik ewidentnie nastrzelił w rękę piłkarza Chrobrego. Nie wiem czy wtedy arbiter zawahał się czy może bał podjąć decyzję o rzucie karnym. Ale to nieważne. Przegraliśmy 0:1, cieszy więc to, że wysoko zawiesiliśmy Chrobremu poprzeczkę i tanio skóry nie sprzedaliśmy.

Dariusz Filipczak, piłkarz Polonii: Broniliśmy się i uważam, że zasłużyliśmy na remis, wysoko zawieszając Chrobremu poprzeczkę. Szkoda, bo zagraliśmy dobre zawody, przede wszystkim w defensywie. Też mam pretensje do sędziego. Nie wiem czemu bał się odgwizdać w końcówce ewidentny rzut karny. Tłumaczył się tym, że zawodnik Chrobrego dostał w twarz. Wszyscy widzieli, że była jednak ręka. Takie jest jednak sędziowanie. Gratuluję Chrobremu, ale uważam że nie byliśmy gorsi i remis nam się należał.