Godne pożegnanie Sławka Cupera

Świetne spotkanie obejrzeli w dzisiejsze popołudnie widzowie, którzy zasiedli na trybunie drugiej płyty głogowskiego stadionu. Chrobry nie przystępował do tego pojedynku w roli faworyta. Drużyna gości złożona z piłkarzy Wulkanu i MKS-u, wzmocniona kilkoma graczami z wyższej klasy rozgrywkowej mogła śmiało liczyć na przerwanie serii zwycięstw pomarańczowo-czarnych. Na szczęście jej nadzieje zweryfikowała już 18 sekunda spotkania.

Zobacz mini galerię zdjęć z meczu.Świetne spotkanie obejrzeli w dzisiejsze popołudnie widzowie, którzy zasiedli na trybunie drugiej płyty głogowskiego stadionu. Chrobry nie przystępował do tego pojedynku w roli faworyta. Drużyna gości złożona z piłkarzy Wulkanu i MKS-u, wzmocniona kilkoma graczami z wyższej klasy rozgrywkowej mogła śmiało liczyć na przerwanie serii zwycięstw pomarańczowo-czarnych. Na szczęście jej nadzieje zweryfikowała już 18 sekunda spotkania.

Ale po kolei. Przed spotkaniem miała miejsce bardzo ważna ceremonia. Prezes klubu Przemysław Bożek, prezydent miasta Jan Zubowski oraz przedstawiciel kibiców pożegnali odchodzącego na piłkarską emeryturę bramkarza Sławomira Cupera. Zawodnik, który przez 20 lat gry w pierwszym zespole rozegrał blisko 400 spotkań, stał się prawdziwą ikoną głogowskiego klubu. Sławek otrzymał liczne upominki, po czym obie jedenastki ruszyły do boju.
Już w 18 sekundzie nastąpił pierwszy etap kompletnego zniszczenia drużyny z Oławy. Świetne podanie ze środka boiska otrzymał Łukasz Filipiak. Długo się nie zastanawiał i mocnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce. Lepszego początku meczu nikt chyba sobie wymarzyć nie mógł. Nikt nie myślał jednak o zwalnianiu tempa i bronieniu wyniku. Na bramkę Wulkanu/MKS kolejno uderzali Kowalski i Smolin, ale obaj niecelnie. Goście obudzili się po 20 minutach. Na bramkę strzelał najpierw Kluzek, później Adamski, a w końcu Ochmański, ale za każdym razem górą był Michał Długosz. W 38 minucie świetną akcję rozegrał Chrobry. Kamil Szczęśniak wjechał w pole karne, dograł do Krystiana Kowalskiego, a jego strzał szczęśliwie na słupek sparował Forenc. Chwilę później głogowianie wyprowadzają kontratak, który zakończył strzał Grzegorza Kopernickiego, niestety niecelny.
Po przerwie do ataku ruszyli goście, którzy odkryli tyły przez co narazili się na kontrataki. Chrobry wykorzystał to bezbłędnie. W 50 minucie świetne podanie na wolne pole dostał Kowalski, który minął Forenca i umieścił piłkę w pustej bramce. Siedem minut później kolejna kontra Chrobrego. W sytuacji sam na sam ewidentnie faulowany jest Kamil Szczęśniak, a bramkarz gości dostaje… żółtą kartkę. Sędziemu chyba zabrakło zimnej krwi w tej chwili, ponieważ bramkarz gości po takim zagraniu powinien wylecieć z boiska. Do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł Piotr Błauciak i pewnie umieścił ją w siatce. Goście próbowali jeszcze walczyć. W 63 minucie sam na sam miał Horwat, ale kolejną świetną interwencją popisał się Długosz. W odpowiedzi kolejna kontra, po której Krystian Kowalski trafia do siatki. Kompletnie rozbitych gości do walki poderwał wprowadzony na boisko Mateusz Milkowski, który próbował strzałów na bramkę Chrobrego. Za każdym razem górą był jednak Michał Długosz. W 85 minucie Chrobry przeprowadził kolejną groźną akcję, po której Kamil Szczęśniak trafił w słupek. Chwilę wcześniej na murawie pojawił się 39-letni bramkarz Sławomir Cuper, przy owacji na stojąco całej publiczności zgromadzonej tego dnia na stadionie. Zapewne 5 minut jakie rozegrał podczas swojego pożegnalnego pojedynku w barwach klubu, Sławomir Cuper zapamięta na długo.
Cieszy okazałe zwycięstwo nad zespołem, który liczył na awans do barażów o drugą ligę. Smuci fakt, że Chrobry nie grał w takim stylu przez cały sezon. Gdyby, taką formę prezentowali nasi piłkarze, kto wie czy dziś nie bylibyśmy na miejscu Górnika Polkowice. W każdym bądź razie, udowodnili, że gdy chcą to potrafią. Oby w przyszłym sezonie po prostu potrafili.

Zobacz mini galerię zdjęć z meczu.