Janusz Kubot: odwaliliśmy kawał dobrej roboty

W sobotę ostatni przed ligą sparing rozegrają pomarańczowo-czarni. O godz. 11:00 w Żarach ich rywalem będzie Promień, z którym Chrobry na co dzień rywalizuje w rozgrywkach ligowych. Kadra MZKS-u jest już w całości skompletowana. Dopełniło ją przyjście trzech graczy Zagłębia Lubin z Młodej Ekstraklasy. Na zasadzie wypożyczenia z lubińskiego klubu barwy Chrobrego będą reprezentować obrońca Patryk Sypień (20 l.), napastnik Artur Węska (21 l.) oraz pomocnik Karol Fryzowicz (19 l.).Ostatnio błędnie podaliśmy informację, jakoby K. Fryzowicz ostatecznie wybrał Zagłębie. Piłkarz w wieku młodzieżowca co prawda obecnie przebywa z kadrą Zagłębia ME na obozie w Chinach, ale tylko dlatego, że nie udało się przebukować wcześniej zarezerwowanego na lot biletu. Szerzej o sylwetkach całej trójki pisaliśmy tu.

Sobotnim sparingiem z Promieniem, Chrobry zakończy pięć tygodni intensywnych, bo przeprowadzanych dwa razy dziennie treningów. Ostatni, poprzedzający rozgrywki ligowe tydzień będzie już luźniejszy dla zawodników MZKS-u, więc pora na pierwsze podsumowania. Tym głogowski szkoleniowiec nadaje pozytywny ton.
– Odwaliliśmy kawał dobrej roboty – cieszy się trener Chrobrego Janusz Kubot. – W pierwszym okresie, przy tak ciężkiej pracy, nie wyglądaliśmy najlepiej, ale z biegiem czasu sytuacja ulegała poprawie, a ostatni sparing nastraja bardziej optymistycznie, że pod względem motorycznym będziemy dobrze wyglądać. To, co sobie wcześniej zakładaliśmy, zostało w całości zrealizowane, bez żadnych niespodzianek. Pozyskaliśmy ciekawych, młodych chłopaków, którzy dobrze rokują na przyszłość, a w przypadku młodzieżowców podparliśmy się Zagłębiem. Lubiński klub bardzo nam pomógł, sprawy finansowe w większości biorąc na siebie.

Po tym, jak rozwiązano kontrakt z Pawłem Łużnym i upadł temat pozyskania Marko Jankovića z Serbii, w obsadzie bramki Chrobrego pojawiła się luka. Tę wypełni młodziutki Rafał Mazur z BKS-u Bolesławiec, jeden z uczniów klasy sportowej.
– Chłopak dopiero we wrześniu będzie miał 16 lat, ale już teraz ma fantastyczne warunki fizyczne, bo ponad 190 centymetrów wzrostu. Nieźle się prezentuje i myślę, że na chwilę obecną nie będzie gorszy od Pawła Łużnego. Znaczną część spotkań rozegra z rezerwami w czwartej lidze, więc za dwa lata powinien być gotowym materiałem na spokojne funkcjonowania na poziomie pierwszego zespołu – przepowiada J. Kubot.

Ostatnio Chrobry rywalizował z jednym wysuniętym napastnikiem. Wiele oczekuje się po Łukaszu Ochmańskim, są też Artur Węska i Maciej Kononowicz, jednak liczono także na powrót Kamila Szczęśniaka. Z początkiem ubiegłego sezonu 22-latek był w wybornej formie. Później konieczna operacja kolana, żmudna rehabilitacja, wreszcie w połowie roku powrót do treningów, ale, jak się okazuje, dla niego nie oznacza to drogi z górki.
– Z Kamilem jest totalny problem w przypadku jego dyscypliny. On sam musi być dla siebie katem. Dopiero z naszej inicjatywy pojechał na konsultacje medyczne, klub pomógł mu w operacji, teraz i on musi bardziej zaangażować się w te sprawy. Mamy swoje zasady, a tutaj nie ma i nie będzie świętych krów. Nikt nie będzie traktowany inaczej. Konrad Węglarz nie chciał się dostosować do warunków, więc nie ma go już z nami. Podobnie może być z Kamilem Szczęśniakiem. To fajny chłopak, wiele jest w stanie zaoferować na boisku, ale w parze z umiejętnościami piłkarskimi musi iść głowa, a tu czasami jest bardzo duży problem. Teraz wszystko w jego rękach. Tylko jego – przedstawił sytuację trener Kubot.