Janusz Kubot: wstrzymajmy się z opiniami do końca

Cieszę się z wygranej, ale muszę powiedzieć, że nie stworzyliśmy sobie więcej sytuacji, niż w meczu z Polonią Trzebnica. Tu wychodzimy gremialnie, jesteśmy bohaterami, wszyscy są zadowoleni, och i ach. Trzeba jednak zachować dystans. Apeluję, aby wstrzymać się z opiniami do ostatniego meczu. Dopiero po nim albo będziemy się cieszyć albo siebie rozliczać – mówił po zwycięskim meczu z Ilanką Rzepin trener głogowian Janusz Kubot.Janusz Kubot, trener Chrobrego: Nasze mecze przynoszą dużo emocji. Przez panujące warunki na boisku było dużo walki, w czym nie przeszkadzał sędzia, bo puszczał akcje, nie robił dłuższych przerywników w grze. Cały czas gramy odważnie, jesteśmy bardzo wysoko. Ilanka była dobrze poustawiana, dochodziło do sytuacji, że dwudziestu zawodników przebywało na jednej połowie, a w takich okolicznościach bardzo ciężko zmieścić jakieś konkretne podanie. Cieszę się z wygranej, ale muszę powiedzieć, że nie stworzyliśmy sobie więcej sytuacji, niż w meczu z Polonią Trzebnica. Tu wychodzimy gremialnie, jesteśmy bohaterami, wszyscy są zadowoleni, och i ach. Trzeba jednak zachować dystans. Zostało jeszcze sporo spotkań i wszystko jest możliwe. Złożyło się tak, że mamy trzy punkty straty do Górnika, jest fajna sytuacja, ale nie popadałbym w hurra-optymizm, tak jak po Trzebnicy nie należało nas wszystkich spisywać na straty. W piłce, a szczególnie w tej grupie wszystko jest możliwe. Apeluję, aby wstrzymać się z opiniami do ostatniego meczu. Dopiero po nim albo będziemy się cieszyć albo siebie rozliczać. Gratuluję chłopakom, bo unieśli presję. Bohaterem został Mateusz Hałambiec, w ważnym momencie strzelając bramkę.

Marek Kamiński, trener Ilanki: Dużo się działo. Muszę pogratulować trenerowi drużyny przeciwnej, że jego zawodnicy zdołali się podnieść. Na pewno jest to dobry zespół i z całą pewnością jeszcze nie złożył broni w walce o awans. Charakteru i jaj im nie brakuje. Ze swojej drużyny jestem bardzo dumny. Przy tych kontuzjach, bo sześciu podstawowych zawodników nie może grać od dłuższego czasu, stworzyli dobre widowisko i starali się grać na maksimum możliwości.

Mateusz Hałambiec, piłkarz Chrobrego: Podczas meczu z Trzebnicą zawodnik gości strącił piłkę, ta trafiła w moją nogę i wpadła do naszej bramki. Chciałem się zrehabilitować. Cieszymy się ze zwycięstwa, walki do końca i gramy dalej. Przy stanie 2:0 nie można popełnić takich błędów w środkowej strefie boiska. Zamiast spokojnie pograć sobie piłką, niepotrzebnie oddaliśmy pole przeciwnikowi. Cofnęliśmy się praktycznie pod samo pole karne i stąd wzięła się cała sytuacja. Nikt w tej lidze nam się nie podłoży, i trzeba grać nie na 100, a 120 procent możliwości.

Ivan Udarevic, piłkarz Ilanki: Według mnie mecz był na remis. Toczył się w ciężkich warunkach, ale był naprawdę fajny. Szkoda, bo wierzyliśmy, że dociągniemy ten remis do końca. Mamy jednak bardzo młody zespół i najważniejsze, że chłopacy w każdym meczu walczą. Zalegająca na murawie woda nieco przeszkadzała, ale jednak to boisko i tak jest najlepsze do gry w piłkę. Jeździ się po różnych obiektach, a dopiero tu widzi się, że Chrobry ma warunki nie na drugą, a nawet pierwszą ligę. Kibice, stadion, cały obiekt… Życzę Chrobremu, aby awansował.