Mandziejewicz: Piłkarze dadzą z siebie wszystko

Trener Chrobrego, Zbigniew Mandziejewicz, w wywiadzie dla Tygodnika Głogowskiego mówi, że chce przetestować wielu zawodników, zdradza, jakie pozycje interesują go najbardziej oraz obiecuje, że wiosną zespół zmieni swoje oblicze. Okazja to sprawdzenia innych piłkarzy już podczas najbliższych dwóch sparingów.

Został Pan niedawno nowym trenerem piłkarzy Chrobrego. Jak się Pan czuje w tej roli?
– Bardzo dobrze. Widzę, że są w klubie nowi działacze, którzy chcą coś zbudować na solidnych i mocnych fundamentach. To mnie bardzo cieszy i myślę, że wspólnie uda nam się osiągnąć sukces.

Do kiedy ma Pan kontrakt?
– Na razie podpisaliśmy umowę do czerwca tego roku. Jak utrzymamy się w III lidze, to usiądziemy z działaczami ponownie do stołu i pomyślimy co dalej.

Proszę powiedzieć kiedy pojawiła się pierwsza propozycja i jak długo trwały negocjacje z zarządem?
– Pierwszy telefon od działaczy Chrobrego dostałem kilka dni po wybraniu nowego zarządu. Zadzwonił dyrektor Zbigniew Szykulski i zaproponował rozmowę. Na spotkaniu zapoznałem się z sytuacją w klubie. Po kilku dniach doszliśmy do porozumienia i podpisaliśmy kontrakt.

Miał Pan oferty z innych klubów, czy ta z Głogowa była jedyna?
– Nie, żadnych konkretnych propozycji nie miałem.

Kilka lat temu był Pan już szkoleniowcem pomarańczowo-czarnych. Jakie pozostały wspomnienia z tamtego okresu?
– Pracowało nam się bardzo dobrze, zajęliśmy dosyć wysokie miejsce w tabeli. Szkoda, że trwało to tylko pół roku, bo uważam, że mogliśmy osiągnąć w kolejnym sezonie zdecydowanie więcej. Owszem, były swego rodzaju problemy i finansowe i organizacyjne, ale tamten okres będę na pewno wspominał z sympatią.

Wiadomo, że klub boryka się z ogromnym zadłużeniem. Nie zniechęciło to Panda do przyjścia do Głogowa?
– Faktycznie zadłużenie jest, ale nie na tyle duże, żeby nie można było sobie z nim poradzić. Wiele innych klubów ma jeszcze większe problemy i jakoś dają radę. Moi młodsi koledzy, którzy trenują zespoły młodzieżowe mają regularnie wypłacane pieniądze, tak więc z tym nie powinno być problemów. Myślę, że wszystko się dobrze ułoży i nie dojdzie do żadnych zgrzytów i nieporozumień.

Pracuje Pan już z drużyną ponad dwa tygodnie. Jak wygląda potencjał tego zespołu?
– Jeśli popatrzeć na same nazwiska, to potencjał jest bardzo duży. Ale jak wiadomo nazwiska nie grają. Nie wiem co było przyczyną tak słabej gry zespołu w poprzedniej rundzie. Może brakowało koleżeństwa, odpowiedniej atmosfery. Nie wierzę, że ci zawodnicy nagle zapomnieli jak się gra w piłkę. Czegoś tej drużynie brakowało, ale czego, to trudno mi powiedzieć.

Sytuacja Chrobrego w tabeli jest niewesoła. Jaki ma Pan pomysł na poprawę gry i 14 lokaty, na której zespół zakończył rundę jesienną?
– Wszyscy musimy się wziąć do ciężkiej pracy i w każdy ligowy mecz wkładać całe serce i umiejętności. Trochę martwi mnie to, że będziemy grali na drugiej płycie, bo trudno będzie nam tam rozwinąć skrzydła i skutecznie atakować.

Czy jest szansa, że zespół w obecnym kształcie zdoła się utrzymać w III lidze, czy niezbędne będą wzmocnienia?
– Kilku zawodników na pewno będziemy musieli sprowadzić. Szkoda, że odszedł Piotr Błauciak, bo bardzo by się przydał tej drużynie. Ale nie ma ludzi niezastąpionych i lukę tę postaramy się wypełnić odpowiednim graczem.

Na jakie pozycję będziecie szukać nowych zawodników
– Musimy pozyskać przynajmniej jednego środkowego obrońcę. Możliwe, że wzmocni nas nawet dwóch stoperów. Konieczne jest sprowadzenie dobrego napastnika. Na szczęście ten problem już rozwiązaliśmy i przejdzie do nas Tomasz Kosztowniak ze Śląska Wrocław. Uważam, że swoim doświadczeniem i umiejętnościami bardzo nam pomoże i zdobędzie kilka ważnych bramek.

Od początku przygotowań z zespołem trenuje Marcin Mądrochowski. Zostanie w Chrobrym czy nie?
– Nie. Zrezygnowałem z usług Marcina. Uznałem, że nie będzie nam w tej rundzie przydatny w walce o utrzymanie się w III lidze. Może do tematu powrócimy latem.

A kim Pan zastąpi Henryka Cackowskiego, który w niemiłej atmosferze pożegnał się kilka dni temu z drużyną?
– Trudno mi powiedzieć, kto go zastąpi. Na pewno przydałby się jakiś doświadczony pomocnik, ale na razie jeszcze o tym nie myślałem. Możliwe, że po sparingach, w których zamierzamy przetestować wielu zawodników, ktoś taki się trafi i do nas przyjdzie.

Skomentuje Pan zachowanie byłego już kapitana Chrobrego, który w rundzie jesiennej prowadził podwójne życie sportowe, grając zarówno w Głogowie jak i niemieckim VI-ligowcu FC Grossalmerode?
– Nie chciałbym się na ten temat wypowiadać. To jest wyłącznie sprawa Cackowskiego, dlaczego tak, a nie inaczej się zachowywał.

Coraz głośniej mówi się o wyjeździe zespołu na obóz.
– W tej sprawie nie ma jeszcze ostatecznej decyzji. Jak wyjedziemy to będzie bardzo dobrze, ale jak zostaniemy w Głogowie to też się nic nie stanie. Tutaj też można się dobrze przygotować do rundy wiosennej.

Czego mogą się spodziewać kibice po grze Chrobrego w rundzie wiosennej?
– Walki całej drużyny przez pełne 90 minut. Każdy z piłkarzy będzie gryzł trawę i dawał z siebie wszystko. Mam nadzieję, że kibice to docenią i będą nas głośno dopingować.

źródło: Tygodnik Głogowski
foto: www.90minut.pl