Niektórzy nie widzieli się kilka lat

Towarzyski pojedynek dla oldbojów Lechii. Goszczący w Głogowie zielonogórzanie pokonali byłych, zasłużonych dla głogowskiej piłki graczy Chrobrego 4:3. W blasku jupiterów gole dla MZKS-u zdobywali Tomasz Trznadel, bodajże jeden z najmłodszych na boisku, Zbigniew Czajkowski i Aleksander Adamowski, który, mimo blisko już 60 lat, sporo sił włożył w uderzenie znajdującej się za polem karnym piłki, dzięki czemu goalkeeper gości niewiele miał do powiedzenia. Sam A. Adamowski dobrą postawę w końcówce przypłacił poważniejszym urazem, prawdopodobnie złamaną nogą.

Pierwsza część gry zakończyła się zdecydowanym prowadzeniem przyjezdnych. Ci czterokrotnie trafili do bramki, pozwalając sobie na stratę tylko jednego gola. Głogowianie do zdecydowanie śmielszych ataków ruszyli po przerwie, stąd bramki Z. Czajkowskiego i A. Adamowskiego. Najbardziej emocjonujące było ostatnie kilkanaście minut, w których pomarańczowo-czarni osiągnęli na tyle wyraźną przewagę, że raz po razie stwarzali zagrożenie pod bramką rywali. Świetnych okazji nie wykorzystali m.in. główkujący Sławomir Cuper, który tym razem rękawice bramkarskie odłożył na bok, choć nie po raz pierwszy w swojej karierze, i Henryk Gałka.

– Póki co spotykamy się ze sobą na zasadzie spontaniczności – powiedział Henryk Gałka, były drugoligowiec w barwach Chrobrego. – Myślę, że dopiero postaramy się o rozkręcenie tego wszystkiego, o częstsze spotkania, wspólne poruszanie się. Jest na pewno taka potrzeba, bo w przypadku meczu z Lechią, wystarczył tylko jeden telefon do danej osoby, aby zachęcić ją do zagrania. Brakuje tylko człowieka, który skrzyknąłby całe towarzystwo. Co prawda jest pomiędzy nami jakiś kontakt telefoniczny, spotkania, ale doskwiera brak wspólnej gry. Regularne treningi to może zbyt wiele, ale mecze towarzyskie to obowiązek. Zresztą, już teraz jesteśmy wstępnie umówieni na grę z Zagłębiem Lubin, choć termin pozostaje bliżej nieokreślony. Pamiętam, że kiedyś urządzaliśmy nawet wspólne zabawy z żonami i jakoś to zanikło. Póki co cieszymy się jednak z dzisiejszego spotkania, bo niektórzy z nas nie widzieli się dobrych kilka lat.

Barwy Chrobrego reprezentowali m.in. Aleksander Adamowski, Mirosław Prokop (jako trener), Henryk Gałka, Jerzy Machaj, Jan Woźniak, Adam Małucki, Tomasz Trznadel, Tomasz Urbaniak, Jarosław Helwig, Sławomir Cuper, Jacek Źrebiec, Zbigniew Czajkowski, Remigiusz Bukowski.

Wielu z tych piłkarzy często widujemy na trybunach stadionu przy Wita Stwosza.
– Jak tylko mogę, to jestem. U siebie prawie na każdym meczu – wyznaje H. Gałka. – Pytacie o awans? Jeśli nie Chrobry, to kto? Mam orientację w trzeciej lidze i jeśli znów się nie uda, to nastąpi totalna porażka.

Na koniec towarzyskich zmagań, obie drużyny zasiadły w ogródku grillowym na skromny poczęstunek przy piwku.