Podsumowanie 15. kolejki

Katastrofalna porażka z Walką jest najwyższą od ponad dwóch lat spośród wszystkich meczów rozgrywanych na własnym terenie. Wtedy to również ulegliśmy śląskiej drużynie, a dokładnie Rozwojowi Katowice, przegrywając aż 1:5. Zaskakujący jest fakt, że w przeciągu jednego tygodnia potrafimy postawić konkretny opór silnej GieKSie w Katowicach i być cieniem ligowego średniaka na własnych śmieciach.Zwycięskie rezerwy Zagłębia spychają nas na 14. pozycję w tabeli, a więc tam, gdzie nasze miejsce i trzeba to uczciwie przyznać. Z taką grą nie zasługujemy na III ligę. Wstyd, jeden wielki wstyd…
Tak więc I rundę kończymy na 14. pozycji z dorobkiem 13 „oczek”. 4 z nich, na 18 możliwych, drużyna zdobyła pod wodzą Romualda Kujawy. Pozostałe 9, na max. 27, przypada na konto Wojciecha Drożdza. W 15 spotkaniach 18-krotnie trafialiśmy do bramki przeciwnika, ale tez 25 goli straciliśmy, co jest niestety najgorszym wynikiem spośród pozostałych ekip naszej grupy. To zaskakuje, bowiem w swoich szeregach mamy przecież zawsze walczącego do bólu Smolina i niezwykle skutecznego Błauciaka.
Przypomnijmy jeszcze, że na dwóch spadkowiczach się nie skończy. Wydaje się nawet, że będzie ich więcej niż trzy ostatnie drużyny. Za wcześnie, by o tym mówić, ale Śląsk, Miedź i Odra co raz głośniej pukają do bram III ligi, a to nie wróży niczego dobrego.

Szlagier 15. kolejki, czyli spotkanie w Jastrzębiu tamtejszego GKS-u z Rakowem zostało odwołane z powodu obfitych opadów śniegu. Kibice z Częstochowy na miejscu, blisko 3 tysiące ludzi na trybunach i nagle zapada decyzja o przełożeniu meczu. Wydaje się, że na jednym pojedynku się nie skończy. W trudnych warunkach grano także w Katowicach, Jaworznie i Graczach, a sami piłkarze przyznawali, że boiskowe wyczyny niewiele miały wspólnego z futbolem. Pogoda nie po raz pierwszy zaskakuje i jeśli nie sprawi niespodzianki w najbliższych dniach, możemy się spodziewać interwencji ŚZPN-u, co będzie równoznaczne z zakończeniem rundy. Czy to załatwi problem? Na próżno mieć taką nadzieję. Paranormalne warunki, do których doprowadził sam człowiek, w połączeniu z fatalnym stanem boisk sportowych w Polsce, do czego człowiek z kolei nie doprowadził, by były na lepszym poziomie, sprawiają, że nawet marcowe terminy raz po raz są zagrożone, co w konsekwencji zmusza do jeżdżenia za swoją drużyną w środku tygodnia. Póki co, wyjścia z tej sytuacji nie ma, bo i nie ma pieniędzy w kasach klubowych. Mało tego, nie tyle, że nie ma, finanse klubowe w niejednym przypadku to sprawa minusowa. Swój gwóźdź do trumny, zamiast pomagać, to wbijają Związki Piłki Nożnej z Polskim na czele. Choćby poprzez tak absurdalny pomysł jak karanie za odpalanie środków pirotechnicznych. Ale to już temat rzeka, zupełnie tutaj nie pasujący.

Ciekawie w Zielonej Górze. W spotkaniu z katowickiem GKS-em na prowadzenie wyszli najpierw gospodarze za sprawą celnego trafienia z rzutu karnego. Goście jednak szybko się pozbierali, doprowadzając do remisu i zadając ostateczny, zwycięski i jakże bolesny cios, bo w momencie, gdy na zegarze widniała 90 minuta.
W Jaworznie Szczakowianka remisuje z naszym najbliższym rywalem – Gawinem Królewska Wola – 1:1. W prasie pojawiają się pogłoski, jakoby „Szczaksa” miała nie wystartować w rundzie wiosennej. Powód – oczywiście kasa, a w zasadzie jej brak (m.in. zaległości wobec piłkarzy). W takich warunkach ciężko o motywację (podobnie mają się sprawy w przypadku naszych zawodników, ale jest to zarazem jedyne usprawiedliwienie ich „gry’), więc „kopacze” z Jaworzna co raz częściej zawodzą. Po raz ostatni wygrali ponad miesiąc temu z… Chrobrym (nie dawali sobie rady a rezerwami Zagłębia czy takim TOR-em, a wygrali właśnie z nami…). Sytuacja zaczyna się nie podobać tamtejszym kibicom starszej daty, którzy głośno manifestują swoją frustrację. Wobec tego, podczas meczu z Gawinem w swoją stronę ujrzeli pewien gest, którego autorem był grający trener – Andrzej Sermak. Gest dobrze znany naszym fanom z trybuny głównej, bowiem swego czasu tym samym „odwdzięczył” im się Zbigniew Smółka, zresztą, całkiem słusznie. Niektórzy z zasiadających tam osób lubiły poużywać sobie w słownictwie, często zupełnie bez powodu. W chwili obecnej powód jest, nie ma z kolei właśnie tych ludzi. Odwróciła się większość, niestety… Szacunek dla tych, którzy są z zespołem i klubem w trudnych dla niego chwilach.
Przed tygodniem pisaliśmy o końcu furory, której autorem był Stilon. Porażka piłkarzy spod znaku „eSki” w Graczach zdaje się to potwierdzać.

Polonia Słubice – Dozamet Nowa Sól 2:0
Widzów: 200
Gości: 2

Skalnik Gracze – Stilon Gorzów 1:0
Widzów: 100
Gości: 0

Rozwój Katowice – Pogoń Świebodzin 1:0
Widzów: 80
Gości: 0

Szczakowianka Jaworzno – Gawin Królewska Wola 1:1
Widzów: 900
Gości: 0

Lechia Zielona Góra – GKS Katowice 1:2
Widzów: 300
Gości: 25

Zagłębie II Lubin – TOR Dobrzeń Wielki 3:1
Widzów: 30
Gości: 0

Chrobry Głogów – Walka Zabrze 1:4
Widzów: 150
Gości: 0

GKS Jastrzębie – Raków Częstochowa 1:0 (14.11.2006)
Widzów: 4000
Gości: ok. 160