Podsumowanie 24. kolejki

Za nami 7 spotkań rundy wiosennej i już teraz mamy tylko 1 zdobyty punkt mniej, aniżeli w… 17 meczach jesieni. Martwi jedynie skuteczność, a w zasadzie jej brak. Trener Mandziejewicz, który niewątpliwie pokazuje, że szkoleniowcem jest tak samo dobrym, jak i piłkarzem, zapowiedział na łamach Radia Elki, że z drużyną spotka się psycholog. Coś z tym fantem zrobić trzeba, tym bardziej, iż istnieje co raz bardziej realna szansa na wskoczenie do pierwszej „dziesiątki” ligi.

W Nowej Soli Raków przejechał się po tamtejszym Dozamecie, z którym przyjdzie nam się zmierzyć za tydzień. Nowosolanom grad zimowych posiłków całkowicie przestał pomagać i jak widać, to nie zawsze jest pewna recepta na sukces. Gospodarze co prawda postawili się częstochowianom w pierwszej odsłonie, doprowadzając nawet do wyrównania w jej końcówce, ale na tym też skończył się entuzjazm w szeregach podopiecznych Drożdża. W drugiej połowie nie pokazali dosłownie nic, przez co Raków nie miał większych problemów z 3-krotnym trafieniem do bramki rywala.
W pobliżu lider z Jastrzębia był podejmowany przez Lechię. Zielonogórzanie systematycznie zaskakują wszystkich, dzielnie broniąc się przed spadkiem. Zaskoczenie tym większe, że gospodarze do meczu przystąpili osłabieni brakiem trzech podstawowych zawodników. Mimo wszystko wygrali, zdobywając bramkę „do szatni”, która ostatecznie ustaliła rezultat całego pojedynku. Na miejscowych podziałała jeszcze bardziej mobilizująco, o czym świadczyło ich zaangażowanie po przerwie, na gości z kolei oszałamiająco – ci nie potrafili poradzić sobie z defensywą Lechii, a dobiła ich ostatecznie czerwona kartka dla jednego z jastrzębskich graczy. Świetna passa GKS-u przerwana, a sytuacja w tabeli już nie wygląda tak kolorowo, tym bardziej, że w perspektywie spotkania z czołówką tabeli. My z Lechią gramy już za 2 tygodnie i chyba nie trzeba dodawać, jak trudny i jak ważny będzie to mecz. Obecność jak największej ilości kibiców Chrobrego bardziej niż wskazana!
Potknięcie GKS-u Jastrzębie wykorzystał także Gawin oraz katowicka GieKSa. Pierwsi minimalnie, ale jednak pokonali świebodzińską Pogoń. Zawodnicy z Królewskiej Woli tracą do lidera już tylko 3 punkty. Kto wie co się może jeszcze wydarzyć… Drudzy mieli zmazać plamy z poprzednich ligowych potyczek spotkaniem z Polonią, do którego przystępowano z olbrzymią mobilizacją. Ta w pełni wystarczyła i katowiccy kibice ciąż mogą wierzyć w awans swojej drużyny.
W Lubinie po trzech średnio udanych spotkaniach rezerwy Zagłębia odnoszą w końcu zwycięstwo, przez co w dalszym ciągu wyraźnie depczą nam po piętach. W Zabrzu natomiast w pojedynku Walki ze Stilonem podział punktów, choć bliżej przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść gospodarze. W 90 minucie rzut karny broni Dłoniak, który za sprawą ostatnich pojedynków stał się prawdziwym bohaterem w Gorzowie. Ciekawostką jest fakt, że ten właśnie mecz rozpoczął z 30-minutowym opóźnieniem. Mający sędziować pojedynek panowie myśleli, że mają to zrobić… dzień później – Polska, podsumowując krótko.

Dozamet Nowa Sól – Raków Częstochowa 1:4
Widzów: 700
Gości: 27

Gawin Królewska Wola – Pogoń Świebodzin 1:0
Widzów: 600
Gości: 0

Walka Zabrze – Stilon Gorzów 1:1
Widzów: 250
Gości: 0

Lechia Zielona Góra – GKS Jastrzębie 1:0
Widzów: 500
Gości: 70

GKS Katowice – Polonia Słubice 3:1
Widzów: 6000
Gości: 0

Zagłębie II Lubin – Rozwój Katowice 3:2
Widzów: 100
Gości: 0

TOR Dobrzeń Wielki – Skalnik Gracze 0:3
Widzów: 700
Gości: 0

Chrobry Głogów – Szczakowianka Jaworzno 1:0
Widzów: 400
Gości: 0 (zakaz)