Podsumowanie 28. kolejki

Teraz już doskonale wiemy jak wiele można stracić jedną głupią porażką. Przed nami najpierw finał PP z Zagłębiem II, choć oficjalnie miejsce rozegrania tego meczu nie jest jeszcze znane, i pojedynek z GKS-em Katowice. Jeśli i ten przegramy to… lepiej nie krakać. Co by tu nie pisać, nasza sytuacja znów zrobiła się fatalna. Niestety.

Nasz najbliższy ligowy rywal dosyć łatwo rozprawił się ze Szczakowianką na własnym terenie. Zresztą trudno, żeby było inaczej. Jaworznianie do Katowic przyjechali składem, który w większości stanowili juniorzy, do tego ze świadomością, że są to już ich ostatnie mecze w III lidze. 3:0 i tak szału nie robi, co przyznają sami kibice GieKSy. Gra zawodników katowckiej drużyny często pozostawia wiele do życzenia. Gdyby było inaczej, ci już dawno świętowaliby awans do II ligi, co jeszcze przed rozpoczęciem sezonu wydawało się być kwestią oczywistą.
Po raz kolejny popisała się Lechia, czyli bez wątpienia rewelacja rundy wiosennej. Praktycznie do końca nie było wiadome, czy zdołają w ogóle pojechać do Lubina. Ostatecznie pomogło miasto, pokrywając wszelkie koszta związane z organizacją wyjazdów zarówno pierwszej, jak i drugiej drużyny. Lechia wygrała, choć… od 25. minuty grała w dziesięciu, a liczbowy stan obu ekip wyrównał się dopiero na 10 minut przed końcem. Gdy po pierwszych 45 minutach utrzymywał się wynik niekorzystny dla Zagłębia, grający w przewadze gospodarze, wyczuwając nadarzająca się okazję, ruszyli na bramkę rywala, zmuszając zielonogórzan do momentami desperackiej wręcz obrony. Ci jednak, jak na przekór, odpowiedzieli bramką w zasadzie ustalającą rezultat całego spotkania, a tego faktu nie zmienił nawet gol kontaktowy dla podopiecznych Wojny. Przyjezdni w końcowych elementach gry mieli nawet okazję na podwyższenie, lecz rzut karny nie został wykorzystane przez jednego z nich. Niesamowita postawa Lechii i to trzeba otwarcie przyznać.
IV liga coraz głośniej puka do Nowej Soli. Stilon w pełni zrehabilitował się za ostatnią porażkę z podtekstem z Pogonią, nie pozostawiając Dozametowi większych złudzeń. Wspomniana Pogoń rywalizowała w drugich tego dnia derbach woj. lubuskiego ze słubicką Polonią. Te zakończyły się remisem, ale świebodziniane, mając lepszy bilans bezpośrednich potyczek z Chrobrym, w sprzyjających okolicznościach mogą nas wyprzedzić już po następnej ligowej kolejce. Tak samo jak Skalnik, który przywiózł niezwykle cenny punkt z Częstochowy, chyba tym samym odbierając Rakowowi marzenia o barażach. To przemawia tylko za jednym. Będzie ciężko. Bardzo ciężko.

Dozamet Nowa Sól – Stilon Gorzów 0:2
Widzów: 100
Gości: 23

Pogoń Świebodzin – Polonia Słubice 1:1
Widzów: 500
Gości: 6

Raków Częstochowa – Skalnik Gracze 0:0
Widzów: 1000
Gości: 0

Gawin Królewska Wola – Rozwój Katowice 3:0
Widzów: 200
Gości: 0

Walka Zabrze – GKS Jastrzębie 1:0
Widzów: 200
Gości: 94

GKS Katowice – Szczakowianka Jaworzno 3:0
Widzów: 4500
Gości: 0 (zakaz)

Zagłębie II Lubin – Lechia Zielona Góra 1:2
Widzów: 150
Gości: 0

TOR Dobrzeń Wielki – Chrobry Głogów 2:1
Widzów: 200
Gości: 7