Przemysław Bożek: jeszcze przyjdzie taki moment…

Po meczu z Moto-Jelczem Oława głos zabrał także szef głogowskiego MZKS-u Przemysław Bożek. Odniósł się m.in. do kwestii meczu w Nowej Soli.
– Jeszcze w piątek nie było wiadomo czy mecz nowosolan z Górnikiem w ogóle się odbędzie. Istniało zagrożenie, że oddadzą go walkowerem. Obawiali się najazdu kibiców z Wałbrzycha, nie mieli ochrony. To żadna tajemnica, że pomogliśmy im w organizacji tego spotkania, wysyłając na swój koszt pięćdziesięciu ochroniarzy do Nowej Soli – mówił.
Żal musi być więc ogromny, że, mimo wszelkich starań, nie udało się, nie wyszło. Czy wyjdzie za rok? Najbliższych kilka tygodni będzie kluczowych i dopiero po ich upływie będziemy w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Według nieoficjalnych informacji wiemy za to, że Przemysław Bożek na najbliższym walnym zebraniu sprawozdawczym (26 czerwca) ma zrezygnować z pełnionej funkcji.

Przemysław Bożek, prezes Chrobrego: Na wstępie chciałem bardzo serdecznie podziękować. Zawodnikom, bo sobotnim meczem udowodnili, jak bardzo im zależało na tym, aby Głogów miał drugą ligę. Trenerowi Kubotowi, bo odkąd jest w klubie, to nastąpiła wielka zamiana w poziomie sportowym, grze piłkarzy i ich walce. Mimo świetnych obiektów, mimo ludzi wokół Chrobrego, wspaniałych i fanatycznych kibiców, którzy przerośli trzecią ligę o dwie klasy, to finanse klubu są, jakie są. Problem w postaci braku awansu wynika z sytuacji sprzed pół roku. Gdybyśmy wtedy dysponowali większą ławką i nie mieli straty ośmiu punktów, to przy tym, co zrobiliśmy wiosną, w której Chrobry był najlepszą drużyną, dzisiaj może wszystko zależałoby od nas. Chciałbym też podziękować zespołowi z Nowej Soli. Jeszcze w piątek nie było wiadomo czy jego mecz z Górnikiem w ogóle się odbędzie. Istniało zagrożenie, że oddadzą go walkowerem. Obawiali się najazdu kibiców z Wałbrzycha, nie mieli ochrony. To żadna tajemnica, że pomogliśmy im w organizacji tego spotkania, wysyłając na swój koszt pięćdziesięciu ochroniarzy do Nowej Soli. Tylko po to, aby mecz doszedł do skutku i awans został rozstrzygnięty na boisku, a nie poza nim. Słyszymy jednak, co tam się działo. Dwie czerwone kartki, karny w 92 minucie. Pozwolicie, że tego nie skomentuję. Pogratuluję tylko Górnikowi awansu do drugiej ligi. I tak będę cieszył się z tego, że pokonaliśmy drugoligowca dwukrotnie, udowadniając, że Chrobry jest zespołem lepszym. Co do sytuacji w klubie. Kilku zawodnikom kończą się kontrakty. Tak naprawdę od trenera zależy czy zostaną one z nimi przedłużone. Na całą sytuację nie patrzę poprzez pryzmat ostatniego pół roku czy roku, tylko od momentu, w którym ja i moi świetni koledzy działamy w klubie. Myślę, że przez ostatnie trzy i pół roku wiele zmieniło się ku lepszemu. Nie tylko grupy młodzieżowe, ale i zespół rezerw, który, choć jest tworzony przez młodych zawodników, ma szansę awansu do czwartej ligi. Finanse klubowe nie są idealne, ale wyprostowane i pod tym względem jesteśmy na dobrej drodze. Natomiast nie rzucam słów na wiatr. Kilka miesięcy temu, po atakach na moją osobę, a tym samym na Chrobrego, powiedziałem, że jeśli nazwisko „Bożek” jest dla części ludzi w tym mieście problemem i przez to klub ma cierpieć, to proponuję, aby takie osoby pojawiły się za tydzień na walnym zebraniu i przejęły klub. Chętnie go oddam, bo nie przyszedłem tu zbijać kapitału politycznego, tylko po to, aby ratować piłkę nożną. Żadną tajemnicą nie są też rozmowy z prezydentem Głogowa na temat utworzenia sportowej spółki akcyjnej, która miałby połączyć dwie sekcje: piłki nożnej i ręcznej. Wówczas znaczna część głogowskiego sportu funkcjonowałaby na poważnych zasadach, byłaby sponsorowana i kierowana przez miasto. Mam nadzieję, że to się uda. Byt na bazie stowarzyszeń jest już lekko przestarzały. Już teraz dziękuję prezydentowi Janowi Zubowskiemu za okazaną pomoc. Widział co się dzieje w tym klubie przy ostatnie lata i wspierał go finansowo. Dziękuję też całemu zarządowi. Jego członkowie mają swoje życie prywatne, swoje obowiązki, a swój czas poświęcają temu klubowi, i to społecznie. Myślę, że gdyby nie ich zaangażowanie, to Chrobrego już dawno by nie było. Na dziesięć minut przed końcem, widząc że strzelamy na 3:1 i wiedząc, że Górnik remisuje, byłem chyba najszczęśliwszą osobą na stadionie. Dziesięć minut później były już tylko spuszczone głowy. Taka jest piłka. Na tym polega jej piękno. Wiem jednak, że Chrobry jest innym Chrobrym niż jeszcze trzy i pół roku wstecz. Cieszę się, że jest z nami trener Kubot i wiem, że on gwarantuje awans do drugiej ligi i jakość gry zespołu. Przyjdzie taki moment, że jeszcze wielu głogowian będzie dumnych z tego klubu.