Przemysław Bożek: Kałużny w Głogowie to megahit

– Pojawienie się Radosława Kałużnego w tym miejscu to taki megahit jeśli chodzi o Głogów, Chrobrego i jego historię. Nazwisko Radka, jego występy i kontakty, chcemy wykorzystać nie tylko na boisku – mówił o największym w historii głogowskiego klubu wzmocnieniu prezes MZKS-u Przemysław Bożek.

– Wszyscy chcemy tego awansu. Dlatego po zakończeniu rundy jesiennej mówiliśmy, że będą wzmocnienia. I są. To pierwsze ruchy kadrowe, ale na pewno nie ostatnie. Pojawienie się Radosława Kałużnego w tym miejscu to taki megahit jeśli chodzi o Głogów, Chrobrego i jego historię. Nazwisko Radka, jego występy i kontakty, chcemy wykorzystać nie tylko na boisku, ale także m.in. w kontekście nowopowstałej klasy sportowej w liceum. Chcemy, aby Radek pomógł nam w kwestii wymiany z młodzieżą zza granicy. I mamy jego zapewnienie, że chętnie się do tego włączy. Mamy nadzieję, że jego przyjaźnie, znajomości, łącznie z mediami, będziemy mogli wykorzystać do tego, aby marka Chrobry Głogów była rozpoznawalna nie tylko w lokalnych mediach, ale i tych ogólnopolskich. Nieistotne jest więc to, ile trwały rozmowy z zawodnikiem. Najważniejsze, że jest już z nami. Nawet jeśli Radek definitywnie zakończy karierę, to Chrobry pozwoli mu na to, aby nadal rozwijał swoje zainteresowania, będąc osobą cały czas funkcjonującą w świecie piłki nożnej.

– Cały czas szukamy środkowego napastnika. Nie ma z nami Igora Bikanova nie dlatego, że ktoś z nas chciał się go na siłę pozbyć. Zakładaliśmy, że środkowy napastnik będzie najbardziej bramkostrzelnym zawodnikiem, że wniesie do gry jakąś nową jakość. Tak się nie stało, więc szukamy. Myślę, że najbliższy miesiąc wskaże nam jednego, dwóch piłkarzy, którzy zagrają dla nas. Przypomnę jednak, że okienko transferowe trwa do początku ligi, a więc połowy marca. Tak więc póki co spokojnie się przygotowujemy. Będziemy na bieżąco testować zawodników, których ocenę merytoryczną pozostawiamy trenerowi, bo naszym celem jest dogadanie się z piłkarzem bądź jego poprzednim klubem. My jesteśmy dobrze do takich rozmów przygotowani, z kolei trener jest wypoczęty i świetnie przygotowany, by przeprowadzać wszelkie testy i sparingi.

– Możliwości finansowe klubu są, jakie są. I tu chciałbym wszystkich zastanawiających się „skąd oni biorą na to wszystko pieniądze?” uspokoić. Pozyskujemy tylko zawodników z własną kartą w ręku, a więc wolnych. Jeśli uda się nam pozyskać jeszcze dwóch, trzech graczy, to myślę, że tak ja, jak i trener, będziemy spokojni o to, że Chrobry powalczy o drugą ligę do samego końca.

– Jestem spokojny też o naszą, przymierzaną do gry w pierwszej drużynie, młodzież, która będzie pod nadzorem nie tylko trenera Wielgusa, ale także trenera Kubota, słynącego przecież z dość częstej obecności na meczach juniorów starszych i młodszych oraz drużyny rezerw. Ci młodzi ludzie, którzy będą grali w rezerwach jako seniorzy, będą mieć czas na to, aby nauczyć się piłki w takim wydaniu. O sile pierwszego zespołu będą stanowić za kilka lat. Niech więc uczą się od starszych kolegów. Choćby od Radka Kałużnego, który jest w stanie przekazać naszej młodzieży wiele. Już sama obecność na treningu z reprezentantem Polski jest lekcją, której nie zdobędą nigdzie indziej na poziomie trzeciej ligi.