Śląsk minimalnie lepszy

Po bramce Roka Elsnera w 65 minucie spotkania Śląsk Wrocław pokonał w Głogowie Chrobrego 1:0. Pewne zaskoczenie towarzyszyło temu, że to przeciwko Chrobremu, a nie Górnikowi Polkowice, Śląsk wystawił znacznie bardziej podstawowy skład. Na tle ekstraklasowego rywala głogowianie niewiele mieli więc do powiedzenia, jeśli chodzi o poczynania ofensywne, ale za to umiejętnie utrudniali grę gościom na własnej połowie.

Bardziej wyrównana była pierwsza połowa. Widowisku towarzyszyła przede wszystkim walka w środkowej strefie, stąd nie należało ono do atrakcyjnych. Groźniej atakował Śląsk, przy czym dwukrotnie dobrymi interwencjami popisał się Marek Zator. Pomarańczowo-czarni oddali tylko dwa uderzenia w światło bramki. Najpierw na strzał z dystansu zdecydował się już opadający na murawę Mateusz Niedźwiedź, a później, po samodzielnym rajdzie, zrobił to Arkadiusz Waszkowiak. W obu przypadkach goalkeeper WKS-u Marián Kelemen zachowywał pełen spokój.

Po zmianie stron rywale byli o wiele bardziej niebezpieczni, a gra toczyła się przede wszystkim na połowie Chrobrego. Łukasz Zaremba musiał więc zachowywać czujność od początku do końca, choć, mając skuteczne wsparcie kolegów, nie był zmuszany do wielu interwencji. Skapitulował w 65 minucie, gdy zakotłowało się pod jego bramką po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. W tym momencie futbolówkę do środka skierował z najbliższej odległości Rok Elsner. W końcówce na uderzenie z ostrzejszego kąta zdecydował się Sebastian Szala, ale i tym razem Kelemen nie dał się zaskoczyć.

– Śląsk to przeciwnik z najwyższej półki i trzeba cieszyć się z tego, że mogliśmy rywalizować z takim zespołem. Po meczu trener Marek Wleciałowski pogratulował organizacji gry. Miło słyszeć takie słowa. Muszę przyznać, że chłopcy w stu procentach zrealizowali to, co sobie wstępnie zakładaliśmy, a zależało nam na skupieniu się na grze defensywnej. Bramka padła po stałym fragmencie gry i ten moment będziemy analizować. Ponadto drużyna zostawiła na boisku mnóstwo zdrowia, bo w przerwie sprawdziliśmy sport-testery, które pokazały, że piłkarze biegali dużo więcej, niż w poprzednim meczu, do czego zmusił przeciwnik. Fakt, że nie stworzyliśmy wielu sytuacji, ale będą inne mecze i zarazem inne na nie założenia. Jestem bardzo zadowolony – powiedział trener Chrobrego Ireneusz Mamrot.

– Przygotowania rozpoczęliśmy niedawno, więc jeszcze nie jesteśmy w pełni formy. Stąd też na tle Śląska nie wyglądaliśmy najlepiej, ale przed nami sporo spotkań sparingowych i mamy nadzieję, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej – mówił z kolei Bartosz Machaj, który, wespół z Sebastianem Szalą, mocno walczy o wykorzystanie szansy na grę w pierwszym zespole.

2 lutego 2011, godz. 14:00 – Głogów
Chrobry Głogów – Śląsk Wrocław 0:1 (0:0)
Bramki: Elsner 65.
Chrobry (I połowa): Zator – Sypień, Kotlarski, Michalec, Bukraba, Kaczmarek, Herbuś, Niedźwiedź, Waszkowiak, Ochmański, Stasiak.
Chrobry (II połowa): Zaremba – Herbuś, Michalec, Suchecki, Wolbaum, Machaj B., Hałambiec, Machaj M., Molka, Ochmański (15 Filbier), Szala.